Sytuacja międzynarodowa komplikuje się. Czy imigranci ruszą przez Podkarpacie?

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal

Wideo

Udostępnij:
Ożywienie bałkańskiego szlaku migracyjnego, uszczelnianie granicy z Białorusią, niepewna i coraz groźniejsza sytuacja na Ukrainie. Czy w takiej sytuacji Podkarpaciu nadal uda się pozostać regionem bezpiecznym i mało atrakcyjnym dla nielegalnej imigracji? Być może grupy przestępcze zajmujące się przemytem ludzi już wietrzą okazję dla siebie w międzynarodowym zamieszaniu.

Lipiec 2021 r. W okolicach Bereżek w Bieszczadach funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali siedmiu Somalijczyków, młodych mężczyzn w wieku 16 do 23 lat, którzy chwile wcześniej nielegalnie przekroczyli zieloną, polsko-ukraińską granicę. A przy nich dwóch młodych Ukraińców, 23- i 29-letniego. Pierwszy był ukryty z Somalijczykami. Wpadli przez drugiego, który swoim nerwowym zachowaniem zwrócił zachowanie strażników. Szybko okazało się, że Ukraińcy to kurierzy. Mieli odebrać Somalijczyków spod granicy z Ukrainą i przewieźć w głąb Polski, a docelowo do Europy Zachodniej.

Droga Somalijczyków tradycyjna. Z północno-wschodniej Afryki dotarli do Turcji, stąd na Ukrainę. Jak dotąd wszystko legalnie, choć od początku kontrolowane przez grupy przestępcze. Najtrudniejsze etapy to pokonanie granicy unijnej i transport na zachód.

Zatrzymani Ukraińcy usłyszeli zarzuty organizacji nielegalnej imigracji, Somalijczycy w ramach umowy o readmisji zostali przekazani na Ukrainę a trzy tygodnie później do redakcji Nowin trafił e-mail rzekomo od Somalijczyka Khalifa A. z Wielkiej Brytanii.

W Wielkiej Brytanii rodzina czekała na Somalijczyka, który miał tam nielegalnie trafić

- Oprócz siedmiu zatrzymanych Somalijczyków był jeszcze jeden, który zaginął. Od jednego z zatrzymanych dowiedzieliśmy się, że Anas zaginał tuż przed ich zatrzymaniem, a jeden z przewodników wrócił, aby go szukać - twierdzi nadawca e-maila. Jak dodaje, do tej pory (czyli przez ok. trzy tygodnie) Anas się nie odezwał.

Pan Khalif wyjaśniła, że jest wujkiem zaginionego Somalijczyka. Skąd rodzina wiedziała, że będzie próbował nielegalnie przedostać się do Polski, a potem na zachód Europy? Proces nielegalnej imigracji od dawna jest zorganizowany, kontrolowany a nierzadko też inicjowany przez międzynarodowe grupy przestępcze. Często to rodzina, która już przebywa w Europie Zachodniej lub Północnej, finansuje nielegalną podróż krewnym z Afryki czy Bliskiego Wschodu. Nierzadko najpierw otrzymuje od przestępców "ofertę" takiego transportu. Spontaniczna imigracja do Europy, na własną rękę, jest niezwykle rzadka.

Grupy przestępcze mogą chcieć wykorzystać do swoich celów, czyli zwiększenia zysków, trudną sytuację w Europie Wschodniej i większe zaangażowanie Ukrainy w ochronę swoich wschodnich terenów, wobec potencjalnej wojny z Rosją.

Ruszyła budowa płotu na granicy z Białorusią. Ma być gotowy do czerwca

Znaczenie dla Podkarpacia, raczej niekorzystne, może mieć duża inwestycja na północnej części naszej wschodniej granicy państwowej. W tym tygodniu ruszyły prace przy budowie płotu na granicy polsko - białoruskiej. To największa inwestycja budowlana w historii Straży Granicznej. Długość tej bariery ma wynieść 186 km, a koszt jej budowy 1,6 mld złotych. Prace mają być prowadzone dynamicznie, na trzy zmiany, równolegle na czterech odcinkach i zakończyć się już w czerwcu.

- Zabezpieczenie granicy będzie miało 5,5 metra wysokości. Pięć metrów to stalowe słupy, zwieńczone zwojem z drutu tak, aby nie można było przejść na drugą stronę. Podstawowymi elementami, które zostaną wykorzystane do budowy zapory, będą stalowe przęsła. Zostanie zużyte ponad 50 tys. ton stali. To m.in. ponad 40 tys. sztuk przęseł stalowych - informuje st. chor. sztab. SG Ewelina Szczepańska z Komendy Głównej Straży Granicznej.

Uzupełnieniem stalowych zapór będzie nowoczesna technika. Zastosowane zostaną m.in. elektroniczne czujniki ruchu wzdłuż całej granicy, kamery.

Kilka miesięcy temu, gdy sytuacja na polsko-białoruskiej granicy stawała się poważniejsza i coraz częściej mówiono o budowie w tym miejscu płotu, w mediach zaczęły pojawiać się informacje, że imigranci mogą zaatakować polską, a jednocześnie unijną granicę od strony ukraińskiej. Były nawet "przecieki" z gabinetu białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenki, ujawniane przez byłego funkcjonariusza białoruskiej bezpieki, że jest rządowy plan przerzucania imigrantów na Ukrainę i stamtąd do Polski. Jeszcze z dwa miesiące temu taki scenariusz wydawał się mało realny, bo Ukraina to jednak zdecydowanie inny kraj niż Białoruś, dobrze współpracuje z Polską w zakresie ochrony zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.

Jednak już wtedy część polityków mówiła o konieczności budowy płotu na granicy z Ukrainą. Tak twierdził m.in. wicepremier Jarosław Kaczyński, w wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie". Obecnie, wobec coraz bardziej realnej agresji militarnej Rosji na Ukrainę, temat ten powraca. Do tego dochodzi wzrost nielegalnej imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu, która wyhamowała z powodu ograniczeń związanych z koronawirusem.

Po chwilowym spadku rośnie nielegalna imigracja do Europy

- Według wstępnych danych całkowita liczba nielegalnych przekroczeń granicznych w 2021 r. wyniosła prawie 200 tys., co jest najwyższą liczbą od 2017 roku. Jest to wzrost o 36 proc. w porównaniu z 2019 r. i wzrost o 57 proc. w porównaniu z 2020 r., kiedy mogliśmy zaobserwować silny wpływ ograniczeń związanych z COVID-19 - twierdzi organizacja Fronex, w najnowszym raporcie dotyczącym nielegalnej imigracji do Europy. Frontex to Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej, niezależna agencja Unii Europejskiej, z której współpracują służby graniczne unijnych państw.

  • W 2021 r. wśród nielegalnych imigrantów chcących dostać się do Europy dominowali Syryjczycy.
  • Następnie Tunezyjczycy, Marokańczycy, Algierczycy i Afgańczycy.
  • Na Podkarpaciu najwięcej obywateli Afganistanu (69), Turcji (33), Somalii (17) oraz Syrii (21), a łącznie zatrzymano ponad 200 nielegalnych imigrantów.

Jak wynika z danych Frontexu, nadal najpopularniejszym kierunkiem nielegalnej imigracji do Europy jest szlak centralny śródziemnomorski. Wiedzie przez Włochy oraz znajdujące się w tym regionie Morza Śródziemnego wyspy. Nie zagraża Polsce. W 2021 r. zatrzymano tutaj ponad 65 tys. nielegalnych imigrantów, o 83 proc. więcej niż w 2020, czyli roku dużych ograniczeń w przemieszczaniu się, związanych z Covid-19.

Drugim, pod względem liczby zatrzymanych imigrantów, jest szlak zachodniobałkański. W ub. roku zatrzymano tutaj 60 tys. nielegalnych imigrantów, aż o 125 proc. więcej niż w 2020 r. Nielegalni imigranci poruszający się tą drogą trafiają również na Podkarpacie. To osoby, które ukrywane są w ciężarówkach jadących z południa Europy, przez Słowację, do Polski lub dalej na północ czy zachód. W ub. roku w naszym regionie zostało ujawnionych kilka takich przypadków, najczęściej to kierowcy tirów zawiadamiali służby o "dziwnych odgłosach" dochodzących z części ładunkowej ciężarówki. Zwykle w pojeździe schowanych było kilku imigrantów.

- Szlak wykazywał tendencję wzrostową do września i niewielki spadek w kolejnych miesiącach. Większość wykrytych nielegalnych przekroczeń granic można przypisać osobom, które przebywały w tym regionie od jakiegoś czasu i które wielokrotnie próbują dotrzeć do swojego docelowego kraju w UE - twierdzą eksperci Frontex i zwracają uwagę na szlak wschodni

Groźny dla Podkarpacia może być szlak wschodni

- Na wschodnich granicach lądowych wykryto ok. 8 tys. nielegalnych przejść granicznych w 2021 r., co stanowi ponad dziesięciokrotny wzrost w porównaniu z 2020 r. Świadczy to o silnej presji związanej z ciągłymi próbami przekroczenia granicy, które zostały wykryte w kontekście deklarowanych stan wyjątkowy we wszystkich trzech sąsiadujących z Białorusią państwach członkowskich Unii Europejskiej - alarmuje Frontex.

Chodzi oczywiście o granicę Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą. Liczba zatrzymanych nielegalnych imigrantów na tym szlaku w ub. roku wzrosła aż o ponad 1000 proc. Głównie za sprawą rządu białoruskiego, który być może inspirowany przez Rosję, dążył do destabilizacji na wschodniej granicy unijnej.

Płotem od Białorusi odgranicza się nie tylko Polska, ale również Litwa i Łotwa. To zahamuje nielegalną imigrację w tym regionie, a może zwiększyć w innym, być może właśnie u nas. Równocześnie wobec coraz bardziej realnej konfliktu zbrojnego na wschodzie i północy Ukrainy, rząd tego państwa w tamtych regionach będzie koncentrować swoje siły. Mniejszą wagę mogą przywiązywać do zachodnich części kraju. Co wtedy?

Jak wielokrotnie podkreślali funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, także na łamach Nowin, obecna presja migracyjna w naszym regionie jest zbliżona do tej sprzed pandemii koronawirusa. Nie jest zbyt duża. To oczywiście zasługa skuteczności naszej Straży Granicznej, ale również postawy ukraińskich władz. Bez oporów przyjmują od nas, w ramach umowy o readmisji, nielegalnych imigrantów, którzy trafili do Polski z Ukrainy. Na teren naszego wschodniego sąsiada, imigranci z Afryki czy Bliskiego Wschodu docierają legalnie.

Jednak ukraińskie władze sceptycznie podchodzą do pomysłu budowy płotu na granicy polsko-ukraińskiej.

- Współpraca na poziomie służb granicznych obu krajów jest niezwykle aktywna, a kwestia masowej nielegalnej migracji z Ukrainy do Polski nie jest na porządku dziennym. Ukraina ma wystarczające możliwości zapobiegania nielegalnej migracji. Dlatego w tej chwili nie ma potrzeby budowania takiej bariery - w wywiadzie dla Ukrinform sprzed kilku dni twierdzi Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce.

Pewnym pocieszeniem dla Podkarpacia może być fakt, że nasz kraj jest przez nielegalnych imigrantów traktowany tylko jako tranzytowy, w drodze do znacznie zamożniejszej zachodniej i północnej Europy. Chcą tam dotrzeć, aby podjąć pracę na czarno. Zdecydowanie lepiej płatną niż w Polsce. Ponadto to tam znajdują się ich rodziny i znajomi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie