Strajku prawie nie było

Jerzy Mielniczuk
- Lekarze ze szpitala nie strajkowali, bo nie mogli, ale przystąpią do akcji 21 maja - mówi dr Marek Niemiec, szef oddziału OZZL w Stalowej Woli.
- Lekarze ze szpitala nie strajkowali, bo nie mogli, ale przystąpią do akcji 21 maja - mówi dr Marek Niemiec, szef oddziału OZZL w Stalowej Woli. Fot. Jerzy Mielniczuk
Udostępnij:
We wczorajszym całodniowym strajku lekarzy, wzięło udział tylko kilku zatrudnionych w Samodzielnym Publicznym ZOZ przy ul. Kwiatkowskiego.

Lekarze ze szpitala i NZPOZ "Medyk" nie strajkowali. Mimo to, korytarze szpitala i przychodni świeciły pustkami, bo pacjenci woleli nie ryzykować.

Wczorajszy strajk miał być ostrzeżeniem dla rządu. Zorganizował go Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Akcja trwa od kilku miesięcy i polega na wchodzeniu w spory zbiorowe z pracodawcami.

Lekarze domagają się podwyżek płac. Zdaniem OZZL, lekarz bez specjalizacji powinien zarabiać ok. 5 tys. zł brutto, a specjalista 7,5 tys. zł. Do tego dochodzi żądanie dwutygodniowego urlopu szkoleniowego w ciągu roku. Ostrze protestu jest skierowane w rząd, ale organizacje związkowe wchodzą w spory zbiorowe z pracodawcą.

Nie mogli strajkować

- Wiemy, że dyrektorzy nie mają pieniędzy, o które walczymy, ale nie mamy innej możliwości zwrócenia uwagi na nasz problem. Przecież na ulicę nie wyjdziemy - mówi dr Marek Niemiec, przewodniczący Oddziału Terenowego OZZL w Stalowej Woli.

Ustawa o sporach zbiorowych przewiduje udział mediatora i dopiero, po niepowodzeniu jego misji, dokładnie po 5. dniach, dopuszcza strajk. Roli mediatora w Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym, podjęła się Janina Sagatowska, radna miejska, była senator. Nie udało jej się namówić dyrektora szpitala do podniesienia lekarskich pensji.

W poniedziałek wieczorem podpisany został protokół rozbieżności. We wtorek w szpitalu nie mogło być strajku, bo nie upłynęło 5 dni od zakończenia mediacji.

Strajkować przeciw sobie?

Wczoraj większość lekarzy ze szpitala była na jednodniowych urlopach. Pracowali tylko ordynatorzy i lekarze dyżurni. Nikt nie strajkował w Niepublicznym Zakładzie Podstawowej Opieki Zdrowotnej "Medyk".

- Solidaryzujemy się z postulatami kolegów lekarzy, ale nie podjęliśmy się strajku, bo strajkowalibyśmy przeciwko samym sobie - mówi Aneta Bil-Wrońska, dyrektor "Medyka". - U nas lekarze są dla siebie pracodawcami.

Akcja strajkowa została przeprowadzona tylko w Samodzielnym PZOZ (przy hucie). Strajkujący lekarze nie przyjmowali pacjentów, większość jednak zdecydowała się na urlop. Pracował cały oddział rehabilitacji, bo większość tam zatrudnionych, stanowi średni personel medyczny. Nie strajkowali też lekarze nienależący do OZZL.

- Każdy pacjent, z nagłym pogorszeniem stanu zdrowia, albo z zagrożeniem życia, był od razu przyjmowany - usłyszeliśmy od dr. Wojciecha Korkowskiego, dyrektora SPZOZ w Stalowej Woli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie