Służby sanitarne na Podkarpaciu pod obstrzałem katolickich aktywistów. Czy Kościołowi podczas pandemii wolno więcej?

Andrzej Plęs
Aktywiści katoliccy protestowali na ul. 3 Maja w Rzeszowie przeciwko ingerencji państwa w praktyki religijne
Aktywiści katoliccy protestowali na ul. 3 Maja w Rzeszowie przeciwko ingerencji państwa w praktyki religijne Krzysztof Kapica
Poseł Konfederacji Grzegorz Braun musztrował leżajski sanepid, jakim prawem ten ośmielił się instruować duchownych Kościoła katolickiego o sposobie udzielania sakramentów w związku z epidemią koronawirusa. „W ustawie o zwalczaniu epidemii nie ma mowy o tym, że władze publiczne mogą regulować to, co dzieje się w kościołach” - grzmieli katoliccy aktywiści na ul. 3 Maja w Rzeszowie, domagając się dymisji szefa leżajskiego sanepidu. Czy Kościołowi w epidemii wolno więcej?

„Kościół w takich chwilach ma mieć inną logikę działania niż świat. On widzi tylko to, co ziemskie, a Kościół poza tym życiem doczesnym ukazuje rzeczywistość wieczną” - m.in. tymi słowami parafia pw. św. Józefa w Rzeszowie zapraszała wiernych do udziału w mszach św., drogach krzyżowych, rekolekcjach i modlitwach różańcowych, podczas gdy w związku z narastającym zagrożeniem epidemicznym mnożyły się zakazy gromadzenia się, opuszczania mieszkań bez wyraźnej potrzeby życiowej.

- Stosujemy się do prawa państwowego, do prawa kościelnego, do wszystkich decyzji, jakie podjął ksiądz biskup, tyle mam do powiedzenia - zakomunikował dziennikarzom ks. Waldemar Dopart.

Jakiś czas później na stronie parafii pojawił się komunikat: „Decyzją sanepidu księża z parafii św. Józefa na Staromieściu zostali objęci kwarantanną. Kościół jest zamknięty do odwołania”. Plus apel, by osoby, które uczestniczyły we mszy św. 4 kwietnia skontaktowały się z parafią.

Czytaj także

Kiedy od marca policja ścigała po ulicach miast zakazane, choćby i trzyosobowe „zgromadzenia” i rowerzystów bez maseczek, do kościołów zaglądała rzadko, choć wiadomo było, że tu zgromadzenia znajdzie.

Co się działo w kościołach

Tłumami w kościołach bardziej zatroskani byli internauci. Pan Witold alarmował „Nowiny’, że na mszach w kościele w Godzisku (pow. leżajski) może być najwyżej pięć osób, a w praktyce liczba wiernych nie do ogarnięcia. Podobnie było - donosili Czytelnicy - w świątyniach w Trzebownisku, Frysztaku, w Rzeszowie i kilku innych parafiach.

Czytaj także

Rzeszowska kuria tłumaczyła, że prawo o zakazie gromadzenia się obowiązuje także w kościołach, ale prawo nie określa, kto tak naprawdę odpowiada za „nadkomplet“ na nabożeństwach. Proboszcz, sprawujący posługę liturgiczną, czy każda osoba „nadkompletowa“? A poza tym trudno jest powiedzieć wiernemu, by opuścił kościół.

Zdarzało się jednak, choć nie na Podkarpaciu, że policja do kościoła zaglądała. Najczęściej w wyniku obywatelskiego doniesienia. Tak było podczas mszy w Niedzielę Palmową w kościele w Sromowcach Wyżnych w woj. małopolskim. Za niedozwolony prawem tłum na nabożeństwie nowotarski sanepid ukarał proboszcza grzywną 10 tys. zł. Dyrektor nowotarskiego sanepidu tłumaczyła, że zastosowano najniższą z możliwych kar.

W tym samym czasie krakowski rowerzysta bez maseczki otrzymał od sanepidu wezwanie do zapłaty 12 tys. zł. Podobnie jak pani, która - też w Krakowie - która przysiadła sobie na ławeczce, więc przebywała w przestrzeni publicznej bez pilnym potrzeb życiowych.

Władze Ciechanowa z organizację koncertu Kasi Kowalskiej musiały zapłacić 30 tys. zł. Praktyką w czasie obostrzeń było, że przyłapany na łamaniu rygorów przeciwepidemicznych dostawał od policji 500 zł mandatu, swoje dokładał sanepid. Nie w przypadku wspomnianego proboszcza:

- Ksiądz został pouczony, funkcjonariusze przypomnieli proboszczowi, jakie obowiązują przepisy - tłumaczyła rzeczniczka nowotarskiej policji. - Nie został wówczas ukarany mandatem, bo ten mógłby być maksymalnie w kwocie 500 złotych.

Czytaj także

Wyjątkową surowością wykazał się sanepid w Żninie, który ukarał tamtejszego proboszcza grzywną 10 tys. zł. za przekroczenie limitu wiernych na nabożeństwie wielkopiątkowym. Proboszcz zlekceważył, na mszy w Wielką Niedzielę był jeszcze większy tłum, sanepid karę powtórzył, tym razem było to 12,5 tys. zł.

Wyjątkowość działań służb żnińskich polegała nie na wysokości nałożonej na duchownego kary, ale na tym, że w ogóle interwencja została podjęta. Bo policja i sanepid rzadko i niechętnie „podnosiły rękę na Kościół”, chyba że zmuszone go tego doniesieniami medialnymi lub obywatelskimi.

Czytaj także

Wyjątkowa też była interwencja policji 25 maja wobec pielgrzymki łowickiej na Jasną Górę. Ponad 150 pątników ruszyło z Łowicza, żegnani także przez asystę policji. Trzydzieści kilometrów dalej policja uznała, że łamany jest przeciwepidemiczny zakaz gromadzenia się, a wierni nie zachowują wobec siebie odstępów. Najpierw były pouczenia, nie było na nie reakcji, wobec czego ksiądz - organizator dostał 500 zł mandatu.

Sanepid tego zgromadzenia nie zauważył. Zauważył za to performance warszawskich artystów, którzy 6 maja nieśli transparent - list. Dwóm z nich sanepid kazał płacić po 10 tys. zł kary za nie zachowanie odległości względem siebie. Choć świadkowie i nagrania wideo potwierdzały, że odległość jednak była. Karę uchylono po burzy medialnej i interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich.

„Urzędnik to nie biskup”

Przeciwepidemiczne rygory nie obowiązują Kościoła - uznała najwierniejsza część wiernych. Katolickich aktywistów Podkarpacia do furii doprowadziły zalecenia leżajskiego inspektora sanitarnego, który w liście do proboszczów zaproponował podawanie wiernym eucharystii „do ręki”, a nie „do ust”. Dokładnie to samo, co proponował trzy miesiące wcześniej abp. Stanisław Gądecki, jednak „urzędnik to nie biskup”.

Szef leżajskiego sanepidu ośmielił się jeszcze zaproponować, by wiernych dzielić na dwie grupy: tych „od ręki” i tych „od ust”, co jeszcze bardziej rozsierdziło katolickich działaczy z organizacji Stowarzyszenie Mieszkańców Krosna oraz Europa Tradycja. Pojawili się pod rzeszowskim kościołem pw. Świętego Krzyża, by zaprotestować przeciwko ingerencji państwa w praktyki religijne.

Czytaj także

„W ustawie o zwalczaniu epidemii nie ma mowy o tym, że władze publiczne mogą regulować to, co dzieje się w kościołach” - padał argument. A najdotkliwszym przejawem tej ingerencji miały być postępowania administracyjne sanepidu wobec proboszczów, którzy nie stosowali się do rygoru limitu wiernych na nabożeństwach.

„Ingerowanie przez władze państwowe w to, co dzieje się wewnątrz świątyń, stanowi poważne naruszenie zasad Konkordatu” - brzmiał kolejny argument. Zażądano też dymisji szefa leżajskiego sanepidu.

Reakcji administracyjnej na te wystąpienia nie było, toteż ze swoimi skargami zwrócili się do podkarpackiego posła Konfederacji Grzegorza Brauna. Ten wystąpił do leżajskiego sanepidu z trzeba pytaniami: na jakiej podstawie prawnej instruuje się duchownych o sposobie udzielania sakramentu, kto odpowiada za sformułowanie i rozesłanie pisma do proboszczów i czy jest to pomysł leżajskiego sanepidu, czy „odgórny”.

Leżajski sanepid odpowiedział obszernie, ale treść można sprowadzić do jednego zdania: pismo było przypomnieniem zaleceń wydanych przez Polski Episkopat. Co posła i działaczy Konfederacji nie przekonało, bo dwa dni po trzymaniu odpowiedzi, publicznie domagali się swobody uczestnictwa w kulcie religijnym. Swobody także od obostrzeń przeciwepidemicznych i przestrzegania przez administrację publiczną umów konkordatowych.

- Wszelka reglamentacja do sakramentów, ale nie tylko o sakrament eucharystii tutaj chodzi - przekonywał poseł Braun. - Władza świecka uzurpuje sobie w sposób arogancki i bezduszny do decydowania o tym, w jakim trybie, w jaki sposób ludzie mają celebrować na przykład sakrament małżeństwa.

Za szczególnym uwzględnieniem - zaznaczył poseł - inspektoratów sanitarnych, które wszczynają wobec proboszczów postępowania administracyjne, a policja występuje w roli listonoszy dostarczających te pisma.

U nas nie karano duchownych

- Na terenie województwa podkarpackiego nie ukarano finansowo przedstawiciela żadnej parafii - informuje Dorota Gibała, rzeczniczka wojewódzkiego sanepidu w Rzeszowie. - Na terenie działania powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych w Jarosławiu, Mielcu, Rzeszowie i Strzyżowie udzielono pouczeń i instruktaży. Na terenie działania Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Leżajsku wszczęto 3 postępowania.

Czytaj także

Dr Leszek Gajos, socjolog religii, spolegliwość służb i administracji publicznej wobec Kościoła komentuje następująco: - Kościół Katolicki w Polsce jest potężną instytucją z potężnym autorytetem i kapitałem społecznym. Autorytetem nieco wymuszonym, co wynika z dobrych relacji z władzą. Dlatego też wiele instytucji, które powinny przestrzegać praw, częściej na względzie mają konsekwencje w egzekwowania prawa wobec Kościoła. To prowadzi do zaniechania działań, które winny być realizowane, a w rezultacie do nieodpowiedzialnych zachowań niektórych księży.

Prawo boże nad świeckim

Socjolog zauważa, że przekonaniu o wyższości prawa bożego nad świeckim panuje w miejscach i środowiskach, w których dominuje tradycyjny katolicyzm ludowy, duży mistycyzm i sprzężenie praktyk religijnych z praktykami magicznymi.

- Gdzie święci się gromnicę, która - postawiona w oknie podczas burzy - ma chronić dom przed piorunem, hostia ma również magiczną moc, koronawirus jest dziełem szatana i trzeba mu się przeciwstawić. A osoba święta, w tym kapłan, nie może przecież przenosić zarazy, skoro ona od szatana pochodzi. Z perspektywy epidemiologicznej to zachowania, które winny być piętnowane, ale z perspektywy społecznej jest na nie ogromne przyzwolenie w miejscach, w których dominuje ludowy katolicyzm - podsumowuje dr Leszek Gajos.


ZOBACZ: Stowarzyszenia Europa Tradycja: „Kościół na Podkarpaciu jest bardzo mocno prześladowany przez sanepid i policję” [WIDEO]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3