Statystyk Michał Gogol: olimpiadę już mamy w głowach

Marek Bluj
Michał Gogol nie ukrywa radości z wyjazdu na igrzyska z naszymi siatkarzami.
Michał Gogol nie ukrywa radości z wyjazdu na igrzyska z naszymi siatkarzami. ARCHIWUM
Jedziemy do Londynu w konkretnym celu, aby wypaść tam jak najlepiej i pokazać jak najlepszą siatkówkę, jaką można pokazać. To ma być ten szczyt szczytów formy - mówi MICHAŁ GOGOL, statystyk Asseco Resovii i reprezentacji Polski siatkarzy, członek sztabu szkoleniowego na igrzyska olimpijskie w Londynie.

- Nasi siatkarze podładowują akumulatory przed olimpiadą w Londynie. A co robią teraz statystycy reprezentacji - Michał Gogol i Oskar Kaczmarczyk?
- Jesteśmy wszyscy razem w Zielonej Górze. Wszyscy pracujemy, wszystko jest bardzo dobrze rozdysponowane, każdy ma do wykonania określone zadania. Obecnie zajmujemy się grą drużyn, z którymi zmierzymy na się olimpiadzie, bo gdy wyjedziemy z Zielonej Góry, nie będzie już na to czasu. Polecimy do Warszawy na ślubowanie, potem czeka nas lot do Londynu, podróż do wioski olimpijskiej. Spodziewamy się dużego zamieszania, dlatego staramy się, jak najwięcej zrobić teraz.

- Pierwszy mecz podczas turnieju olimpijskiego Polacy rozegrają z Włochami...
- Analizujemy grą Włochów, Argentyny, Bułgarów, patrzymy, pod jakim kątem ta gra może się zmienić? Jacy zawodnicy mogą dojść i zmienić jakość gry tych drużyn. Zdobyliśmy także nagrania meczów Wielkiej Brytanii, ale analizą tego materiału razem z Oskarem Kaczmarczykiem zajmiemy się od wtorku.

Przyglądamy się również grze Australii. Tworzymy sobie taką bazę danych przede wszystkim przeciwników z naszej grupy. Będziemy korzystać z tej bazy już na miejscu w Londynie, a do której będziemy dołączać kolejne spotkania, które będą rozgrywane na igrzyskach.

- A kiedy rozpocznie się dla was na olipiadzie taka największa robota. Może od ćwierćfinałów?

- Myślę, że wcześniej. Igrzyska olimpijskie, to bardzo specyficzny turniej. Miałem przyjemność być na dwóch Uniwersjadach, wiem na czym polega życie w wiosce olimpijskiej, w tamtym przypadku uniwersjadowej. Wiąże się z tym wiele uciążliwych rzeczy, restrykcyjnych przepisów, może się okazać, że samo życie w wiosce olimpijskiej może być dla nas troszeczkę uciążliwe.

Najwięcej pracy czekać nas będzie w dni meczowe. Sześć meczów dziennie, co dwie i pół godziny startuje nowy mecz, organizatorzy nie do końca przewidzieli przerwy między spotkaniami. Jeżeli będą tie-breaki, to szósty pojedynek może się rozpocząć nie o 22, a o 23, a nawet po północy. Liczymy się więc z tym, że będziemy siedzieli w hali cały dzień i całą noc.

Statystyk na ławce

- Do tego dochodzą przepisy odnośnie liczny osób znajdujących się w hali podczas meczu danej drużyny i podczas meczów drużyn przeciwnych i inne wymagania?
- Na meczu podczas igrzysk może siedzieć na ławce pięć osób. Obecnie dyskutujemy, jak to będzie wyglądało w naszym sztabie. Trener Andrea Anastasi chce, aby jeden z nas był na ławce i być może tak będzie, jeszcze nie jest to przesądzone, jeszcze o tym dyskutujemy. Chcemy wykorzystać do maksimum przysługujące nam pięć osób na ławce.

Musimy dostosować się do wszystkich innych przepisów, które są bardzo restrykcyjne. Dla przykładu musieliśmy dokładnie podać ruter, którego będziemy używali, aby stworzyć naszą wewnętrzną sieć między komputerami. Musieliśmy podać wszystkie techniczne dane tej sieci, pasmo, przewidywany pobór mocy.

Z niektórymi wymaganiami nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej. Są to igrzyska olimpijskie i musimy się do nich jak najlepiej przygotować. Codziennie dużo ze sobą rozmawiamy, myślimy nad tym, jak tę naszą pracę i to, co możemy tak na miejscu zbudować, maksymalnie wykorzystać.

- Czy trener Anastasi na tle innych trenerów, pod względem materiału, który od was oczekuje, jest szczególnie wymagający?
- Praca w sztabie szkoleniowym daje każdemu z nas coś nowego, nowe doświadczenie. Generalnie cały ten szkielet, konstrukcji techniczno-taktycznej dotyczący poprawienia naszej gry i szczegółowego przypatrywania się przeciwnikowi jest mniej więcej taki sam. To wszystko różni się detalami.

Andrea wymaga od nas, abyśmy dużo uwagi poświęcali rozgrywającemu i środkowym. Chodzi tu nie tylko o przeciwnika, ale także naszą grę, abyśmy ją stale monitorowali. Czy trzymamy się naszych założeń, czy realizujemy te założenia, czy jesteśmy w tej grze tacy, jakich Andrea nas oczekuje? Czy jesteśmy cierpliwi?

Każda drużyna ma inną specyfikę, każda ma inny klucz. Może to być jeden kluczowy zawodnik, dwóch zawodników kluczowych, a może to być cała drużyna, która ma jakiś element bardzo dobrze dopracowany.

W pierwszym meczu zmierzymy się z Włochami. Zagramy od razu z jednym z najlepiej serwujących zespołów na świecie, jeżeli nie najlepszym, bo faktycznie siła rażenia Włochów na zagrywce jest niesamowita. Jednym z kluczy do pokonania naszych pierwszych rywali, będzie stworzenie bezpiecznej bariery w przyjęciu i narzucenie im swojego stylu gry.

- Polacy są uważani za jednego z głównych faworytów do olimpijskich medali. Czy tak samo wychodzi to ze statystyk?
- Nie zawsze. Statystyki nie zawsze odzwierciedlają prognozy. Miło oczywiście słyszeć, że jest się faworytem, ale wytwarza to także taką dodatkową mobilizację u przeciwników. Będą na nas patrzeć z trochę innej perspektywy.

De facto, będziemy musieli potwierdzać naszą klasę, którą udało się wypracować w Sofii. Na pewno nikt nas nie będzie lekceważył, tylko do meczów z nami podchodził poważnie.

Decydują detale

W siatkówce na naprawdę wysokim poziomie o sukcesie decydują detale, czasem pojedyncze piłki. Analizujemy potem takie mecze. Tak jak analizowaliśmy nasze mecze z Sofii, które wygrywaliśmy 3:0 i mieliśmy w nich w miarę bezpieczną, spokojną przewagę, ale o budowaniu tej przewagi decydowały szczegóły.

Dla przykładu mogę powiedzieć, że z grona pierwszych czterech drużyn -Kuba, Bułgaria, USA i my - zagrywaliśmy najgorzej. Najmniej efektywnie, robiliśmy najmniej asów, popełnialiśmy najwięcej błędów.

Natomiast wykonywaliśmy zagrywką swoją pracę, byliśmy cierpliwi w tym elemencie. To samo dotyczyło później gry na siatce. Gdy była trudna piłka, graliśmy z głową, mądrze, cierpliwie, dawaliśmy sobie drugą, trzecią szansę na zdobycie punktu.

Decydowały wspomniane detale. A tego statystyki, niestety, nie pokazują. Statystyki, niestety, czasami kłamią.

- Czy pomaszeruje pan razem z naszą narodową ekipą podczas uroczystości otwarcia olimpiady?
- Będzie to dla takiego człowieka, jak ja, członka sztabu szkoleniowego, może jedyna i niepowtarzalna w życiu szansa. Bardzo bym chciał, widziałem, jak to wyglądało na Uniwersjadach. Zdaję sobie sprawę, że mogą być restrykcje, ograniczenia dotyczące liczby osób, które będą maszerować i reprezentować całą polską misję i inne kraje podczas uroczystości otwarcia igrzysk.

Czyli, jest to jedno z moich marzeń, ale zdaję sobie sprawę, że może być ciężko, że najważniejsi są sportowcy, i ktoś może mi powiedzieć, że dla statystyka nie ma miejsca, bo upchnąć wszystkich nie będzie łatwo. Jeżeli, ktoś mi tak powie, wcale się nie obrażę, ale będę żałował, bo olimpiada jest wielkim wydarzeniem w życiu nie tylko sportowców, ale także nas członków sztabu - trenerów, statystyków, fizjoterapeutów, kierownictwa ekipy. Czyli sam nie wiem jak będzie, ale zobaczymy...

- Garnitur po przymiarkach jest zapewne OK? - Garnitur leży dobrze. Jakichś większych zachwiań wagi nie będzie, więc nic się tu nie zmieni. No właśnie, to jest to wszystko, co się wiąże z igrzyskami. Nagle zostajemy jednakowo ubrani w garnitury, przymierzamy te wszystkie ciuchy, rzeczy, buty. Pytamy się w czym mamy chodzić? W tej chwili tym wszyscy żyjemy.

Nie da się o igrzyskach nie myśleć, także dlatego, że codziennie dotyka nas coraz to inny problem z nimi związany, czasem przyziemny. A to czy ten garnitur jest dobry? Czy w tej koszulce mamy pójść na coś tam? A jak się ubrać na wciągnięcie flagi? A czy można będzie używać na hali własnej sieci? Czy w wiosce olimpijskiej będzie pralka? Myślę, że w każdej głowie, chłopaków i naszej są już te igrzyska.

- To jest zapewne ogromne przeżycie?... - Jestem niesamowicie szczęśliwy, że spotka mnie taka szansa wyjazdu na igrzyska i chciałbym podziękować ludziom, którzy mi zaufali. Spełnia się marzenie, ale także nie można się dać odpłynąć tym marzeniom. Trzeba być skoncentrowanym, bo jedziemy do Londynu w konkretnym celu, wypaść jak najlepiej i pokazać jak najlepszą siatkówkę, jaką można będzie pokazać. To ma być ten szczyt szczytów formy. Chcemy dopomóc, aby tak się stało.

Jedziemy tam świetną drużyną, a myślę tutaj nie tylko o możliwościach czysto siatkarskich, tylko o świetnym teamie, o chłopakach, którzy są fantastyczni i sztabie, który funkcjonuje, jak szwajcarski zegarek. Każdy, obok siebie, czy to członek sztabu, zawodnik, lekarz, fizjoterapeuta, ma z boku osobę, w której ma wsparcie, najwyższej klasy profesjonalistę, człowieka, z którego jest dumny, że stoi obok niej. Tak patrzymy na cały nasz team.

- Tymczasem przed olimpiadą jeszcze Memoriał Huberta Wagnera?... - Jak można utrzymać formę? Grając, grając, grając. Są zajęcia w siłowni, są treningi techniczne, ale techniki indywidualnej w znaczącym stopniu nie poprawimy przez tydzień, czy przez dwa, natomiast udoskonalenie naszego systemu, poprawa naszej gry, szczególnie w warunkach meczowych to jest idealny trening.

To jest to, czego teraz najbardziej potrzebujemy. Ktoś może zapytać - a jak teraz na dwa tygodnie przed olimpiadą trenować? Właśnie grać, grać, grać.

Na koniec pozdrawiam cały Rzeszów, sympatyków siatkówki. Do zobaczenia w sierpniu.

Rekordowa cena za zaginiony obraz Matejki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3