SPR Stal Mielec przegrywa z Zagłębiem Lubin. Ogromna kontrowersja z samej końcówki mogła zdecydować o końcowym wyniku

Kuba ZegarlińskiZaktualizowano 
SPR Stal Mielec przegrała z Zagłębiem Lubin w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach
SPR Stal Mielec przegrała z Zagłębiem Lubin w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach Kuba Zegarliński
Po niesłychanie zaciętym meczu i ogromnej kontrowersji w samej końcówce, SPR Stal Mielec przegrała w meczu u siebie z Zagłębiem Lubin. Tym samym mielczanie spadli na ostatnie miejsce w grupie spadkowej PGNiG Superligi.

Obie drużyny podchodziły do tego spotkania z wiedzą, że w Szczecinie Pogoń pokonała Energę MKS Kalisz i odskoczyła od Stali na 3 punkty, a od Zagłębia na cztery.

Od początku widać było, że taki obrót spraw podziałał bardzo mobilizująco dla obu zespołów. Na boisku było mnóstwo walki, zaangażowania, nikt nie odstawiał nogi ani ręki.

W takich warunkach lepiej czuła się Stal, która przez większość tej części gry prowadziła różnicą jednej, lub dwóch bramek.
Nasza drużyna grała bardzo skutecznie w rozegraniu akcji, celne podania często dochodziły do koła i na skrzydło. Tam zwykle nie mylili się Piotr Krępa i Paweł Wilk.

Wspomnieliśmy już, że na boisku było mnóstwo walki. Często była ona jednak na granicy przepisów, dlatego dwuminutowe kary i żółte kartki sypały się, jak z roku obfitości. Szkoda tylko, że Stall tak rzadko potrafiła swoją przewagę wykorzystać.

Ten mecz pokazał również, jak wiele dla mieleckiego zespołu znaczy powrót Bartosza Kowalczyka. Z nim na środku rozegrania drużyna prezentowała się dużo lepiej niż tydzień temu z Arką Gdynią, sam oprócz dobrych podań dołożył również kilka bramek.

Na przerwę mielczanie schodzili z jedną bramką przewagi (17:16), choć jeszcze 30 sekund przed końcem pierwszej połowy prowadzili trzema trafieniami. Popełnili jednak dwa błędy, które bardzo skrzętnie wykorzystali gracze Zagłębia.

Druga połowa zaczęła się niestety tak, jak skończyła pierwsza – od gorszej dyspozycji mielczan. Dość powiedzieć, że do 40. minuty ich dorobek bramkowy powiększył się jedynie o dwa trafienia.

W tym czasie popełnili kilka prostych błędów: a to pole bramkowe przeszedł Piotr Krępa, a to w dobrej sytuacji fatalnie spudłował Piotr Rutkowski. Było również trafienie w słupek jednego ze skrzydłowych.

To sprawiło, że na kwadrans przed końcem to Zagłębie prowadziło różnicą trzech trafień i było na najlepszej drodze do odniesienia niezwykle ważnego zwycięstwa.

Musieli jednak pamiętać, że nie bez kozery do mieleckiego zespołu przez lata przyległ pseudonim „Czeczeńcy”, a to ze względu na niezwykłą ambicję i siłę ducha całej drużyny.

Walki więc nie zabrakło – w 45. Minucie trzecią dwuminutową karę, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Tomasz Pietruszko z Zagłębia.

Stal próbowała gonić wynik, grała z niesłychaną zadziornością i ambicją, zawodnicy walczyli do końca. Taka postawa opłaciła się, bo na minutę przed końcem, po bramce Wiktora Jędrzejewskiego udało się doprowadzić do remisu.

Chwilę później trafił jednak Zagłębie i o wyniku meczu miała zdecydować ostatnia akcja Stali.

Tu pojawia się ogromna kontrowersja. Mielczanom kończył się czas na rozegranie akcji, sędziowali pokazywali grę pasywną, jeden z zawodników Stali rzucił, piłka odbiła się od gracza Zagłębia i wyszła na aut.

Do końca pozostało jeszcze 9 sekund meczu. Piłka zaplątała się w siatkę i zanim Piotr Krępa zdołał ją wyciągnąć, minął regulaminowy czas gry. Kontrowersja polega na tym, że sędziowie powinni zatrzymać czas i oddać mielczanom te 9 sekund gry. Nie zrobili tego i zawodnicy Stali całkowicie słusznie mogli czuć się pokrzywdzeni.

Żeby porozmawiać z sędziami i delegatem ruszył również trener Michał Przybylski. Dowiedzieć się dlaczego czas nie został wstrzymany dowiedzieć się chciał prezes Roman Kowalik. Ani jeden, ani drugi nie otrzymał jednak odpowiedzi.

SPR Stal Mielec – Zagłębie Lubin 26:27 (17:16)

Stal: Andjelić, Wiśniewski – Wilk 5, Krępa 5, Jędrzejewski 1, Kornecki 2, Kowalczyk 3, Krajewski, Krupa 1, Mochocki 2, Rusin, Rutkowski 2, Sarajlić 4, Skuciński 1, Wołyncew. Trener Michał Przybylski.

Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Bondzior 5, Borowczyk, Dawydzik 4, Gębala 2, Jaszka, Kużdeba, Moryń 4, Mrozowicz, Pawlaczyk 5, Pietruszko 2, Sroczyk 5, Stankiewicz, Szymyślik. Trener Bartłomiej Jaszka.

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3