ŚRODA POPIELCOWA
    RZESZÓW

    Dziś środa popielcowa, czyli początek Wielkiego Postu w Kościele katolickim

    Rozwiń
    ŚRODA POPIELCOWA
    Zwiń

    Dziś środa popielcowa, czyli początek Wielkiego Postu w Kościele katolickim

    O czym należy pamiętać, żeby dobrze się wyspowiadać? Za jakie grzechy nie dostaniemy rozgrzeszenia? Zobaczcie!

    Socjolog: wierzę, że na derbach Przemyśla nie będzie zadymy

    Socjolog: wierzę, że na derbach Przemyśla nie będzie zadymy

    Bartosz Gubernat

    Nowiny

    Nowiny

    Rozmowa z Krzysztofem Prendeckim, socjologiem z Rzeszowa.
    Krzysztof Prendecki

    Krzysztof Prendecki ©Archiwum

    - W sobotę w Przemyślu odbędą się IV ligowe derby piłkarskie. Ze względów bezpieczeństwa stadion Polonii będzie zamknięty, ale policja i tak spodziewa się burd pseudokibiców. Czy słusznie?

    - Na całym świecie na derbach zawsze jest gorąco. Na boisku i na trybunach. Również u nas, gdzie święte wojny toczą kibice z Krakowa czy Łodzi. W Przemyślu podziały geograficzno - historyczne mają długą tradycję. Wiele mówi o tym flaga kibiców Czuwaju, na której widnieje napis "Ostatni bastion polskości". Mam jednak nadzieje, że obejdzie się bez chuligańskich wybryków.

    - Co pseudokibiców popycha do burd na stadionach i poza nimi?

    - Żyjemy w Europie, w której nie ma wojen.
    Przeniosły się na stadiony. Osoby z wyższym poziomem testosteronu chcą wyładowywać agresję na przeciwnikach czy to zagranicznych czy to na znienawidzonych rywalach zza miedzy. Antagonizmy były, są i będą. Nie trzeba do tego kibiców. Na forach internetowych aż roi się od wyrażeń typu "Przemyśl - Ukraina", a w drugą stronę "Mojrzeszów albo Ciemnogród".

    - Jak przekonać pseudokibiców, że burdy nie mają nic wspólnego z przywiązaniem do klubu, dla którego awantura na stadionie zwykle oznacza same kłopoty?

    - W wielu klubach władzę przejęli sami kibice i zrobili porządek. Przykład poznańskiego Lecha jest najlepszy. Na stadionie od kilku lat jest spokojnie. Miłośnicy "mocniejszych wrażeń" jadą wyjaśniać spory do lasu na tzw. ustawki. Sytuacja się powoli normalizuje. Np. na kilku ostatnich derbach Rzeszowa było nadzwyczaj spokojnie. Świadomość, że kolejna zadyma przynosi szkodę swojemu klubowi jest coraz większa.

    - Ale do Europy nam jeszcze daleko. Dlaczego za granicą mecze można oglądać w spokoju, a w Polsce trzeba się rozglądać, aby nie oberwać w głowę kawałkiem ławki?

    - Premiera Margaret Thatcher nie bez kozyry miała przydomek "Żelazna Dama". Wysokimi karami bardzo szybko uspokoiła angielskie stadiony. Do tego doszedł świat biznesu. Milionerzy tacy jak Roman Abramowicz łożący miliony funtów w klub Chelsea Londyn nie życzą sobie burd, a co za tym idzie kar i zamkniętych stadionów. Kibice to rozumieją. Zwróćmy też uwagę, że wysokie ceny biletów przyciągnęły na stadiony brytyjską klasę średnią. A jak dowiódł Stanisław Bareja "klient w krawacie jest mniej awanturujący się".

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo