Świętowali bez alkoholu

Władysław Borowiec, Piotr Wróbel
ALEKSANDER BARANOWSKI
Kiedy Czerwone Gitary zrobiły krótką przerwę, ktoś skomentował: - Z playbacku śpiewają i przerwali, żeby kasetę zmienić. Inni nie byli tak podejrzliwi: przyszli, bawili się, tańczyli. A pesymiści mówili, że jeśli impreza jest bezalkoholowa, to będzie nieudana.

"Święto Chleba Doliny Strugu" w Tyczynie, w parku, obok liceum. Rzeczywiście - piwa tu nie uświadczy. Za to sklepy i bar w miasteczku dobrze zaopatrzone; można pójść, kupić, spożyć. - Nikomu zabronić przecież nie możemy. Naszym celem było, aby na zabawę ściągnąć ludzi, nie kusząc ich tanim piwem. I udało się - mówi jeden z organizatorów, spoglądając na tłumy.
Jeden z mężczyzn inaczej wyobraża sobie zabawę. Siedzi "wesolutki" na ławce i zaczepia. - Zróbcie mi zdjęcie do gazety - mówi do nas. - Zrobimy! - zapewniamy wesołka. A potem po cichu dodajemy: - W rubryce "Poszukiwany"!

Kolczyki w brzuszku

Czerwone Gitary - największa atrakcja. Szybko rozkładają sprzęt, są w drodze. Tego dnia, wieczorem, jeszcze jeden koncert, w Bieczu. Zaczęli. "Nie zadzieraj nosa!..." - słychać na cały park. Na widowni komentarze, wspomnienia: że Klenczon w USA zginął, że Krajewski z zespołem się pokłócił, że tego kawałka to się już nie pamięta. Gdy grają "Kwiaty we włosach" i "Najpiękniejsze są polskie dziewczyny", czas obejrzeć dziewczyny. Nie mają kwiatów we włosach, ale bywa, że ufarbowanych na czerwono - na cześć Czerwonych Gitar; całe szczęście że Gitary nie są zielone. Niektóre za to mają kolczyki w odsłoniętym brzuszku. I tak właściwie to nie wiadomo, czy dlatego, że ulegają światowej modzie, czy dlatego, że dzisiejsza młodzież ma za mało żelaza w organiźmie. Ale Czerwone Gitary mają rację: najpiękniejsze są polskie dziewczyny.

Taczki i kozie bobki

Koniec koncertu. Czas na konkursy. Prowadzący - Czesiek Drąg - zaprasza do pierwszych zawodów: żony mają wozić na taczkach swoich mężów. Jedna z pań długo nie wiozła, co potwierdza, że kobiety nie potrafią posługiwać się pojazdami mechanicznymi. Mąż z taczek wypadł i uszkodził sobie nogę. Wezwano karetkę. Drąg konkurs przerywa i ogłasza, że nagrodę (taczki) otrzymuje ta właśnie para. I dobrze, bo noga szybko się wygoi, a taczki w gospodarstwie zawsze się przydadzą. Było też obieranie jaj (żeby nie było wątpliwości, wyjaśniamy, że nie była to konkurencja tylko dla małżeństw) i rzucanie kozimi bobkami - konkurs podczas którego publiczność wolała się jednak wycofać na bezpieczną odległość.

Bawiły się całe rodziny

Mijają godziny, park nadal pełen ludzi. Na drzewach rozwieszono hasła typu: "Wypłyń na głębię". Kilku młodzieńców postanowiło "wypłynąć". Kupili w miasteczku alkohol, znaleźli ustronne miejsce i w spożywanej butelce zaczęli szukać "głębi". Ale większość - głównie rodziny z dziećmi - naprawdę przyszli się tutaj bawić. Gdy dzieci już się nazjeżdżały (zjeżdżalnie), najeździły (konie), najadły (smażalnie), ruszyły do "ataku". - Tatusiu! Kup mi takiego konia - doprasza się o prezent 4-letni chłopczyk, spoglądając na kucyka. - Zaraz ci kupię! - odpowiedzialnie odpowiada ojciec, po czym znika. Za chwilę pojawia się z konikiem, tyle tylko, że dmuchanym. Inne dzieci też nie odpuściły rodzicom. Przed loterią fantową (5 zł za los) kolejka, bo każdy coś wygrywa. Jeden - zabawkę, inny - telefon, kosiarkę albo lodówkę. To pomysł, aby zebrać pieniądze na budowę kościoła w Budziwoju.

Spadochroniarze i Tina Turner

Kolejna atrakcja. Skoczkowie z Aeroklubu Rzeszowskiego. Z samolotu wyskoczyło trzech. jednego wiatr zniósł gdzieś na łąki. - Pewnie za mało je - ktoś skomentował. Dwaj lądują w "studni", czyli kręgu utworzonym przez widownię. Gdy tylko dotknęli ziemi, ludzie gratulują im, pomagają zwijać linki i czaszę spadochronu. Jedna z kobiet, której kilogramów mogłaby pozazdrościć nawet Tina Turner - sama chwyciła czaszę i sprytnie zaczęła ją zwijać. - Skąd pani wie, jak się to robi? - pytamy. - Wiem. Codziennie pierzynę zwijam.
Na imprezie, przynajmniej oficjalnie, nie było burmistrza Tyczyna. O tym, co się działo w jego mieście, dowie się z gazety.

Na trzeźwo też można się bawić

Jacek Kotula, prezes Stowarzyszenie Rodzin Katolickich w Budziwoju:

Święto Chleba organizujemy po raz siódmy, by podtrzymać tradycję dziękczynienia za plony. Niestety, tradycja ta powoli zanika, coraz częściej młodzież wstydzi się nosić wieńce dożynkowe. Nasze imprezy są bezalkoholowe. Przychodzą na nie całe rodziny i każdy wie, że nie dojdzie tu do żadnych awantur. Udowodniliśmy, że można się bawić bez alkoholu. Dochód z imprez przeznaczamy na budowę kościoła w Budziwoju. Co roku wpłacamy także 1600 zł na naukę czarnoskórego mieszkańca Kamerunu, kształcącego się w seminarium duchownym. Dzięki temu mamy zagwarantowaną opiekę Niebios i za każdym razem pogoda jest ładna.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3