Strażacy z Podkarpacia podsumowali wakacje. Do pomocy byli wzywani ponad 5100 razy

Beata Terczyńska
Adam Wojnar
Dwa miesiące wakacji to był dla podkarpackich strażaków bardzo intensywny czas pracy. Do pomocy byliśmy wzywani ponad 5100 razy. W 1200 przypadkach gasiliśmy pożary, a ponad 3700 naszych interwencji dotyczyło działań nie związanych z ogniem - podsumowuje mł. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

W lipcu i sierpniu strażacki samochód wyjeżdżał do pomocy średnio co 20 minut.

- W zdarzeniach, do których byliśmy wzywani zginęły 44 osoby - podsumowuje mł. bryg. Marcin Betleja. - Są to głównie ofiary wypadków drogowych i utonięć. Udzieliliśmy pomocy ponad 700 rannych.

Ogromne drzewo runęło na drogę w Żurawicy pod Przemyślem. Dą...

Strażacy wzywani byli do poszukiwania zaginionych osób, które podczas wypoczynku zniknęły pod wodą. Niestety, 8 osobom nie udało się pomóc.

- Większość strażackich interwencji to tzw. miejscowe zagrożenia. Spectrum naszych działań w tych przypadkach jest ogromne. Usuwaliśmy skutki burz, nawałnic i silnych opadów deszczu. Działaliśmy w zakresie ratownictwa chemicznego i ekologicznego. Byliśmy wzywani praktycznie do każdego wypadku drogowego - dodaje rzecznik KW PSP w Rzeszowie.

Telefony na numery alarmowe to nie tylko zgłoszenia wypadków i pożarów. To także alarmy fałszywe, których strażacy zanotowali 234.

Podczas akcji "Kręci mnie bezpieczeństwo" podkarpaccy strażacy uczestniczyli w wielu spotkaniach, podczas których uczyli pierwszej pomocy i zasad bezpiecznego wypoczynku. Odwiedzali obozy harcerskie.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Chętny
7 września, 09:26, sikawkowy:

Kiedys to praca w Strazy to byla fucha nie byle jaka.

Siedzialo sie w remizie, gralo w karty i czekalo az zawolaja do pozaru.

dzisiaj ganiaja czlowieka jak kot z pecherzem.

Konar sie urwal - Straz, woda w piwnicy - Straz, wypadek na drodze i trzreba posprzatac - Straz, babka poszla do lasu i nie wraca -Straz, dziecko nie wrocilo ze szkoly - Straz, chlop poszedl na ryby i nie wraca a jest 20 ta - Straz, kot siedzi na dachu - Straz itd itd.

Trza se szukac inne roboty bo emerytury czlowiek nie doczeka.

Ilu by dało wiele, żeby ganiać do tego wszystkiego a ty jeszcze narzekasz...

s
sikawkowy

Kiedys to praca w Strazy to byla fucha nie byle jaka.

Siedzialo sie w remizie, gralo w karty i czekalo az zawolaja do pozaru.

dzisiaj ganiaja czlowieka jak kot z pecherzem.

Konar sie urwal - Straz, woda w piwnicy - Straz, wypadek na drodze i trzreba posprzatac - Straz, babka poszla do lasu i nie wraca -Straz, dziecko nie wrocilo ze szkoly - Straz, chlop poszedl na ryby i nie wraca a jest 20 ta - Straz, kot siedzi na dachu - Straz itd itd.

Trza se szukac inne roboty bo emerytury czlowiek nie doczeka.