Śmierć podczas seksu to wypadek przy pracy - uznał paryski sąd. Rodzina dostanie odszkodowanie

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Rodzina mężczyzny, który podczas delegacji służbowej w śrdokowej Francji uprawiał seks z nieznajomą i zmarł po rozległym zawale serca dostanie odszkodowanie.

Na delegacji służbowej uprawiał seks ze nieznajomą kobietą. Dostał rozległego zawału i zmarł. Sąd w Paryżu uznał, że rodzinie zmarłego należy się odszkodowanie!

Sąd orzekł, że był to wypadek przy pracy i rodzinie przysługuje odszkodowanie. Firma broniła się twierdząc, że ​​mężczyzna nie wykonywał wtedy obowiązków służbowych, kiedy znalazł się w pokoju hotelowym poznanej kobiety.

Jednak zgodnie z prawem pracodawca jest odpowiedzialny za wszelkie wypadki podczas podróży służbowej, orzekli sędziowie.

Mężczyzna (Xavier X) był inżynierem w TSO, firmie świadczącej usługi kolejowe pod Paryżem. Zmarł w hotelu podczas podróży do środkowej Francji w wyniku, jak to określił pracodawca, „pozamałżeńskiego związku z nieznajomą”.

Firma zakwestionowała decyzję ubezpieczyciela o uznaniu śmierci za wypadek przy pracy. Druga strona broniła swego stanowiska, twierdząc, że aktywność seksualna jest tak normalna, „jak wzięcie prysznica lub posiłek”.

W orzeczeniu paryski sąd apelacyjny podtrzymał ten pogląd. Pracownik w podróży służbowej ma prawo do ochrony „przez cały czas trwania delegacji ” i to niezależnie od okoliczności. Tym samym uznano śmierć mężczyzny była wypadkiem przy pracy.

Trzeba przyznać, że pracownicy we Francji mają wyjątkową ochronę prawną, o czym świadczy wspomniane orzeczenie paryskiego sądu. Zawał serca uznano za wypadek w pracy, choć kontakty seksualne nie były związane z delegacją.

Firma argumentowała, że ​​nie można jej pociągać do odpowiedzialności za śmierć pracownika, mimo że zdarzyło się to, gdy był na delegacji, bo przyczyna jego śmierci, zatrzymanie akcji serca podczas seksu, nie była związana z pracą, do której został wysłany. Na poparcie stanowiska pracodawca argumentował, że pracownik nie był nawet w swoim pokoju hotelowym, który zapewniła mu firma i dopuścił się cudzołóstwa.

Francuscy sędziowie byli niewzruszeni tymi pruderyjnymi argumentami. Ich zdaniem, seks jest częścią codziennego życia, tak jak branie prysznica lub jedzenie. Pracodawca ponosi odpowiedzialność za pracownika przez cały czas trwania delegacji, chyba że firma jest w stanie udowodnić, że pracownik faktycznie ją przerwał w chwili, kiedy doszło do tragicznego wypadku.

Jest to kontrast w porównaniu z przypadkami w USA, gdzie odpowiedzialność pracodawcy podczas podróży służbowych jest ograniczona do obrażeń powstałych „w trakcie i w ramach zatrudnienia”. Pracownik w podróży służbowej może być uprawniony do „ciągłego ubezpieczenia” ale ochrona zostaje przerwana, jeśli pracownik przerywa pracę z powodów czysto osobistych.

Dlatego w przeciwieństwie do sędziów w Paryżu, amerykańscy prawnicy mniej łaskawie patrzą na to, co pracownik może zrobić w podróży służbowej. W 2015 roku sąd w Teksasie orzekł, że pracownik na delegacji, który został ciężko ranny w wypadku samochodowym, idąc na kolację z synem, nie działał w ramach swoich obowiązków. I odszkodowania nie było.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Materiał oryginalny: Śmierć podczas seksu to wypadek przy pracy - uznał paryski sąd. Rodzina dostanie odszkodowanie - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

123

No cóż, gdyby kogoś zamordował to aby logice sądu stało się zadość powinien zostać uniewinniony.

Dodaj ogłoszenie