Ślubne tradycje

ula, Mira Opalińska
Powitanie chlebem i solą to wciąż żywa weselna tradycja
Powitanie chlebem i solą to wciąż żywa weselna tradycja TijsB/flickr.com
Weselne bramy, tańce w domu ludowym czy witanie chlebem i solą to właśnie ślubna tradycja, która po dzień dzisiejszy trzyma się całkiem nieźle.

Postęp w każdej dziedzinie życia, to wyznacznik tego, iż jesteśmy otwarci na to, co nowe i nieznane, a także dowód na rozwój ludzkości w globalnym tego słowa znaczeniu. Chęć poznawania owych nowości i wdrażania ich w nasze codzienne, a także to odświętne bytowanie jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, a jednocześnie wielce interesującą. Ciekawią nas obce zwyczaje, kultury, style życia, ale zazwyczaj znajdujemy także miejsce na nieśmiertelną tradycję. Wpajaną przez dziadków, podtrzymywaną przez rodziców, szanowaną więcej lub mniej przez nas samych i przekazywaną młodszym od nas pokoleniom. Tradycyjne obrządki weselne zachowały się po dzień dzisiejszy. Przypominamy kilka z nich.

Brama

Przebierańcy, rozrzucone po ulicy ziemniaki, zgarbiona babcia grabiąca liście na środku drogi, czy też rozkraczony w poprzek stary traktor, to tylko część pomysłów, z jakimi wychodzą naprzeciw jadącej Parze Młodej okoliczni mieszkańcy. Tradycja z humorem na dobry początek nowej drogi życia.

Takowa "brama" na środku drogi musi zostać wykupiona i otwarta, aby Młodzi mogli pojechać dalej. Cena jest różnoraka, od cukierków i weselnej szyszki, po nawet kilka butelek weselnego alkoholu. Umiejętność targowania się ma tu wielkie znaczenie, dlatego warto pomyśleć o odpowiednim drużbie, bo to na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za wszelkie otwieranie "bram".

Chlebem i solą

Młodą Parę wita się chlebem i solą tuż po przyjeździe do miejsca, w którym przez cały wieczór i noc będą balować zaproszeni goście. Zazwyczaj okazały, wypiekany tradycyjnie bochen chleba i sól symbolizować mają dobrobyt. Mały kęs przygotowanej pajdy chleba z solą i wesele czas zacząć.

W domu ludowym czy w ogrodzie

Nie tak odległe czasy, gdy weselne zabawy organizowano w okolicznych domach ludowych czy budynkach OSP. Tańce na drewnianej, przygotowanej specjalnie na tę okazję podłodze, ogrodzonej prowizorycznym płotkiem i przybranej gałęziami lipy, brzozy czy innego liściastego drzewa były częstym widokiem. Niejednokrotnie weselne przyjęcia urządzano przy domu, w sadzie czy ogrodzie, tak, aby było miejsce na skonstruowanie drewnianej podłogi i postawienie namiotu z suto zastawionymi stołami. Dziś wszystko przeniosło się do restauracji, eleganckich dworków i ekskluzywnych hoteli. Nikt się już nie martwi o drewnianą podłogę w sadzie i o pogodę.

Na wieczorowego

"Wieczorowy" to gość, który nie został zaproszony na weselną ucztę. Może być nim każdy. Co robi taki "wieczorowy"? Przystaje w okolicy wesela, by posłuchać muzyki, ale i napić się i najeść tym, co para młoda wyniesie z przyjęcia. Najczęściej są to ciasta i weselna wódka. Ten zwyczaj wciąż jeszcze zdarza się na wsiach i wymiera, bo przy restauracjach nie ma miejsca dla "wieczorowych" gości.

Z kart historii naszego regionu

Temat tradycji weselnych, to temat bogaty. Każdy region, niekiedy pojedyncza wieś ma swoje charakterystyczne obrządki i jedyne w swoim rodzaju, przekazywane z pokolenia na pokolenie zwyczaje. W naszym regionie warte uwagi jest "Wesele Krzemienieckie", które tuż po II wojnie światowej, na podstawie XIX-wiecznej tradycji skrzętnie spisał Józef Kluz. W jego scenariuszu odnajdziemy stare pieśni, tańce, muzykę, a także wzory strojów i szczegółowo opisane wiejskie obrzędy. Wesele było wydarzeniem, w którym uczestniczyła cała wieś.

Traktowane jako coś najważniejszego i trwało blisko tydzień! Z tradycji tych do dnia dzisiejszego nie przetrwało prawie nic, prócz zespołu "Wesele Krzemienieckie", który to w formie trzygodzinnego przedstawienia, dzieli się pięknem tradycji weselnych tak w kraju, jak i poza granicami.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lukas

A fatalnie już u nas wygląda gdy pan młody stoi przy ołtarzu a ojciec panny młodej prowadzi ją przez cały kościół. Brrrrrrr :(

m
mala.mi

Też raczej mnie nie przekonują amerykańskie tradycje :D No ale jak ktoś nie lubi za bardzo siedzenia na weselu, to czemu nie?

M
Mik

No super amerykańska tradycja... Olać zaproszonych gości, przyjaciół rodzinę i fruuuuu.... 

r
romaNona

A mi amerykańskie. Para ślubna nie siedzi do rana  tylko wyjezdza w trakcie ślubu w podróż poślubną.

K
Katarzyna

Mi się najbardziej podobają góralskie tradycje ślube - byłam na weselu zorganizowanym w tym klimacie w Nosalowym Dworze, Zakopane. Po prostu nigdy wcześniej nie bawiłam się na żadnym ślubie tak dobrze - jedzenie smaczne, deoracja tradycyjna i do tego te wszystkie obyczaje góalskie, dorożka.. .zachwycające!

G
Gość

Samochód musi być extra znajoma wynajęła Mercedesa CLS po prostu boski. Ja już zarezerwowałem taki sam tylko że w wypożyczalni PANEK SA :)

Dodaj ogłoszenie