Spór o hałas

Krzysztof Urbański
MIELEC. Spór pomiędzy Agnieszką Kanią, a jej sąsiadem, Spółdzielnią Rzemieślniczą "Wielobranżowa" trwa już prawie 20 lat. Kobieta twierdzi, że głośne sąsiedztwo nie pozwala normalnie żyć. Prezes Spółdzielni podkreśla, iż hałas, zresztą nieznaczny, to w tej sprawie nie jedyny wątek. Problemy zaczęły się, gdy pani Kania została zwolniona z pracy w Spółdzielni.

W dzielnicy domków jednorodzinnych przy ulicy Wiosennej zlokalizowana jest baza spółdzielni, gdzie, według pani Agnieszki, codziennie można usłyszeć nieznośne odgłosy cięcia piłami tarczowymi prętów, rur i blach. Nad budynkiem ciągle unoszą się pyły i samochodowe spaliny. - Notorycznie boli mnie głowa, mąż nabawił się astmy, tu się już nie da mieszkać. Nie mam sił, walczę o moje prawo do normalnego funkcjonowania, ale bez skutku - opowiada pani Agnieszka.
Tymczasem jak podkreśla prezes "Wielobranżowej", Zygmunt Trybulec, w zakładzie pracuje jedynie piła ramowa, której prawie nie słychać już z odległości kilku metrów, a także przecinarka tarczowa, która włączana jest bardzo sporadycznie. Ponadto zakład funkcjonuje tylko przez jedną zmianę. Ma do dyspozycji dwa samochody, które ciągle są w terenie. - Przecież ja mam wyniki badań natężenia hałasu i to robione przez dwa źródła - przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Rzeszowie i Tarnobrzegu. O przekroczeniu norm nie może być mowy - tłumaczy prezes. Agnieszka Kania przyznaje, że inspektorzy pojawili się w Spółdzielni, ale mierzyli natężenie hałasu przy wyłączonych maszynach. - To kłamstwo. Przecież inspektorzy nie są tak naiwni by przyjechać w dzień wolny i mierzyć hałas gdy maszyna jest wyłączona - dowodzi Trybulec. Domyśla się jednak dlaczego rodzina Kaniów tak uparcie walczy ze Spółdzielnią, mimo iż badania nie potwierdzają jej racji. - Pani Kania pracowała u nas jako palacz kotłowy i została zwolniona z uwagi na swoją niesolidność. To właśnie wówczas po raz pierwszy hałas zaczął jej przeszkadzać . Agnieszka Kania w żaden sposób nie wiąże tych dwóch okoliczności. Jak mówi, została przed laty zwolniona, bo sama dała do zrozumienia, że nie jest zadowolona z pracy i zarządzania zakładem.
Kaniowie dochodzą swoich praw w powiecie, sądzie, Urzędzie Wojewódzkim i innych instytucjach. Uważają, że są lekceważeni, bo wszyscy wolą stanąć po stronie prezesa. - Co prawda podczas wielu lat walki w poszczególnych instancjach sądu i instytucjach wielokrotnie przyznawano mi rację, ale nie mogłam wyegzekwować swoich praw. Samorządowe Kolegium Odwoławcze nawet w 1996 roku nakazało przeniesienie tej bazy postawionej nielegalnie, ale stoi do dziś - opowiada Agnieszka Kania. Prezes wyjaśnia, że postanowienie dotyczyło albo likwidacji bazy albo przemianowania ją na nieuciążliwą, co zresztą zrobiono. - Wtedy, w 1986 roku praca zakładu wyglądała zupełnie inaczej. Na zmiany "Wielobranżowa" dostała 9 lat - poinformował prezes. W tym czasie przeniesiono większość maszyn, a z 30 samochodów zostało najpierw tylko cztery, a od dwóch lat jest ich dwa. - Zrobiliśmy wszystko co możliwe żeby choć w części złagodzić konflikt, ale, jak widać, bez rezultatu - twierdzi Zygmunt Trybulec. Inaczej tę sprawę widzi Agnieszka Kania. Nie doszukała się w postępowaniu zarządu zakładu żadnych aktów dobrej woli. Jak przyznaje, teraz zadowalałoby ją już odszkodowanie lub choćby propozycja sfinansowania turnusu wypoczynkowego, podczas którego na kilkanaście dni zapomniałaby o hałasie i pyle. - Ale nikt mi żadnego zadośćuczynienia nigdy nie proponował - powiedziała. - Jeśli taki turnus pani Agnieszce pomógłby w sensie zmiany podejścia do problemu to ja takiego wyjścia nie wykluczam - powiedział prezes Spółdzielni.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3