Socjolog: Babcia i dziadek nadal pełnią ważną rolę w życiu...

    Socjolog: Babcia i dziadek nadal pełnią ważną rolę w życiu rodziny

    Małgorzata Motor

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Socjolog: Babcia i dziadek nadal pełnią ważną rolę w życiu rodziny

    ©Tomasz Jefimow

    Rozmowa z Hubertem Kotarskim, socjologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
    Socjolog: Babcia i dziadek nadal pełnią ważną rolę w życiu rodziny

    ©Tomasz Jefimow

    - Dziś obchodzimy Dzień Babci, a jutro Dzień Dziadka. Jaką rolę odgrywają dzisiaj seniorzy w rodzinach?

    - Ich rola zmienia się z biegiem czasu. Coraz rzadziej na przykład obserwujemy wielopokoleniowość, gdy w jednym gospodarstwie mieszka kilkupokoleniowa rodzina. Niewątpliwie, seniorzy pozostają wciąż bardzo ważnymi osobami dla dzieci.

    - Czy na Podkarpaciu te relacje z dziadkami są inne niż w innych regionach?

    - U nas, a zwłaszcza na obszarach wiejskich, stosunkowo słabo rozwinięta jest opieka przedszkolna.
    Dziadkowie bardzo często pełnią ważną rolę w życiu wnuków, gdy młodzi rodzice pracują. W dużej części to oni je wychowują. Poza tym, Podkarpacie jest specyficznym województwem, jeśli chodzi o migrację. Wielu młodych ludzi wyjechało za granicę do pracy, pozostawiając dzieci pod opieką właśnie dziadków.

    - Dlaczego tak bardzo podkreśla się ich rolę w wychowywaniu młodego pokolenia?

    - Bo przekazują pewną ciągłość pokoleniową. Młody człowiek nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, że pewne mądrości czy rady, które wynikają z doświadczenia życiowego i często z przeżycia podobnych sytuacji, mogą okazać się bezcenne. Zwykle uświadamiają to sobie dopiero wtedy, gdy sami zostają dziadkami. Dziadkowie obdarzają nas wielką miłością, troskliwością i bezinteresowną chęcią niesienia pomocy. Być może wynika to z tego, że znajdują się na marginesie aktywnego życia zawodowego czy społecznego, bardziej potrzebują kontaktu z młodym pokoleniem. Wnuk to dla nich powiew świeżego powietrza. Czują się potrzebni.

    - Dziadkowie częściej wychowują czy psują, bo opinie ekspertów na ten temat są różne?

    - Na poszczególnych etapach życia wnuków te proporcje rozkładają się różnie. Być może na początku jest to bardziej psucie, ale później, w okresie dorastania dzieci, zdecydowanie możemy mówić o wychowywaniu. Można liczyć na ich głos rozsądku, bo bazują po prostu na dużym doświadczeniu. Wiele sytuacji przeżywali przecież z własnymi dziećmi.

    - Słychać głosy wśród seniorów, że są wykorzystywani przez swoje dzieci. Czy to wynik wygodnictwa młodych rodziców, czy tego, że więcej czasu muszą poświęcać pracy zawodowej?

    - Jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Być może czasami, rzeczywiście, podrzucanie im dzieci jest wynikiem wygodnictwa. Zdecydowanie jednak dochodzi do tego, bo - wbrew pozorom - musimy pracować coraz więcej, aby na jakimś zadowalającym poziomie żyć. Często ta praca nie jest na jeden etat, a nawet bycie na jednym etacie czasami wymaga zabrania tej pracy do domu.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo