Sokół Łańcut prawie pewny gry w play-off

Janusz Słupek
Łańcucianie wyszarpali zwycięstwo z Politechniką
Łańcucianie wyszarpali zwycięstwo z Politechniką Ewelina Nycz
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Sokół Łańcut pokonał w stalicy AZS Politechnikę Warszawa w niezwykle ważnym dla naszego zespołu meczu i niemal zapewnił sobie udział w fazie play-off. Do pełni szczęścia brakuje im wygranej Siarki Tarnobrzeg ze Startem Lublin.

Po tej wygranej Sokół jest bliżej fazy play-off od walczącego z nim o 8 miejsce Startu, który musiałby teraz wygrać w Tarnobrzegu z Siarką, a i tak może mu to nic nie dać.

Stawka meczu sparaliżowała trochę podopiecznych Dariusza Kaszowskiego, którzy podobnie jak w Łodzi zaczęli niemrawo pierwsza połowa spotkania należała do gospodarzy. Zwłaszcza w II kwarcie akademicy mający młody, wyrównany zespół dominowali na parkiecie, choć ich przewaga nie była duża.

Goście przebudzili się wyraźnie po długiej przerwie za sprawą Rafała Glapińskiego, który wspierany przez Bartosza Dubiela i Ireneusza Chomicza doprowadził w 24 min do stanu 42:41 dla AZS-u. Potem jednak łańcucianie ponownie stanęli i po celnych rzutach zza linii 6.25 m rezerwowych gospodarzy Michalaka i Ponitki akademicy odskoczyli na kilka punktów, by po 30 minutach prowadzić 62:56.

W ostatniej kwarcie regulaminowego czasu gry szybciej nerwy opanowali miejscowi. Seria niecelnych rzutów Sokoła i trafienia gospodarzy spowodowały, że w 34 min było już 74:60 i mało, kto wierzył, że jeszcze Sokół może odwrócić losy meczu. Na szczęście nasz zespół miał niesamowitego Glapińskiego, który najpierw trafił za dwa a następnie zza łuku i przewaga gospodarzy zaczęła topnieć. Na 6 sekund przed końcem IV kwarty przy prowadzeniu AZS-u 74:72 Glapiński wykorzystał oba rzuty osobiste i doprowadził do pierwszej dogrywki. Gospodarzy mieli jeszcze ostatnią akcję, ale za trzy przestrzelił Popiołek.

W dodatkowym czasie gry gospodarze szybko odskoczyli na 6-1, ale goście nie rezygnowali. Jak lew bił się pod tablicami Chromicz, przebudził się Dubiel a do drugiej dogrywki po wcześniejszej trójce Popiołka ponownie doprowadził trzema rzutami osobistymi Glapiński.
Druga dogrywka przebiegała już pod Dyktando Sokoła. Dwie trójki trafił Chromicz, a Glapiński jak natchniony trafiał osobiste (aż 21 celnych na 28 oddanych w meczu). Akademicy walczyli do końca. Na 2 sekundy przed finałem Michalak trafił za trzy z prawie 10 m, doprowadzając do stanu 93:94 dla Sokoła. W decydującym momencie na linii rzutów wolnych nie zawiódł Chromicz, a rzut rozpaczy Michalaka za trzy nie sięgnął celu.

- Dzięki dobrej obronie udało nam się doprowadzić do dogrywki, choć w IV kwarcie nie było za wesoło. Cieszę się, że w decydujących fragmentach nie zadrżała ręka ani Glapińskiemu, ani Chomiczowi, mimo waryjackich rzutów gospodarzy - komentował Dariusz Kaszowski, trener Sokoła.

TEMPCOLD AZS POLITECHNIKA WARSZAWA - SOKÓŁ ŁAŃCUT 93:96 po 2 dogrywkach (21:19, 21:14, 20:23, 12:18, 9:9, 10:13).

AZS: Nowakowski 11 (1x3), Sulima 14 (8 zb.), Popiołek 7 (1x3, 7 as.), Pamuła 12 (2x3), Jankowski 11 (3x3, 9 zb., 4 as.) oraz Michalak 13 (3x3), Ponitka 9 (1x3, 9 zb.), Exner 6, Mokros 4, Kret 3 (1x3), Kolowca 3 (6 zb.).

SOKÓŁ: Fortuna 12 (2x3, 7 zb.), W. Pisarczyk 8 (1x3), Chromicz 10 (2x3, 10 zb.), Dubiel 25 (7 zb.), Glapiński 37 (2x3, 9 zb., 4 as.) oraz J. Szurlej 2, Strzelecki 2, Balawender 0, Nitsche 0, Sowa 0.

WIDZÓW 1000.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja
ciesze sie ze przemowca ze mna sie zgadza. Nie chodzi o to mi ze jestem zazdrosny o kogos prace itd. ale o to ze jak czytam gazete to ja zwykjly kibic wiecej wiem o koszu niz jakis redaktor. Nie wiem kto jest redaktorem naczelnym dzialu sport ale polecam mu by zrobil konkurs na reportaz z mecz i porownal go z reportazem swojego redaktora. Na portalach internetowcych jest wiele osob ktore pracuja spolecznie i ich relacje sa bardziej profesjonalne niz redaktorow nowim. to samo dotyczy sie tv rzeszow i sluchania relacji z meczow pana Pecaka (nie wiem czy dobrze pamietam nazwisko) ale wola to o pomste do nieba !
z
z miasta sokoła
Zgadzam się z przedmówcą! Panie redaktorze, troszkę więcej zainteresowania rodzimą, podkarpacką drużyną bo niestety sportowe portale internetowe zaczynają Was wygryzać bardziej sprawdzonymi i logicznymi pod względem sportowym informacjami
d
do redaktora
Nie wiem na ile sie pan interesuje koszem ale jezeli pracuje pan w gazecie to nalezaloby napisac ze sokol awansuje jak start przegra z siarka badz tychamy przy porazce sokola z dabrowa gornicza ! jezeli sokol wygra a start wygra nawet 2 mecze to i tak awasnuyje sokol bo ma lepszy bilans w dwu meczu ! dlaczego nie napisal pan ze druzyna azs grala zawodnikami z ekstraklasy (pamula , mokros, kolowca) . jezeli za cos bierze sie pieniadze to nalezy troche trudu wlozyc i pisac normalne relacje !!
Dodaj ogłoszenie