Studenci: nie jest łatwo być pierwszakiem

Beata Terczyńska
O lewej Agata Ostrowska, Ewa Maślanka, Agata Szczupak, Monika Heleniak i Dariusz Mroczka, to studeci, którzy przeprowadzili badania.
O lewej Agata Ostrowska, Ewa Maślanka, Agata Szczupak, Monika Heleniak i Dariusz Mroczka, to studeci, którzy przeprowadzili badania. BARTOSZ FRYDRYCH
Co trzeci student pierwszego roku ma problemy z adaptacją

Taki wniosek wynika z najnowszych badań, jakie przeprowadzili studenci z koła naukowego socjologii stosowanej i marketingu WSPiA pod opieką dr Leszka Gajosa.

Jak się odnaleźć?

W badaniach, które trwały od lutego do marca, przepytanych zostało 197 studentów tylko z pierwszego roku, z czterech największych rzeszowskich uczelni: Uniwersytetu Rzeszowskiego, Politechniki Rzeszowskiej, Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania oraz Wyższej Szkoły Prawa i Administracji. Odpowiadali na pytania m.in. czy mieli problemy z adaptację, z czego one wynikały, gdzie najczęściej szukali pomocy, czy i co uczelnia może zrobić, by poprawić sytuację pierwszoroczniaków.

- Wyszło nam, że studenci mają wiele problemów- mówi Agata ostrowska, studentka V roku administracji WSPiA. - Aż 1/3 badanych miała problemy z adaptacją. Sama pamiętam swoje początki, kiedy niezorientowana w mieście szłam ze stancji przy ul. Mieszka I na pierwszy wykład nie 20 minut, a 2 godziny klucząc po różnych uliczkach - śmieje się.

- Największym problemem na studiach było dla mnie pranie - przyznaje dr Leszek Gajos. - Pamiętam, że w pierwszym semestrze woziłem jeszcze brudy do domu, ale potem doszedłem do wniosku, że łatwiej się pierze, niż wozi.

Wszystko przez strach

Badania pokazały też, jakie są przyczyny problemów związanych z adaptacją. Największe to: trudności z odnalezieniem się w nowym środowisku (31,7 proc. tak odpowiedziało), zmiana systemu nauki z licealnych 45 minut i przerw w dużo dłuższe wykłady i samodzielne szukanie informacji, a nie podane na tacy przez nauczyciela (23,3). Młodzi przyznali, że obawiali się kłopotów związanych z sytuacją materialną rodziców, dojazdów na uczelnię, brakiem wiedzy na poziomie szkoły średniej.

- Obawiali się również trudności z nawiązaniem nowych znajomości, problemów ze znalezieniem lokum, ale i braku akceptacji ze strony starszych roczników i tego, że źle wybrali kierunek studiów i może się dla nich okazać za trudny - mówi Ewa Maślanka z koła socjologów.

Studenci przyznają, że dla kogoś z pozoru błahe problemy, na I roku wydają się olbrzymie, jak choćby znalezienie właściwej sali w ogromnym gmachu, czy rozeznanie się w ulicach miasta, bo tylko 13 procent to rodowici rzeszowianie.

Monika Heleniak zwraca uwagę, z czego biorą się problemy społeczne:

- Opuszczamy znajomych rówieśników, dom i mamy świadomość, że musimy szukać nowych kolegów. Nawet osoby uważające się za bardzo otwarte, mogą mieć problemy w nowym środowisku, bo nigdy nie wiadomo, czy będzie podzielać nasze pasje, zainteresowania, czy zostaniemy z boku, sami. Poza tym dopiero po przeprowadzeniu się do innego miasta, widzimy, jak ważni byli rodzice, rodzeństwo i tęsknimy. A tu trzeba odciąć pępowinę. Dochodzi strach przed nowymi zasadami, odpowiedzialnością za własne życie, brak zaradności.

Przepytani studenci podkreślili, że w razie problemów najchętniej zwracają się o pomoc do rówieśników. Organizowanie imprez integracyjnych w dużym stopniu pomaga w wejściu w nowe środowisko.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie