Suche tory nie skuszą żużlowców

Marek Bluj
Drużyna rzeszowskiej Marmy-Stali rozpocznie treningi na motocyklach najwcześniej w pierwszej połowie marca.

Stanie się tak nawet wtedy, gdy utrzyma się obecna aura i warunki będą sprzyjały szybszemu, niż w poprzednich latach wyjazdowi na żużlowe tory.

Inauguracja rozgrywek ligowych zaplanowana została na 9 kwietnia (rzeszowianie jadą do Częstochowy). Oczywiście, wcześniej drużyny docierać będą sprzęt, po zimowej przerwie wjeżdżać się będą w tory i rozegrają sparingi.

Po co tak szybko?

- Uważam, że nie ma sensu już w lutym wyjeżdżać na tory, choć słyszę, że niektórzy mają takie plany. Odpowiednim okresem na sparringi będzie druga połowa marca - mówi Jacek Ziółkowski, kierownik rzeszowskiego ekstraligowca, który obecnie sporo czasu poświęca na uporządkowanie dokumentów kontraktowych.

- Nie może być tak, że zawodnicy po ledwie paru jazdach na torze, staną od razu do meczów towarzyskich. Muszą być do tego odpowiednio przygotowani. Zresztą, na naszym stadionie trwać będą prace techniczne.

Wszystkiego po trochu

Na razie rzeszowianie pracują nad kondycją i wytrzymałością. W połowie lutego mają wyjechać na tygodniowy obóz w Bieszczady. Zajęcia prowadzi Maciej Kuciapa, bo nie ma wciąż decyzji, kto będzie trenerem zespołu, a zawodnik ten posiada nie tylko duże doświadczenie, ale także podstawowe uprawnienia.

- Od początku roku rozpoczęliśmy ostrzejsze zajęcia. Trenujemy od poniedziałku do soboty raz dziennie. W hali i w terenie. Od piątku będziemy mieli do dyspozycji basen - informuje Kuciapa.

- W hali nie tylko gramy w piłkę i koszykówkę, ale ćwiczymy przy drabinkach, na macie, są elementy akrobatyki, jest siłownia. Jednym słowem wszystkiego po trochu.

Jeszcze w tym miesiącu mają zostać ustalone sparingi.

- Na pewno pojedziemy z RKM-em Rybnik, ale nie wiadomo kiedy. Chciałbym też, abyśmy przed rozpoczęciem sezonu zmierzyli się z Intarem Ostrów. Nie kontaktowałem się jeszcze w tej sprawie z tym klubem, ale wkrótce zamierzam to zrobić - powiedział Ziółkowski.

Sprzęt zamówiony

W Krośnie szukają rozwiązań

Wraz z nadejściem nowego roku ani na jotę nie zmieniła się sytuacja w krośnieńskim żużlu. Ten II-ligowy klub boryka się z problemami finansowymi, ale działacze nie tracą nadziei, że i tym razem, pomimo wielu przeciwności, uda się uratować tę bardzo popularną dyscyplinę na Podkarpaciu.

Przygotowania do sezonu rozpoczął już także mieszkający w Lesznie Rafał Dobrucki, nowy nabytek rzeszowskiego klubu.

- Ćwiczę dwa razy w tygodniu wspólnie z kolegami z Leszna, a cztery razy trenuję indywidualnie - powiedział nam Dobrucki.

- Na bieżąco zaopatruję się w sprzęt, gromadzę potrzebne części i detale, a w przyszłym tygodniu wybieram się do Szwecji na większe zakupy.

Kuciapa także ma już zamówiony sprzęt.

- Waham się jeszcze, kiedy go sprowadzę. Będzie to w lutym lub na początku marca. Pozostaję w kontakcie z Andrzejem Krawczykiem, z którym nadal będę współpracował - dodaje Kuciapa.

- Kupię dwa nowe GM-y i dwa będę miał z ubiegłego roku. Wierzę, że wszystkie będą tak samo szybkie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie