Śmieciowe zapasy

ANDRZEJ KOZICKI
Czy dla Tarnobrzega zamnknie się brama wysypiska w Piasecznie?
Czy dla Tarnobrzega zamnknie się brama wysypiska w Piasecznie? AUTOR
TARNOBRZEG. Przez kilka lat Tarnobrzeg wykorzystując uprzywilejowaną pozycję, jaką dawała mu umowa dzierżawy wysypiska w Piasecznie (gmina Łoniów), dyktował Sandomierzowi ceny odbioru śmieci. Kończąca się w tym roku dzierżawa "Piaseczna" może nie zostać przedłużona. Jeżeli Tarnobrzeg nie upora się z budową utylizatorni w Machowie, wówczas będzie miał kłopoty z zagospodarowaniem własnych śmieci.

Pięć lat temu Łoniów wydzierżawił Tarnobrzegowi (obie gminy należały wówczas do województwa tarnobrzeskiego) do 2003 roku roku 6 hektarów wysypiska "Piaseczno". Umowa została tak sformułowana, że sąsiednie gminy mogą tam składować swoje śmieci za przyzwoleniem Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Tarnobrzegu. - Po reformie administracyjnej Łoniów znalazł się w powiecie sandomierskim (województwo świętokrzyskie). Ostrowiec Świętokrzyski nie chce przyjmować naszych odpadów. W dalszym ciągu więc musimy korzystać z usług PGK Tarnobrzeg. Za metr sześcienny płacimy 20 złotych. Nawet jeżeli śmieciarka jest wypełniona tylko w połowie i tak nam liczą za nominalną fabryczną ładowność - mówi Tadeusz Przyłucki, prezes PGK w Sandomierzu.
Władze powiatu sandomierskiego bezskutecznie próbowały negocjować z Łoniowem warunki eksploatacji "Piaseczna". - Gmina działa wbrew interesowi własnego powiatu. Tarnobrzeg windując ceny dla obcych minimalizuje koszty składowania swoich odpadów - nawet jeżeli argumenty te przekonałyby wójta Łoniowa i tak warunków umowy z PGK Tarnobrzeg nie można zmienić przed upływem terminu dzierżawy (tj. grudniem 2003). Zapisów paktu Łoniów - Tarnobrzeg nie udało się podważyć sandomierskim prawnikom.
- Od obcych bierzemy po 20 złotych za metr sześcienny. Przy rozliczeniach z Łoniowem za nasze śmieci stosujemy skomplikowane przeliczniki. Poza tym ponosimy koszty dzierżawy wysypiska - oznajmia Krystyna Buska, wiceprezes PGK Tarnobrzeg.
W województwie świętokrzyskim opracowywana jest strategia gospodarki odpadami komunalnymi. - "Piaseczno" nie spełnia kryteriów ochrony środowiska. Do końca roku władze powiatu sandomierskiego muszą zdecydować, czy będą eksploatować "Piaseczno" (wiąże się to z nakładami na modernizację), czy też je likwidują. W tym drugim przypadku dostaną unijne fundusze na rekultywację - oświadczono "nowinom" w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. - Wiele przesłanek wskazuje na to, że umowa dzierżawy piaseczyńskiego wysypiska nie zostanie przedłużona, mimo że wysypisko będzie funkcjonować jeszcze parę lat - stwierdził Stanisław Kraska z sandomierskiego starostwa.
- Przygotowujemy się na taką ewentualność budując utylizatornię w Machowie. Problem w tym, czy spółka "Ratar" na czas upora się z inwestycją - oświadczył wiceprezydent Tarnobrzega Andrzej Wójtowicz. Awaryjnie rozważana jest ewentualność uruchomienia prowizorycznego wysypiska w dołach poflotacyjnych w rejonie Cyganów i Ocic.
Natomiast PGK Sandomierz chcąc się uniezależnić od Tarnobrzega buduje własną spalarnię, która ma przetwarzać 20-30 procent odpadów miasta.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie