Szczątki żołnierza węgierskiego ekshumowano w Hnatkowicach w gm. Orły. Poległ 100 lat temu, w walkach o Twierdzę Przemyśl [WIDEO, ZDJĘCIA]

Norbert Ziętal

Wideo

Wolontariusze z Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej "X D.O.K.", pod nadzorem prokuratora i policji, ekshumowali szczątki żołnierza węgierskiego. Poległ w Hnatkowicach w gm. Orły najprawdopodobniej w 1914 lub 1915 roku w walkach o Twierdzę Przemyśl.

- Otrzymaliśmy w tej sprawie anonimowy sygnał. Zadzwonił jakiś mężczyzna i stwierdził, że kontaktuje się ze mną, bo z mediów wie, że kierowane przeze mnie stowarzyszenie zajmuje się historią i uczestniczyło dwa lata temu w ekshumacji żołnierzy rosyjskich w Bełwinie. A on, jak twierdzi, podczas spaceru polami, znalazł ludzkie szczątki. Chce żeby zajęły się tym odpowiednie instytucje, dlatego zadzwonił do nas - mówi Mirosław Majkowski, prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych „X D.O.K.”.

Dzwoniący mężczyzna stwierdził, że najprawdopodobniej natrafił na szczątki węgierskiego żołnierza. Skąd to przypuszczenie?

Zachowała się metalowa klamra od wojskowego pasa

- Przy szczątkach z ziemi wystawała metalowa klamra od pasa. Ten dzwoniący mężczyzna twierdził, że jest na niej dawny herb węgierski - mówi Majkowski.

Mężczyzna dokładnie opisał miejsce, gdzie natrafił na znalezisko, oznaczył je w umówiony sposób i zostawił tam również klamrę, schowaną przy miedzy.

- Faktycznie. Na klamrze od wojskowego pasa jest dawne godło węgierskie - mówi Majkowski.

Wtorek rano, jedziemy na miejsce. Wcześniej prezes PSRH, o fakcie znalezienia szczątków poinformował policję.

Okazało się, że w międzyczasie ktoś, kto nie wiedział o znalezisku, zaorał i zabronował pole. Na powierzchni nie ma śladu kości.
Zdaniem Majkowskiego, to nie dzwonił jakiś byle spacerowicz, ale ktoś kto znał się na rzeczy.

Zapadła jednak decyzja, aby przeszukać przypuszczalne miejsce spoczywania żołnierza. Szybko okazało się, że sygnał był prawdziwy. Szczątki spoczywały na niewielkiej głębokości, ok. 20 - 30 cm. Praca ekshumacyjne trwały do późnego wieczora.

Udało się wykopać znaczną część szkieletu, w tym czaszkę. Znaleziono sporo amunicji, 74 sztuki, kaliber 8 mm do używanego w Armii Austro - Węgier karabinu Mannlicher. Część nabojów znajdowała się jeszcze w skórzanych ładownicach. Tak duża ilość amunicji może sugerować, że żołnierz zginął w drodze na pozycję bojową.

Ponadto zachowały się szczątku plecaka amunicyjnego, guziki od płaszcza oraz bielizny. Sprzączki od celty, tzw. pałatki. Scyzoryk z drewnianą rekojęścią.

Do tego dochodzi oczywiście, znaleziona wcześniej klamra od pasa, z herbem Węgier.

Udało się odnaleźć nieśmiertelnik. To żołnierski "identyfikator", są w nim zawarte podstawowe dane o żołnierzu. Niestety, z powodu długiego przebywania w ziemi, odbudowa nieśmiertelnika przegniła, a w raz z nią schowana w środku kartka z danymi żołnierza. Jest jednak nadzieja, że po znakach na stopce karabinu, udało się ustalić dokładną nazwę oddziału 23 Dywizji Piechotu Honvedu, w którym służył Węgier.

To miejsce jest często odwiedzane przez pasjonatów

Pole na którym mają znajdować się szczątki, jest na wzniesieniu, w miejscu, z którego rozciąga się doskonały widok na różne obiekty Twierdzy Przemyśl. Pasjonaci fortów często wybierają je na wycieczki, choćby na plener fotograficzny. Często można tutaj spotkać miłośników fortów i przemyskiej twierdzy.

Hnatkowice znajdują się kilkanaście km od Przemyśl. W jaki sposób mógł tutaj trafić węgierski żołnierz?

W okresie I wojny światowej, w skład Armii Austro - Węgier, broniącej przed Rosjanami Twierdzy Przemyśl, wchodziła 23 Dywizja Piechoty Honvedu. Była to jednostka sformowana w sierpniu 1914 r., specjalnie z myślą o Twierdzy Przemyśl. Była główną jednostką jej obrony. W jej skład wchodziły dwie brygady.

Najtragiczniejsze dla żołnierzy tej dywizji było drugie oblężenie twierdzy. W tym okresie 23 Dywizja Piechoty Honvedu została praktycznie zniszczona, głównie z powodu walk i chorób. W literaturze historycznej można znaleźć stwierdzenia, że największe straty poniosła w marcu 1915 r. podczas próby przebicia się do swoich oddziałów w Karpatach. Błędy w dowodzeniu oraz skrajne wyczerpanie żołnierzy spowodowały, że z 8500 tys. żołnierzy powróciło zaledwie 2662.

- Ten węgierski żołnierz prawdopodobnie poległ w tym miejscu i został przysypany ziemią, być może w okopie. Ten teren obfitował w liczne wykopy. Chociaż prawdopodobne jest również, że poległ, a tutaj pochowała go miejscowa ludność - mówi pan Mirosław.

Miejsce znalezienia szczątków żołnierza znajduje się niedaleko od Fortu Duńkowiczki. Były to tzw. pozycje wysunięte Na Górach. Strategiczne miejsce. Gdyby zdobyli je Rosjanie, możliwy byłby stąd ostrzał Przemyśla.

- Tutaj rozciągały się całe linie okopów - mówi jeden z pasjonatów historii I wojny światowej.

Sprawą interesuje się już organizacja z Węgier

Wczoraj na miejscu była policja oraz m.in. sekretarz gminy Orły Jan Janusz. O sprawie wie już organizacja z Węgier, zajmująca się pochówkami żołnierzy węgierskich, ekshumowanych w różnych miejscach Europy. Jest bardzo zainteresowana sprawą. Nie wykluczony jest przyjazd ich przedstawicieli do Przemyśla.

Prawdopodobnie w najbliższym czasie zostanie podjęta próba określenia dokładnego miejsca spoczywania żołnierza oraz przeprowadzona ekshumacja szczątków.

POPULARNE NA NOWINY24:

Zobacz siatkarzy, którzy wzmocnią Asseco Resovię [ZDJĘCIA]

W Jasionce serwisują samoloty z całego świata [FOTO, WIDEO]

Pierwszy nowy przegubowiec w MPK w Rzeszowie [FOTO]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie