reklama

Stanisław Gościniak: Oby w kwalifikacjach olimpijskich naszym siatkarzom nie zabrakło zacięcia

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
O awans na igrzyska Polacy zagrają od piątku do niedzieli - kolejno - z Tunezją, Francją i Słowenią. sylwia dabrowa / polska press
- Nie rozmawiajmy o formie, bardziej będzie się liczyć głowa - ocenił przed kwalifikacjami olimpijskimi mistrz świata z 1974 r. i były trener reprezentacji Polski Stanisław Gościniak.

Po memoriale Huberta Jerzego Wagnera, a przed kwalifikacjami olimpijskimi ma pan więcej powodów do optymizmu czy pesymizmu?
Mam taki zwyczaj, że oceniam swoje sprawy po swojemu, fachowo, ale mało optymistycznie. Koledzy mi to zarzucają, ale oceniam to na podstawie doświadczenia. Choć oczywiście zarówno kadrze siatkarzy, jak i siatkarek życzę samych sukcesów. Widzieliśmy, co stało się w meczu Polek z Serbkami. Mimo prowadzenia nawet sześcioma punktami przegrały seta i mecz. Taka jest siatkówka, także do ocen podchodzę z rezerwą.

W końcu doczekaliśmy się Wilfredo Leona. Jego początek w kadrze był taki, jakiego pan się spodziewał?
Nadzieje były duże, wszystko miało pójść gładko. W sporcie zespołowym to nie tak. Weźmy na przykład reprezentację polskich piłkarzy. Robert Lewandowski w Bayernie Monachium gra inaczej niż w kadrze, bo ma wokół siebie innych zawodników. Podobnie jest z Leonem i kadrą siatkarzy. Oczywiście ta jest szeroka. Przecież w innym - nie chcę mówić, że drugim czy trzecim, bo to wciąż pierwsza reprezentacja - składzie zajęła trzecie miejsce w Lidze Narodów. Jednak podchodziłbym do tego spokojnie. To są doświadczeni zawodnicy, co zresztą podkreślał Vital Heynen, tłumacząc wybór składu. Wiadomo, nie ma w nim siatkarza wyróżnionego w USA - nie będę wymieniał jego nazwiska [Bartosz Bednorz - red.] - nie wiem czemu, ale to decyzja trenera. Swoją drogą z kogokolwiek trener by zrezygnował i tak byśmy pytali, dlaczego on? W memoriale wygraliśmy z Serbią i Finlandią, przegraliśmy z Brazylią. A propos porażki rywale zagrali bardzo dobrze. Mieli mocniejszą i skuteczniejszą zagrywkę, co osłabiło nasze przyjęcie. To z kolei powoduje kłopoty w kolejnych elementach. Pozostałe rzeczy są sprawą trenera i zespołu.

Jak pan odczytuje słowa Michała Kubiaka, który podczas memoriału powiedział, że jego rola w zespole zmieniła się, odkąd dołączył do niego Leon?
Nie słyszałem tego, zaskoczył mnie pan. Trudno stwierdzić, jeśli nie wyjaśnił, o co mu chodziło. Weźmy pod uwagę, że czasem po meczu zawodnicy mówią coś spontanicznie, nie do końca przemyślanego. Oby się okazało, że źle dobrał słowa, bo gdyby było tak, jak powiedział i oznaczałoby, że nie jest już sobą, to nie pojmuję tego.

Kadra siatkarzy Vitala Heynena. To oni awansowali na igrzysk...

Dwa mecze z Holandią i trzy w memoriale wystarczą, żeby Leon był podstawowym zawodnikiem?
To sprawa trenera. Nie wiemy dokładnie od kiedy, jak i ile trenował z kadrą, jak to wyglądało. Poza tym debiut, a później gra przy 15 tys. kibiców w nowej drużynie to też przeżycie. Swoją drogą z Serbami w końcówce zrobił robotę. Ale przede wszystkim nie ma co dyskutować o jednostkach, liczy się zespół. Miał teraz czas, by dopracować szczegóły.

Niepokoi pana forma drużyny?
Nie o to chodzi. O formie bym w ogóle nie rozmawiał i mam nadzieję, że zespół też nie będzie o niej opowiadać w wywiadach. Dyspozycji nie robi się na przykład na trzy dni. To bzdura. Robi się ją na sezon. Jak drużyna jest dobra, to gra dobrze. Niech w kwalifikacjach zagra, na co ją stać. Bardziej niż forma, którą i tak mają, będzie liczyć się głowa, podejście mentalne. Z determinacją, chęcią i walką o każdą piłką. Widzę to po twarzach, a tego zacięcia nie widziałem podczas memoriału. Pewnie wynikało to z tego, że to turniej towarzyski, więc w kwalifikacjach nie powinno go zabraknąć. I we wszystkich trzech meczach, a nie tylko przeciwko Francji. Z każdym trzeba grać pewnym siebie, ale z pokorą.

Francuzi wygrali sparingi z USA, ale czy jest sens porównywać wyniki meczów towarzyskich?
Nie, one przede wszystkim są dla zespołów czy praca, która jest wykonywana na treningach i wypróbowana w spotkaniach, idzie w dobrym kierunku. Często oglądamy, ale nie wiemy, co w tym czy tamtym sparingu trener chciał sprawdzić i w jakich okolicznościach dochodzi do gry.

Znając Heynena, to niemożliwe, ale spróbuje pan wytypować pierwszą szóstkę na pierwszy mecz kwalifikacji z Tunezją?
Oj nie! Ciężka rola trenera. Tym bardziej że mamy szeroką i wyrównaną kadrę. Choćby kwestia atakujących. Martwiliśmy się kontuzją Bartka Kurka, a Dawid Konarski i Maciej Muzaj są skuteczni.

Awansujemy na igrzyska już teraz?
Będę wiedział, jak spojrzę na graczy w pierwszym meczu. Wierzę, że się zmobilizują, bo stać ich na dobrą grę. Pozostało życzyć szczęścia.

Siatkarze po porażce z Brazylią: Jestem spokojny, że za tydzień będziemy grać jak należy

Wideo

Materiał oryginalny: Stanisław Gościniak: Oby w kwalifikacjach olimpijskich naszym siatkarzom nie zabrakło zacięcia - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3