Stowarzyszeniu Rodzina Rodzin grozi zamknięcie

Małgorzata Motor
-   Bez pomocy sponsorów nie damy sobie rady – mówi Irena Rząsa szefowa Stowarzyszenia Rodzina Rodzin.
- Bez pomocy sponsorów nie damy sobie rady – mówi Irena Rząsa szefowa Stowarzyszenia Rodzina Rodzin. Krzysztof Łokaj
Wielodzietne rodziny mogą zostać bez pomocy. Rzeszowskiemu stowarzyszeniu Rodzina Rodzin grozi zamknięcie.

Stowarzyszenie Rodzina Rodzin w Rzeszowie działa od 18 lat. Dwa razy w tygodniu wydaje bezpłatne pieczywo. Przed każdymi świętami przygotowuje dla każdej rodziny paczkę żywnościową. Dodatkowo każdy członek rodziny może liczyć na 60 kg artykułów w ciągu roku z Banku Żywności. Stowarzyszenie prowadzi również świetlicę profilaktyczno-edukacyjną dla dzieci. Po szkole mogą tu odrabiać lekcje i uczyć się języków obcych. Są kółka zainteresowań i spotkania z psychologiem i pedagogiem.

- Z roku na rok społeczeństwo nam ubożeje. Przybywa rodzin, które potrzebują pomocy. Ich potrzeby są też coraz większe. Niestety, nasza sytuacja finansowa tak się pogorszyła, że w tym roku nie będzie nas stać na zorganizowanie corocznego wakacyjnego wyjazdu rodzinnego, nie będzie też pomocy w zakupie podręczników. Nie uda nam się również przygotować spotkania z okazji Dnia Matki i pikniku na Dzień Dziecka - wyjaśnia Irena Rząsa, szefowa Stowarzyszenia Rodzina Rodzin w Rzeszowie.

Rachunki na 2 tysiące złotych

Jeśli sytuacja się nie poprawi, stowarzyszeniu Rodzina Rodzin grozi nawet zamknięcie.

- Miesięcznie wydajemy ponad 2 tys. zł na czynsz i media. Wprawdzie otrzymujemy dotację na działalność świetlicy, ale wystarcza jedynie na jedną czwartą wydatków. Resztę musimy pokryć z własnych pieniędzy, czyli tych pochodzących ze składek członkowskich (10 zł miesięcznie). Jest ich jednak niewiele, bo rodziny same są w potrzebie, nie każda więc płaci. Możemy wprawdzie liczyć na pieniądze z 1 proc., ale w ub. roku otrzymaliśmy tylko ok. 3,5 tys. zł. Każdego roku mamy też coraz mniej sponsorów. Jeśli zabraknie nam rachunki, to będziemy musieli zamknąć stowarzyszenie - mówi Irena Rząsa.

W tej chwili stowarzyszenie pomaga 200 rodzinom z Rzeszowa i okolic. Wśród nich jest Teresa Haba z Boguchwały, która ma dziesięcioro dzieci.

- Od 18 lat korzystam z ich pomocy. W ciągu tych wszystkich lat otrzymałam jej naprawdę dużo. Oprócz skorzystania z bezpłatnej żywności, odzieży, zwiedziłam z rodziną niemal całą Polskę. Mnie nie byłoby stać nawet na jedną wycieczkę - mówi.

Firmy przestały pomagać bezinteresownie

Ekonomiści zwracają uwagę, że sponsorów brakuje, bo sami mają problemy finansowe. Firmy, szukając oszczędności, w pierwszej kolejności tną koszty reklamy, marketingu. Mniej pieniędzy jest na sponsoring. Niewiele jest też firm, które decydują się na pomoc organizacjom, nie żądając nic w zamian.

- Czasy, kiedy firmy zamieniały się w świętych Mikołajów i wręczały worek pieniędzy, minęły. Teraz jedyną szansą dla stowarzyszeń jest tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu (CSR) - podpowiada Tomasz Starzyk z Bisnode Polska.

To koncepcja, która polega na tym, że firma wykłada pieniądze, ale otrzymuje coś w zamian. Zwykle jest to zgoda na wykorzystanie nazwy organizacji. Przykład? Zamiast papierowych kartek na święta, firmy wysyłają kilka tysięcy życzeń do klientów pocztą elektroniczną, zaznaczając, że zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczą na pomoc danej organizacji.

- W przypadku CSR, stowarzyszenie musi nie tylko znaleźć firmę chętną na takie rozwiązanie, ale przedstawić też pomysł - dodaje ekonomista.

Wszyscy, którzy chcą pomóc stowarzyszeniu, mogą przekazywać pieniądze na konto: Bank PEKAO SA 86 1240 4751 1111 0000 5515 5188. Można też przekazywać pomoc rzeczową na adres: "Rodzina Rodzin" Stowarzyszenie Na Rzecz Rodzin Wielodzietnych, ul. Dąbrowskiego 17/47, 35-036 Rzeszów.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
robol bez domu
W dniu 25.06.2013 o 19:42, Kśionc proboszcz napisał:

Przecież podkarpacie to matecznik PiSu i wylęgarnia katolickich idiotów nie skalanych jakimkolwiek myśleniem. Nie rozumiem zdziwienia.

Nie idiotow tylko kombinatorow i oszustow.

Kto to w obecnej chwili jest miastowy ? Tych starych co jeszcze w wojne i zaraz po wojnie zyli i mieszkali w miastach to juz prawie nie ma. Ich dzieci to dziady ktore nie byly dopuszczone do szkol bo to miala byc inteligencja. Na studia zadko ktory sie dostal bo miejsca byly zarezerwowane dla tych ze wsi przesladowanych przez panow. To chlopstwo za komuny mialo punkty dodatkowe i ksztalcilo sie na Uniwersytetach. Rowniez to samo chlopstwo wypielo d.pe na swoich i za hektary ktore dostali z przydzialu panskich parcelacji gruntow na ktorych pracowali ich dziadkowie pokupowali se mieszkania wlasnosciowe w miastach. Miastowe jak mieszkali w pozydowskich kamienicach tak dali w tych obejszczanych i smierdzacych murach mieszkaja bo nie maja za co se kupic mieszkan. Przeciez te kilkanascie stowek jakie dostanie na miesiac to za malo aby co odlozyc bo wszystko zje po zaplaceniu czynszu i oplat. Do dzisiaj jezdza starymi rowerami.

To wies ktora naplynela do miasta zwozila walowe samochodami co im stare kupili pracujac na roli.
Teraz gdy czasy sie zmienily nagle stali sie WIELGIMI rolnikami i wracaja na wies. Wynajmuja te swoje wlasnosciowe mieszkania w mistach ktore kupili z hektarow tej biedocie miejskiej co dalej zyje od wyplaty do wyplaty z nagim tylkiem. Oni te WIELGIE rolniki placa skladki w KRUS bo "uny som biedne" i zyja na koszt tego robola z miasta i placi w ZUS na ich zasili na wsi. Dalej siedza na tych przydzialach gruntow po rozparcelowaniu dworow i majatkow ktore dziwnym trafem trafily do chlopskich stajni, obor, stodol i zagrod przydomowych. Pokupili se bryki za doplaty do rolnictwa i dali wolaja ze sa biedni i im sie nalezy. Ziemie leza odlogiem a oni pija za doplaty z Uni piwo pod GS-mi i sie smieja ze glupie z maista na nich robia.
O taka jest prawda o tym co sie stalo w Polsce powojennej i terazniejszej.

r
robol bez domu
W dniu 22.05.2013 o 19:52, baryłka napisał:

Zapraszamy na ugory- poskubać trawki i pochrupać baryłek ziemii.Nie bądź taki mądry jak zarabiasz 5 tys. zł.Tu człowiek bieduje a ty się cieszysz z tego.Może dałbyś 5 gr. dla ubogich.

My zarabiamy po 1100 zlotych i musimy na te kikaset zlotych ciezko pracowac w fabrykach.

My nie mamy doplat z Uni na piwo pite pod GS-em.

My placimy ZUS a nie KRUS.

Zacznij z powrotem obsiewac te ugory jak to kiedys robiles za komuny to nie bedziesz biedowal.

My nie mamy domow ani ziemi. Nam kury nie znosza jajek, ani krowa nie daje mleka. A prawda zapomnailem ze kur ani krowy nie trzymacie bo sie nie oplaca i lepeij kupowac w sklepach za zasilki jakie dostajecie.

K
Kśionc proboszcz

Przecież podkarpacie to matecznik PiSu i wylęgarnia katolickich idiotów nie skalanych jakimkolwiek myśleniem.

 

Nie rozumiem zdziwienia.

G
Gość
W dniu 23.05.2013 o 10:10, robol z miasta napisał:

A moja rodzina to rodzice i 2 dzieci. Nas nie stac bylo aby miec wiecej dzieci bo nie bylismy w stanie te dzieci wyzywic i wyksztalcic. Obydwoje pracujemy w przedsiebiorstwach prywatnych i nasze dzieci NIGDY nie byly na zadnych koloniach ani nic sie im nie nalezalo poniewaz ja pracuje jako kierowca a zona jest pakowaczka w zakladach drobiowych. Zapewne zarabiamy kokosy, a jakie to sa kokosy to kazdy z nas wie ile tacy ludzie zarabiaja. Widac komu sie nie chce pracowac to narobi dzieci i wtedy spoleczenstwo ma obowiazek utrzymywac cala te halastre. Dal ludzi takich jak my nic nie ma zadnej pomocy tylko obowiazki. Prosze wiec nie chwalic sie ze bylo ci tak dobrze JAK MOIM DZIECIOM BYLO TAK ZLE 

żeby zostać członkiem tej organizacji nie musi się być rodziną wielodzietną .... każda osoba potrzebująca, która zaangażuje się czynnie w życie organizacji może liczyć na pomoc i wsparcie... również rodzina posiadająca dwoje dzieci a będąca w trudnej sytuacji życiowej może liczyć na pomoc 

o
oliwa sprawiedliwa.....

Kiedyś byłam tam na stażu i mogę potwierdzić wszystko co wcześniej ktoś napisał

;;Stowarzyszenie'' = dobrze prosperujacy biznes szmateksowy, z tymi chlebkami chowanymi za szafami to tez prawda sobie zostawiają co lepsze a dla reszty ochłapy a i tam nie ma dzieci raz na jakis czas jakies sie przypaleta ale bez przesady jedno dziecko na tydzien to co to za swietlica, poza tym tam nie nie ma psychologa ani pedagoga na papierze chyba tylko jest. A po towar przyjezdają swoimi autkami potwierdzam i biora go tez rodziny niewielodzietne po znajomosci z pania prezes. Zamknąc ten syf i w miejscu tego lokalu otworzyc cos co da miejsca pracy ludziom

b
blokers
dzieci to nie kwestia pieniędzy tylko miłości

dzieci to nie kwestia pieniędzy tylko miłości
dziecioróbstwo,to wynik braku podstawowych wiadomości o uprawianiu seksu bezponoszenia konsekwencji przede wszystkim finansowych , napewno nie jest to wynik milości.Najlepiej mnozyć się jak króliki...a potem jakoś będzie
G
Gość
dzieci to nie kwestia pieniędzy tylko miłości
Powiedz to tym rodzicom którzy co roku płodzą nowe dzieci a potem stoją pod budynkiem pomocy społecznej.Dzieci to przede wszystkim ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
M
Matka
A moja rodzina to rodzice i 2 dzieci. Nas nie stac bylo aby miec wiecej dzieci bo nie bylismy w stanie te dzieci wyzywic i wyksztalcic. Obydwoje pracujemy w przedsiebiorstwach prywatnych i nasze dzieci NIGDY nie byly na zadnych koloniach ani nic sie im nie nalezalo poniewaz ja pracuje jako kierowca a zona jest pakowaczka w zakladach drobiowych. Zapewne zarabiamy kokosy, a jakie to sa kokosy to kazdy z nas wie ile tacy ludzie zarabiaja. Widac komu sie nie chce pracowac to narobi dzieci i wtedy spoleczenstwo ma obowiazek utrzymywac cala te halastre. Dal ludzi takich jak my nic nie ma zadnej pomocy tylko obowiazki. Prosze wiec nie chwalic sie ze bylo ci tak dobrze JAK MOIM DZIECIOM BYLO TAK ZLE !!
Popieram.Mam dwoje dzieci.Mój mąż ciężko pracuje i o wypłatę musi się upominać.Ja straciłam pracę w ubiegłym roku.Radzimy sobie jakoś.Moje dzieci nie jeżdżą na kolonie czy wczasy bo nas nie stać.Ale nie przyjdzie mi do głowy spłodzenie sobie kolejnych dzieci i proszenie o pomoc tylko dlatego że mam tyle dzieci.Wdzisiejszych czasach wszystkim jest ciężko ale trzeba myśleć głową a nie tym co się ma w gaciach.
r
robol z miasta
Mam ok.20 lat. Moja Rodzina Składa się z Rodziców i 6 dzieci. Wszyscy z nas jeździli na kolonie ze Stowarzyszenia. Moi Rodzice nie mieli tyle kasy co niektorzy dzisiaj- wyżej srają niż d*pę mają. Pani Prezes to Złota Osoba. Znam Ją całe moje życie. W stowarzyszeniu Mama była od początku! i nie żałowała. Dużo rodzin Wielodzietnych skorzystało z Pomocy Stowarzyszenia. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak reagują na Stowarzyszenie. Nikomy krzywdy nie robi. Wręcz z całych sił pragnie pomóc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wolicie dac złotówkę czt dwa na stowarzyszenie - czy na naszych "wspaniałych" polityków, ZUS, czy :super grających" piłkarzy. Bez kitu:/ Od małego jeździliśmy wraz z rodzeństwem na kolonie. I było świetnie. Nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o Stowarzyszenie. Jestem wdzięczna za urozmaicenie mojego dzieciństwa. teraz może i sytuacja w domu jest lepsza- i odstąpiliśmy miejsca innej rodzinie. Ale nigdy nie zapomnę tych kolonii, zimowisk, zabaw. Niech wstydzi się ten, kto bluzga na Stowarzyszenie.
Wstyd.

A moja rodzina to rodzice i 2 dzieci. Nas nie stac bylo aby miec wiecej dzieci bo nie bylismy w stanie te dzieci wyzywic i wyksztalcic. Obydwoje pracujemy w przedsiebiorstwach prywatnych i nasze dzieci NIGDY nie byly na zadnych koloniach ani nic sie im nie nalezalo poniewaz ja pracuje jako kierowca a zona jest pakowaczka w zakladach drobiowych. Zapewne zarabiamy kokosy, a jakie to sa kokosy to kazdy z nas wie ile tacy ludzie zarabiaja. Widac komu sie nie chce pracowac to narobi dzieci i wtedy spoleczenstwo ma obowiazek utrzymywac cala te halastre. Dal ludzi takich jak my nic nie ma zadnej pomocy tylko obowiazki. Prosze wiec nie chwalic sie ze bylo ci tak dobrze JAK MOIM DZIECIOM BYLO TAK ZLE !!
w
wspierająca młodzież

Mam ok.20 lat. Moja Rodzina Składa się z Rodziców i 6 dzieci. Wszyscy z nas jeździli na kolonie ze Stowarzyszenia. Moi Rodzice nie mieli tyle kasy co niektorzy dzisiaj- wyżej srają niż d*pę mają. Pani Prezes to Złota Osoba. Znam Ją całe moje życie. W stowarzyszeniu Mama była od początku! i nie żałowała. Dużo rodzin Wielodzietnych skorzystało z Pomocy Stowarzyszenia. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak reagują na Stowarzyszenie. Nikomy krzywdy nie robi. Wręcz z całych sił pragnie pomóc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wolicie dac złotówkę czt dwa na stowarzyszenie - czy na naszych "wspaniałych" polityków, ZUS, czy :super grających" piłkarzy. Bez kitu:/ Od małego jeździliśmy wraz z rodzeństwem na kolonie. I było świetnie. Nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o Stowarzyszenie. Jestem wdzięczna za urozmaicenie mojego dzieciństwa. teraz może i sytuacja w domu jest lepsza- i odstąpiliśmy miejsca innej rodzinie. Ale nigdy nie zapomnę tych kolonii, zimowisk, zabaw. Niech wstydzi się ten, kto bluzga na Stowarzyszenie.
Wstyd.

A
Anakondas

To strasznie bulwersujące. Człowiek czowiekowi wilkiem. Dlaczego tak sie dzieje? bo w ludziach jest zawiść zazdrość brak miłości, a jak ktoś okazuje miłośc troskę o drugiego człowieka to coś z nim nie tak. Stowarzyszenie Rodzina Rodzin pomaga ludziom nie tylko materialnie, ale i psychicznie.Rodziny wielodzietne w naszym kraju sa wyśmiewane ,spychane do patologii.Pani Prezes Stowarzyszenia to czlowiek o wielkim sercu. Pomogła wielu ludziom. Wiele dzieci wyjeżdżalo na kolonie czy zimowiska za symboliczną opłatą. Rodziny wyjedżały na wycieczki, pielgrzymki, wsparcie psychiczne i materialne. Pani prezes osobiście żebrała na ulicy, pukała do wielu drzwi, aby na stole świątecznym nie było smutno, aby dzieci jej podopieczych dostały prezent pod choinkę. Nikt nigdy nie wyszedł z pustymi rękami. Druga Pani nazwana M. to osoba oddana Stowarzyszeniu, która cały swój wolny czas poświeca od wielu lat Stowarzyszeniu i wiele jej można zawdzieczać. Przykre że takie jest podziekowanie. Sama doświadczyłam wiele dobra. Dobrze, ze Was spotkalam. Dobrze ze jestescie.

p
psycholog K.

Swego czasu mialam w sojej pracy mozliwosc spotkania jednej z bardzo licznych rodzin ,ktora to wlasnie byla moze i jest tego niewiem czlonkiem STOWARZYSZENIA RODZINA RODZIN.I to co mi opowiadali wszyscy i rodzice i ich dzieci bylo fascynujace jak ciepo milo i serdecznie wypowiadali sie o tej organizacjii o ich zalozycielce i Pani Prezes otym ze zawsze z czyms wracali ze stowarzyszenia .A kiedy przychodzili do stowarzyszenia wszystkie troski klopoty z ktorymi borykali sie w codziennym zyciu stawaly sie proste, tam spotykali swoich prawdziwych przyjaciol i Wielka nadzieje ze ze swoimi problebami nie sa osamotnieni ze zawsze moga liczyc na wsparcie serdecznosc i zrozumienie.Dzieci chwaliy sie ze byly z mama iz tata na kongresie w gorach oraz na koloniach nad morzem i w gorach Rodzice z ogromna wdziecznoscia opowiadali o pomocy i wspolnych wyjazdach razem z rodzina .Mysle ze aby napisac o kims krytyczne uwagi dobrze bylo by zaczac od siebie czy Ty na miejscu tej osoby moglabys tyle dac innym ,serca, poswiecenia ofiarnosci,Zanim kogos oczernisz zastanow sie bo mozesz go bardzo aleto bardzo zranic. JA zycze pani prezes aby znalezli sie ludzie dobrej woli i tak jak ja rok rocznie przekazali Stowarzyszeniu nawet 1% Prosze byc dobrej mysli -------------- Psycholog K.

s
sebek
Dzieci przecież nie ponoszą winy za swoich rodziców ...

Nie mów tego głośno przy PiS-iorach. Oni lustrują wszystkich do n-tego pokolenia. Zapomniałaś, jak wywlekali sędziom,dziennikarzom,lekarzom przynależność rodziców.
b
baryłka

Zapraszamy na ugory- poskubać trawki i pochrupać baryłek ziemii.
Nie bądź taki mądry jak zarabiasz 5 tys. zł.
Tu człowiek bieduje a ty się cieszysz z tego.
Może dałbyś 5 gr. dla ubogich.

Z
Zośka Sz.

Dzięki, że Stowarzyszenie działa i chce nam pomagać jak p. Rząsa i p. Dudek.
Obie panie doznały biedy i wiedzą jak dać chleb ubogim i wspierać ich.
Czy ktoś pomagał innym w życiu jak one, czy doznał biedy?
O Boże! Ratuj Stowarzyszenie!- bo zginiemy z głodu.

Dodaj ogłoszenie