MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Suzuki 1 Liga Mężczyzn. Jacek Jarecki, koszykarz Rawlplug Sokoła Łańcut: Gra sprawiała mi wielką frajdę

Michał Czajka
Michał Czajka
- Mnie nie trzeba namawiać na treningi, więc jak tylko dostanę zielone światło, zacznę ćwiczyć na hali - mówi Jacek Jarecki
- Mnie nie trzeba namawiać na treningi, więc jak tylko dostanę zielone światło, zacznę ćwiczyć na hali - mówi Jacek Jarecki Michał Czajka
Jacek Jarecki sezon zakończył przedwcześnie z powodu kontuzji. - Nie ukrywam, że bardzo ciężko było mi się z tym pogodzić - mówi zawodnik Rawlplug Sokoła Łańcut.

Przede wszystkim, jak się czujesz po operacji?
Jestem już drugi tydzień po operacji. Czuję się dobrze, operacja przeszła bardzo dobrze. Wiadomo, że nie jest to komfortowa sytuacja dla mnie, ale z dnia na dzień widzę postępy i na nich się teraz koncentruję.

Czy ten uraz utrudnia ci codzienne funkcjonowanie?
Tak o kulach jeszcze będę musiał chodzić około 3-4 tygodni. Na początku to „chodzenie” było ograniczone do minimum - z każdym kolejnym tygodniem będę mógł dokładać obciążeń oraz ćwiczeń, które przyspieszą mój powrót do odłożenia kul.

Zacząłeś już rehabilitację?
Tak naprawdę rehabilitację zacząłem w dniu, kiedy dowiedziałem się, że będę miał zabieg. Przed samą operacją zrobiłem wszystko, żeby ciało było jak najbardziej wzmocnione, przygotowane do ciężkiej rehabilitacji. Teraz codziennie się rehabilituję na pewno zajmuje to więcej czasu jak trening klubowy.

Kiedy można mówić o takich pierwszych treningach?
Na tą chwilę tak naprawdę nie wiadomo - wszystko będzie zależeć od postępu rehabilitacji. Siłownię już zacząłem robić . Mnie nie trzeba namawiać na treningi, więc pewnie jak tylko dostanę zielone światło, zacznę ćwiczyć na hali.

Spodziewałeś się, że będzie to tak poważny uraz?
Nie na pewno nie. Nie ukrywam, że bardzo ciężko było mi się z tym pogodzić.

Ciężko było się pogodzić z faktem, iż to dla ciebie koniec sezonu?
Tak jak wspomniałem, nie było łatwo, tym bardziej, że wcześniej też miałem kontuzję i tylko ja i moja rodzina wiemy, ile włożyłem pracy, żeby wrócić i być przygotowanym do sezonu. Dlatego gdy się dowiedziałem, to już po diagnozie potrzebowałem trochę czasu, żeby to sobie poukładać. Na pewno jest duży żal, że nie będę mógł pomóc chłopakom - wydaje mi się, że moja forma była niezła, a byłaby jeszcze lepsza, ale niestety taki jest sport - czasami brutalny.

Czy jakieś pozytywne rzeczy z tego sezonu można wyciągnąć?
Na pewno z każdej sytuacji trzeba wyciągać jak najwięcej pozytywów. Bardzo się cieszę, że wróciłem tutaj na Podkarpacie po tylu latach . Gra tutaj naprawdę sprawiała mi wielką frajdę. Fajnie się przy tym bawiłem, a o to właśnie chodzi. To jak mnie przyjęli kibice i ludzie tutaj, ile dostałem niezliczonych wiadomości przed sezonem, w trakcie i teraz podczas kontuzji jest nie do opisania.

Chciałbyś zostać na Podkarpaciu?
Wyjeżdżałem jako młody chłopak, a wróciłem jako mężczyzna, a przede wszystkim tata i mąż i to właśnie ze względu na rodzinę chciałem wrócić. Do tej pory żona się całkowicie poświęcała, żebym mógł się realizować i robił to, co kocham stawiając siebie trochę w cieniu, a nie jest to łatwe ciągle zmieniać mieszkania, miasta szczególnie z dziećmi dlatego postanowiliśmy wrócić mimo, że mogłem kontynuować grę w PLK. Na razie priorytetem jest rehabilitacja i powrót do sprawności, ale chciałbym zostać.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24