Słabe powiaty do likwidacji

Wojciech Malicki współpraca Artur Zacharzewski
Jerzy Popek
Udostępnij:
Tylko 8 zamiast obecnych 21 powiatów ziemskich na Podkarpaciu - taki może efekt "przeglądu funkcjonowania samorządu", który rozpoczął się w Sejmie na wniosek PiS.

- Szykuje się rok protestów i demonstracji - przewiduje poseł Jan Bury (PSL).

- Po blisko 10 latach funkcjonowania trzech szczebli samorządu, nadszedł czas, na rzetelną analizę i ustalenie, co należy zmienić, aby funkcjonował sprawniej - tłumaczy wrocławski poseł Dawid Jackiewicz (PiS), szef sejmowej komisji samorządu terytorialnego.

Posłowie komisji, wśród których nie ma parlamentarzystów z Podkarpacia, zlecili wykonanie ekspertyz fachowcom od samorządów (m.in. prof. Michałowi Kuleszy, znanemu z niechęci do poszerzenia Rzeszowa) i dali sobie pół roku na przygotowanie analizy.

Mało mieszkańców? Do kasacji

W powszechnej opinii posłów, najsłabszym ogniwem samorządu są obecnie powiaty. Szczególnie te najmniejsze, których działalność niewiele wykracza poza utrzymanie własnej administracji.

Nieoficjalnie wiadomo, że przegląd samorządu może zakończyć się propozycją likwidacji jednej trzeciej z 379 polskich powiatów. Poseł Dawid Jackiewicz zastrzega, że ani w komisji, ani w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji nie zapadły dotąd żadne decyzję, ani nie opracowano kryteriów oceny powiatów. Już wiadomo jednak, że jednym z ważniejszych ma być liczba mieszkańców.

- Z doświadczenia wiem, że niewielkie powiaty zamieszkałe przez 50-60 tysięcy ludzi radzą sobie znacznie gorzej niż duże, gdzie mieszka po 100-150 tysięcy. Nie wykluczam, zatem, że będziemy wnioskować o łączenie mniejszych powiatów z większymi - dodaje poseł.

Jeśli warunkiem pozostawienia powiatu będzie liczba 100 tysięcy mieszkańców, to blisko dwie trzecie podkarpackich powiatów może ulec likwidacji.

Rodzimi posłowie mają obawy odnośnie sejmowej operacji.

- Powiat łatwo powołać, ale trudniej zlikwidować - uważa posłanka Elżbieta Łukacijewska (PO). A poseł Jan Bury (PSL) zapowiada: - Likwidacja powiatów oznacza, że będziemy mieli rok pełen protestów i manifestacji!

Bieszczady najbardziej zagrożone

Jeśli małe powiaty będą musiały się łączyć na pierwszy ogień pójdą dwa najmniej zaludnione powiaty leski i bieszczadzki, które rozłączyły się... dopiero w 2004 roku.

- Gdyby próbowano połączyć nas z powiatem leskim, byłby to totalnie głupi pomysł. Bo jeden duży powiat nie byłyby, bowiem w stanie uzyskać tak dużych dotacji unijnych, jak to udaje się nam teraz, gdy funkcjonujemy odrębnie - mówi Ewa Sudoł, starosta bieszczadzki.

- Połączenie to ponowne rozgrzanie antagonizmów pomiędzy mieszkańcami obu powiatów - potwierdza Marek Scelina, starosta leski.

Powiaty są niepotrzebne

- Tworzenie powiatów było złym pomysłem, bo są to instytucje o niewielkich kompetencjach, za to bardzo kosztowne w utrzymaniu. Ich zadania z powodzeniem mogłyby przejąć gminy, gdyby tylko doposażyć jej częścią pieniędzy, które teraz wydajemy na administrację powiatową - uważa Krzysztof Kaszuba, ekonomista z Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie