Sukces za 4 minuty

Małgorzata Motor
To, co nakręcimy można zobaczyć na naszej stronie: www.lesna-street.yoyo.pl - zachęcają młodzi filmowcy (od lewej) Kamil, Przemek, Aleksander i Tomasz.
To, co nakręcimy można zobaczyć na naszej stronie: www.lesna-street.yoyo.pl - zachęcają młodzi filmowcy (od lewej) Kamil, Przemek, Aleksander i Tomasz.
50 filmów z 25 państw Europy i drugie miejsce dla uczniów z Nowej Sarzyny w konkursie filmowym.

Taki sukces ma na swoim koncie czwórka licealistów Aleksander Trusz, Kamil Opiat, Przemysław Walawski i Tomasz Bąk.

Drugie miejsce w konkursie europejskim zapewnił im zaledwie 4-minutowy film "Nie niszcz marzeń".

- Film poświęcony jest bezpieczeństwu młodych ludzi w pracy. Jeden z nowych pracowników przestrzega przepisów, drugi je lekceważy. Skutek tego jest taki, że ten drugi traci rękę i szansę na realizację swoich marzeń - opowiada Jacek Wojdałowicz, dyrektor Zespołu Szkół w Nowej Sarzynie.

Nakręcenie filmu zajęło uczniom zaledwie 5 godz. Każdemu przypadło konkretne zadanie. Dwóch wcieliło się w rolę pracowników, dwóch odpowiadało za filmowanie i montaż. Najbardziej namęczyli się przy kręceniu scenki z wypadku. Ale to właśnie ją jury chwaliło najbardziej.

Bez krwi, ale realistycznie

- Mieliśmy do dyspozycji tylko jedną kamerę. Zależało nam, by ujęcie urywania ręki obyło się bez krwi, ale było realistyczne. Kręciliśmy ją więc kilkanaście razy. O wiele łatwiej poszłoby nam przy dwóch kamerach. Jedno ujęcie udałoby się wtedy sfilmować z kilku stron -wyjaśnia Przemysław Walawski.

Pół miliona widzów

Licealiści od niedawna interesują się filmem. Od ponad pół roku działają w grupie Leśna Street. W Nowej Sarzynie znani są z parodiowania teledysków. Efekty pracy umieszczają na swojej stronie internetowej: www.lesna-street.yoyo.pl. Tylko parodię teledysku Shakiry obejrzało ponad pół miliona ludzi. A na stronie jest ponad 10 podobnych filmów.

Do swoich sukcesów mogą też zaliczyć zaproszenie do Seulu. Koreańczycy chcieliby ich widzieć na festiwalu filmowym, ale chłopcy wiedzą już, że nie pojadą.

- Musielibyśmy jechać na własny koszt. Mieliśmy już podobny problem z odebraniem nagrody w konkursie europejskim. Musieliśmy szukać sponsorów, żeby dojechać do Bilbao w Hiszpanii. Nie będziemywięc mogli pozwolić sobie na wyjazd do Seulu, bo nas na to nie stać -wyjaśnia Tomasz Bąk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie