Skoki narciarskie: Niesamowity finisz Adama Małysza

Przemysław Markocki
Gdyby nie nowy system punktowania, Małysz pewnie wygrałby konkurs w Oslo.
Gdyby nie nowy system punktowania, Małysz pewnie wygrałby konkurs w Oslo. FOT. MAREK DYBAŚ
Adam Małysz w pięknym stylu zakończył tegoroczne zawody Pucharu Świata. W weekendowych konkursach dwukrotnie plasował się na podium. Na szczególne uznanie zasługuje jego postawa w Oslo.

Trzecie miejsce w Lillehammer i druga pozycja w Oslo. W obydwu przypadkach czuć możemy ogromny niedosyt. W pierwszym konkursie Polak prowadził na półmetku, a w drugim po rewelacyjnym skoku w serii finałowej przegrał tylko z Ammannem.

Nie wykorzystał szansy

Podczas zawodów w Lillehammer Polak miał znakomitą okazję by po raz pierwszy w sezonie zwyciężyć. Po pierwszej serii, w której skoczył o pół metra dalej niż Simon Ammann był na prowadzeniu. Na trzecim miejscu plasował się Austriak Gregor Schlierenzauer.

W serii finałowej Polak niestety skoczył słabiej i zmarnował szansę. Wylądował o kilka metrów krócej zarówno od Ammanna, jak i Schlierenzauera i ostatecznie zajął dopiero trzecie miejsce. Na niezłej 10. pozycji uplasował się Kamil Stoch.

Kontrowersyjne punktowanie

Niesamowity przebieg miał ostatni w tym sezonie konkurs Pucharu Świata, który odbył się w norweskim Oslo na przebudowanej skoczni Holmenkollen.

W pierwszej serii sporo kontrowersji wzbudził system nowego punktowania, który wg wielu mocno wypaczył wyniki konkursu. I tak prowadził Ammann, który skoczył o 4 metry krócej niż drugi Kofler, a czwarty Romoeren przegrywał z Morgensternem mimo tego, że ten skoczył aż 7 metrów dalej.
Fenomenalny pościg

Mocno pokrzywdzony czuć się mógł także Małysz. Tuż przed jego skokiem jury zdecydowało się znacznie obniżyć rozbieg, a chwilę później mimo korzystnego wiatru pod narty został zdjęty z belki startowej.

Gdy już skoczył, przy bardzo nierównym wietrze, sędziowie odjęli mu aż 17 punktów za wiatr, który wcale nie pomógł mu w skoku. Ostatecznie po pierwszej serii był dopiero trzynasty przegrywając znacznie m.in. z Schlierenzauerem, który skoczył... 3 metry krócej.

W serii finałowej jednak Polak dał prawdziwy popis - po skoku na 136,5 metra objął prowadzenie i nie oddał go aż do skoku Ammana, zajmując ostatecznie drugą pozycję. Zwyciężył po raz kolejny fenomenalny Szwajcar, który lądował i tak o ponad 10 metrów krócej od Adama.

Ostatnią odsłoną tegorocznego sezonu skoków będą mistrzostwa świata w lotach, które odbędą się w dniach 19-21 marca w słoweńskiej Planicy.
KONKURS W LILLEHAMMER
1. Ammann - 274,5 pkt. (135 i 133,5 m)
2. Schlierenzauer - 271,4 (132 i 132,5)
3. Małysz - 265,9 (135,5 i 127,5)
4. Zauner - 252,7 (130,5 i 130)
5. Morgenstern - 251,8 (129 i 130,5)
6. Kofler - 241,2 (122 i 133)
10. Stoch - 233 (119,5 i 130)
35. Hula - 94,4 (118,5)
49. Rutkowski - 77 (109)

KONKURS W OSLO
1. Ammann - 267,7 (135,5 i 124,5)
2. Małysz - 258,7 (128,5 i 136,5)
3. Kofler - 251,5 (139,5 i 116)
4. Zauner - 251,4 (134 i 126)
5. Morgenstern - 246,8 (130 i 118,5)
6. Koch - 245,1 (134 i 123,5)
22. Stoch - 216,4 (123 i 122)
26. Hula - 200,9 (123,5 i 117,5)
28. Rutkowski - 191,6 (128 i 105)

KLASYFIKACJA GENERALNA PŚ
1. Ammann - 1649 pkt.
2. Schlierenzauer - 1368
3. Morgenstern - 944
4. Kofler - 893
5. Małysz - 842
6. Loitzl - 760
24. Stoch - 203
41. Rutkowski - 79

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie