Stalowa Wola > Jedziemy po Anriettę

jam
Jeżeli Anrietta Karapetyan wróci do Polski, to raczej bez matki. - To będzie najszybsze i teraz jedyne rozwiązanie - dowiedzieliśmy się Urzędzie ds. Repatriacji i Cudzoziemców.

Mimo wszystko, szanse na przyjazd Anrietty z Armenii do Stalowej Woli, są bardzo duże. Wiedzą już o tym wszyscy koledzy 13-letniej Ormianki.

- Gdy wczoraj rano zadzwoniłam do Anrietty, była w Erewaniu. Najpierw krzyczała z radości, a potem się popłakała - mówi Magda, przyjaciółka z klasy.

Tak jak informowaliśmy wczoraj, nie ma przeszkód, by konsul wydał polską wizę dziewczynce. Przeciwko niej nie toczy się żadne postępowanie w Polsce. Takie było prowadzone przeciwko jej matce, która przez 10 lat nie zdołała zalegalizować pobytu w Polsce. To też nic nadzwyczajnego, bo Urząd ds. Repatriacji, jest wyjątkowo wstrzemięźliwy w przyznawaniu Ormianom prawa do pobytu w naszym kraju.

Anrietta wyrabia sobie teraz nowy armeński paszport. Gdy tylko dojdzie do niej zaproszenie od prezydenta Stalowej Woli, zwróci się o wydanie wizy wjazdowej do Polski. W przyszłym tygodniu, z okazji "Dni Stalowej Woli", pod hasłem "Jedziemy po Anę", ulicami miasta przejedzie rowerowa masa krytyczna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie