reklama

Stefan Darda: Są wciąż tacy ludzie, którzy nie wyobrażają sobie życia bez czytania

Hubert LewkowiczZaktualizowano 
Stefan Darda
Stefan Darda Hubert Lewkowicz
Rozmowa ze Stefanem Dardą, pisarzem nurtu literatury grozy.

- Statystyki mówią, że ludzie dziś mało czytają. Pan jednak nie do końca ufa tym statystykom, skoro pisze pan książki.

- Nie ufam tym statystykom, ponieważ często bywam w bibliotekach i spotykam wielu ludzi autentycznie zafascynowanych książkami, prawdziwych fascynatów nie wyobrażających sobie życia bez czytania. Sondażowe wyniki rzeczywiście mogą przerażać, ale, jak powszechnie wiadomo, nie wszystko można zawrzeć w sztywnych ramach procentowych słupków i wykresów.
Faktycznie, jest potężna grupa osób, które po książki nie sięgają lub robią to sporadycznie i jest to przykre, ale jest też część społeczeństwa, sięgająca po coś do przeczytania regularnie, nie wyobrażająca sobie, że można przeżyć dzień bez lektury chociażby kilkunastu stron. Nikogo nie można przymusić do czytania i to dobrze, ponieważ każdy człowiek powinien mieć wolny wybór. Osoby zainteresowane literaturą wybierają szerokie perspektywy, mają możliwość poznania różnych punktów widzenia, zdobycia wiedzy o ludziach i świecie. Józef Czechowicz twierdził: "Kto czyta - żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany". Na szczęście świat jeszcze do końca nie zwariował i wciąż wielu jest ludzi świadomych, ciekawych tego, co nowe i inne, mających ochotę wciąż poszerzać swoje horyzonty.

- Współczesny świat pełen pośpiechu nie sprzyja jednak czytelnictwu.

- I tak, i nie. Z jednej strony prawdą jest, że żyjemy w zagonionych czasach, czasem nawet nie mając świadomości dokąd tak pędzimy i po co, jednak wystarczy przystanąć na chwilę, wziąć kilka głębokich oddechów i trochę ochłonąć, a wtedy właśnie książka może stać się doskonałą odskocznią, balsamem dla zmęczonego ciała i umysłu, który sprawi, że łatwiej się będzie później zmagać z kolejnymi wyzwaniami. Czytanie odrywa od codziennych bolączek, przenosi w inny świat i daje jakże potrzebną, zwłaszcza w trudnych czasach, odskocznię.

Chciałbym w tym miejscu wspomnieć również jeszcze o tym, że czytelnictwu nie sprzyjają też społeczne akcje, które rzekomo mają promować czytanie książek. Nie wiem, kto zajmuje się ich wdrażaniem, ale robi to z wdziękiem słonia w składzie porcelany. Czy ktoś widział ostatnio w mediach reklamę z przekazem "Jeśli nie kupisz naszego produktu, to jesteś gorszy" albo "Zdecyduj się na naszą usługę, bo jeśli tego nie zrobisz, to dasz dowód na swoją ułomność intelektualną"? Wydaje mi się, że tego typu zawoalowaną informację posiada akcja "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!" Abstrahując już od tego, że przeciętny Polak nie z każdą z osób zaangażowanych w kampanię chciałby się znaleźć w łóżku, warto zwrócić uwagę na próbę narzucenia swego rodzaju czarno-białej perspektywy. Czytanie jest dobre, ale to nie znaczy, że osoby, które nie czytają automatycznie muszą być gorsze, postawione w upokarzającej sytuacji. Polacy są dumni i przekorni, więc moim zdaniem ta akcja, to absolutne nieporozumienie.

- Uważa pan, że książka tradycyjna zostanie kiedy całkowicie wyparta przez e-booki?

- Mam wielu znajomych autorów, którzy są tego zdania, ale ja jestem przekonany, że nigdy do tego nie dojdzie. Książki papierowe i elektroniczne będą zawsze istnieć obok siebie. Mało tego, uważam, że wkrótce, po pierwszym zachłyśnięciu się przez czytelników nową formą obcowania z literaturą, popularność e-booków nieco spadnie. Czytnik czy komputer nigdy nie zastąpi książki tradycyjnej chociażby dlatego, że treści przekazywane za pomocą każdego z tych nośników są inaczej odbierane przez ludzki mózg. Nie mówiąc już oczywiście o takich rzeczach, jak możliwość kartkowania, ważenia w dłoni, a nawet poczucia zapachu farby drukarskiej, co - dla osób nieczytających jest to pewnie nieprawdopodobne - również ma niebagatelne znaczenie.

- Pana książki ukazywały się także jako audiobooki. Myśli pan, że taka forma jest alternatywą dla książki tradycyjnej?

- Tak, podobnie jak książki elektroniczne i papierowe, audiobooki "czytamy" w jeszcze inny sposób, niż te wspomniane wcześniej. Angażowane są przy tym inne zmysły, na nasz odbiór ma wpływ interpretacja zaproponowana przez lektora, no i - co jest zasadniczą różnicą - możemy z audiobooków korzystać wykonując inne czynności, jak na przykład jazda samochodem, bieganie, sprzątanie itp. Jest też wielu czytelników, którzy lubią najpierw przeczytać daną książkę, a dopiero później ją odsłuchać. Audiobooki chyba jeszcze bardziej niż e-booki poszerzają możliwości obcowania z książką, ale też z całą pewnością jej nigdy nie zastąpią, na zawsze pozostając właśnie ubogaceniem oferty, która ma szanse dotrzeć do kolejnej grupy odbiorców lub sprawić, by obcowanie z książkami było bardziej atrakcyjne i wielowymiarowe.

- Łatwo być pisarzem w Polsce? Łatwo być nim we współczesnym świecie? Pisarz nie tylko tworzy, ale także musi bywać na festiwalach, targach, spotkaniach autorskich.

- W Polsce niewielu autorom mają możliwość utrzymywać się tylko z pisania książek, ale ci, którym się to udaje, raczej sobie tę profesję chwalą. Wbrew pozorom, pisanie nie jest zajęciem prostym łatwym i przyjemnym, cały czas trzeba zmagać się z własnymi wątpliwościami, przełamywać pewne granice, pamiętać o oczekiwaniach czytelników, które rosną wraz z każdą kolejną pozytywnie odebraną książką. Jednak tak to już jest, że właśnie ciężka i wymagająca praca daje najwięcej satysfakcji, więc po chwilach zwątpienia i niezliczonej liczbie godzin pracy nad daną pozycją, znów ma się ochotę na więcej.
Mam wrażenie, że bycie pisarzem w Polsce jest podobne do wykonywania tego zawodu w innych krajach, z tą jednak różnicą, iż u nas musimy jeszcze trochę powalczyć ze stereotypem "gorsze, bo polskie"; mam jednak wrażenie, że ostatnich latach polscy czytelnicy coraz bardziej przekonują się do rodzimej literatury i to bardzo cieszy. Jest jeszcze inna różnica - są kraje, w których intensywnie wspiera się tamtejszą twórczość literacką. Jak to wygląda u nas, to chyba każdy doskonale zdaje sobie sprawę, więc trzeba jak najlepiej robić swoje w nadziei, że efekty z czasem będą coraz lepsze.
Faktycznie, dość często w ostatnich latach bywałem na różnego typu spotkaniach z czytelnikami, ale ostatnio trochę mniej się w nie angażuję. To bardzo przyjemne imprezy i niezwykle lubię w nich uczestniczyć, niemniej jednak czasem potrafią wybić z rytmu, więc ostatnio trochę mniej mnie na targach czy festiwalach. No ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś to nadrobię.

- Zapowiada pan swoją kolejną książkę "Zabij mnie, tato". Tym razem będzie to jednak powieść pozbawiona elementów fantastycznych. Co dostanie w zamian czytelnik?

- To będzie już moja siódma książka, ale faktycznie dopiero pierwsza, w której nie będzie niczego nadnaturalnego. Mam trochę tremę i sam nie wiem, jakiej reakcji odbiorców się spodziewać, niemniej jednak wydaje mi się, że to będzie mocna książka, w której zostaną poruszone bolączki realiów współczesnej Polski. Czasem oglądamy codzienne informacje w telewizji, a nie potrafimy do końca zrozumieć, jak wielkie tragedie poszczególnych konkretnych osób się z nimi wiążą. Media prześlizgują się po jakimś temacie, a zaraz potem gonią ku kolejnej sensacji, podczas gdy dotknięci nieszczęściem ludzie zostają sami ze swoimi problemami.

"Zabij mnie, tato" ma za zadanie w pewien sposób ten problem ukazać, a jednocześnie moją intencją jest wciągnięcie czytelnika w małomiasteczkowy trochę duszny klimat, który nagle i zupełnie niespodziewanie został dotknięty czymś, co przyszło z zewnątrz. Thriller, jak sama nazwa wskazuje, ma za zadanie zmrozić czytelnika, trochę nim wstrząsnąć, a ja chciałbym, żeby go też maksymalnie zainteresował, ostrzegł i skłonił do refleksji. Czy to się uda? Zobaczymy pod koniec czerwca.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3