Szczypiornista Mateusz Kroczek: chcę zadomowić się w kadrze

Wacław Burzmiński
Nz. Mateusz Kroczek.
Nz. Mateusz Kroczek. Norbert Ziętal
Rozmowa z Mateusz Kroczkiem, 22-letnim piłkarzem ręcznym AZS Czuwaj Przemyśl, członkiem kadry narodowej B.

- Śnią ci się jeszcze treningi z narodową kadrą w Cetniewie oraz występy w drugiej reprezentacji kraju?
- Cały czas pamiętam o tych dwóch tygodniach, z których jeden spędziłem na wspólnych treningach z kadrą A. Codzienne obcowanie ze sławami szczypiorniaka wprost zaszokowało mnie. Tu Sławomir Szmal, obok Bielecki, Jaszka, Kuchczyński. Ludzie, czy ja śnię?

Przez kilka dni dosłownie miałem otwartą buzię, nie wierząc, że jestem z nimi, o czym dotąd mogłem jedynie marzyć.

- Zagrałeś w dwóch meczach kadry B. Jak ci poszło?
- Wystąpiłem przeciwko Norwegii, którą pokonaliśmy, oraz Danii, której nieznacznie ulegliśmy. Grałem w każdym po około dziesięć minut, zdobyłem po jednej bramce. Myślę, że nie zawiodłem oczekiwań. W trzecim spotkaniu z Niemcami już nie wyszedłem na boisko, bo trenerzy chcieli sprawdzić wszystkich kadrowiczów.

- Zapewne będziesz się starać, aby nie był to twój pierwszy i ostatni kontakt z narodową ekipą?
- Oczywiście! Chciałbym na dłużej zadomowić się w szerokiej kadrze, a po jakimś czasie otrzymać szansę gry także w pierwszej reprezentacji, chociaż nie będzie to łatwe. Byłby to szczyt moich sportowych marzeń.
Powołanie na obóz w Cetniewie to mój drugi w życiu kontakt z narodową kadrą. Kilka lat temu uczestniczyłem w konsultacji 16-latków, trenowanych przez Ryszarda Skutnika, obecnego szkoleniowca Stali Mielec.

- Jest jednak niebezpieczeństwo, że po spadku Czuwaju z ekstraklasy, możesz znaleźć się poza kadrą, bo zdarza się niezwykle rzadko, żeby było w niej miejsce dla zawodnika I ligi...
- Rzeczywiście, jest taka obawa. Chociaż nasza sytuacja w superlidze jest praktycznie przesądzona, to jednak będziemy walczyć do ostatniego meczu. Może jakiś klub nie przystąpi do rozgrywek, może zostanie powiększona superliga i jeszcze otworzy się przed nami szansa. Różnie może być.

- Chodzą słuchy, że już otrzymałeś kilka ofert z ekstraklasowych klubów. To prawda?
- Tak! Po powrocie z kadry miałem kilka telefonów, w tym dwa z superligi. Odpowiedziałem, że wstrzymam się do końca sezonu, bo jeszcze nie wiadomo jak się wszystko ułoży. Czy będziemy mieć drużynę na następny sezon, czy uda się zatrzymać większość zawodników ? Smutno, że tak się stało. Pechowo przegraliśmy kilka spotkań i rywale uciekli nam za daleko w tabeli.

- A jakie zamiary mają twoi klubowi koledzy?
- Niektórzy na pewno odejdą, bo chcą grać w najwyższej lidze za większe, niż w Czuwaju, pieniądze. Stawiają na sport i pragną się rozwijać. Wiem, że propozycje dostali Czech Radek Sliwka oraz kapitan drużyny Paweł Stołowski. Pozostali może zrezygnują lub zgodzą się na grę w I lidze. Najważniejsze, aby udało się zapewnić budżet na przyszły sezon oraz zebrać kilkunastu zawodników.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie