Skromna skrzypaczka z bezcennymi skrzypcami

Andrzej Piątek
Występ Agaty Szymczewskiej ze śląskimi kameralistami był popisem wirtuozerii i radości muzykowania.
Występ Agaty Szymczewskiej ze śląskimi kameralistami był popisem wirtuozerii i radości muzykowania. Fot. Krzysztof Łokaj
W sobotę w sali balowej zamku rozpoczął się 46. Muzyczny Festiwal.

Parę minut po godz. 20 z sali balowej, za pośrednictwem TV Polonia, na cały świat popłynęły dźwięki salonowego Divertimenta Macieja Radziwiłła w wykonaniu Śląskiej Orkiestry Kameralnej pod batutą Massimiliano Caldiego.

Gwiazdą wieczoru była 21-letnia skrzypaczka Agata Szymczewska, zdobywczyni I nagrody na Międzynarodowym Konkursie im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu w 2006 r. i kilku podobnych w Austrii, Niemczech i Kanadzie.

Muzykowanie sprawia radość

Na skrzypcach Antonio Stradivariego z 1680 roku, które nawet w czasie bankietu nosiła na ramieniu, wykonała z ogromną prostotą i świeżością trudny Koncert C-dur Josepha Haydna i "Lato" z "Czterech pór roku" Antonia Vivaldiego.

Drobna, w skromnej, kremowej sukni, cały czas uśmiechnięta, dawała wszystkim do zrozumienia, ze muzykowanie sprawia jej wielką radość. Kiedy podczas koncertu pękł jej włosień na smyczku, szybko okręciła go na palcu, zerwała i grała dalej, jakby nic się nie stało.

Pozostałe utwory - Symfonia C-dur Jakuba Gołąbka, Dawne tańce i arie na lutnię Ottorino Respighiego i Orawa Wojciecha Kilara były popisem śląskich kameralistów i wirtuoza batuty, Massiiliano Caldiego. Salę zdobiły piękne, białe orchidee.

Wergiliuszu, wróć!

Oklaskiwano artystów, ale szczególnie gorąco Wergiliusza Gołąbka, jeszcze do niedawna dyrektora Filharmonii Rzeszowskiej i przez ostatnie 16 lat szefa festiwalu. Władze nie skąpiły słów i dyplomów, przyjaciele pięknych bukietów i uścisków. Przez niektóre wystąpienia przewijało się tęskne "Wergiliuszu, wróć!". Najdobitniej wyraził to poseł do Parlamentu Europejskiego, Mieczysław Janowski.

Na bankiecie cieszyły się powodzeniem łosoś, schab w sosie żurawinowym i białe wino. Zwracała na siebie uwagę pani wojewoda Ewa Draus w kostiumie w ciepłych brązach oraz krytyk Janusz Ekiert w śnieżnobiałej marynarce i jaskrawożółtym krawacie. Agata Szymczewska skromnie, na boku, zajadała przysmak łańcucki - jabłko księżnej marszałkowej, nie spuszczając z oczu bezcennych skrzypiec.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie