Szef rady zrezygnował. Dlaczego?

Grzegorz Michalski
Stanisław Dunaj nie jest już przewodniczącym Rady Miasta w Kołaczycach. Mówi się, że nie wytrzymał nacisków burmistrz Salachy i grupy radnych.

Przez 10 lat przewodził kołaczyckim radnym. Zawsze na posterunku, skory do pomocy, kontaktowy. Jako jeden z nielicznych radnych z Kołaczyc, nie unikał dziennikarzy i problematycznych tematów. Podczas zeszłotygodniowej sesji rady miejskiej zrezygnował z funkcji.

Wszystko zaczęło się od wystąpienia radnego Andrzeja Maziarza, który skrytykował post zamieszczony przez radną Magdalenę Stasiowską na portalu społecznościowym. Dotyczył on oświetlenia przejścia dla pieszych przy ul. A.Mickiewicza w Kołaczycach. Jak stwierdziła radna, temat postu i oświetlenia został wyczerpująco wyjaśniony.

Radnemu Maziarzowi to nie wystarczyło. - Panie przewodniczący, ja mam do pana gorącą prośbę, żeby pan nas dyscyplinował, bo nie możemy dalej tak działać - apelował radny Maziarz. Do słów radnego odniósł się przewodniczący Dunaj. - Nie mam takich podstaw prawnych, żeby radnego dyscyplinować. Radny odpowiedzialny jest za swój mandat przed wyborcami. Jeśli ja źle wykonuje swoją pracę, można przeprowadzić głosowanie i przyjdzie ktoś, kto będzie dyscyplinował w taki sposób, w jaki sobie wyobrażacie - stwierdził Dunaj. I dodał: Chcę wykonywać obowiązki przewodniczącego i pracować jak dotychczas. Jeśli macie inne wyobrażenie, inne podstawy prawne do takiego działania, bardzo proszę to zrobić i niech ktoś bierze za to odpowiedzialność - podkreślił przewodniczący.

Gdy wydawało się, że sesja dobiega końca, radna Teresa Czernicka zapytała, czy radni podpisali oświadczenie dotyczące miejsca zamieszkania. Pytała w związku z treścią anonimu, który wpłynął do przewodniczącego rady, a dotyczył pracy radnej Stasiowskiej. - Radna złożyła obszerne oświadczenie. Uważam, że sprawa z anonimem jest zamknięta. Każdy radny, jeśli czuje niedosyt, może ją otworzyć - wyjaśnił S.Dunaj. - Myślałem, że się pojednaliśmy - ciągnął. - Jednak chyba niezupełnie - podkreślił.

Głos w tej sprawie zabrała również burmistrz Małgorzata Salacha. Jej ponad dziesięciominutowe przemówienie dotyczyło głównie pracy radnych. - Pan przewodniczący poprowadził procedurę jak umiał, jak chciał, jak mógł. Ja do tego się nie wtrącam. Przewodniczącego nie zmuszam do tego, żeby był egzekutorem. Jeśli mam konflikt z panią radną, gdzie czuję, że moje dobra zostały naruszone, to sprawę oddałam do sądu. Państwa do tego nie wciągam - tłumaczyła Salacha.

- Myślę, że jakby to (sprawa anonimu -przyp. red. ) było zgodnie z procedurą, ustawą i prawem załatwione, to między państwem nie było by takiej sprzeczki. Niestety, podejście było takie, jak jest. Nikogo nie mogę do niczego zmuszać, zwłaszcza radnych, czasami tylko o coś poproszę dla dobra budżetu - przyznała burmistrz.

Po jej wystąpieniugłos zabrał Stanisław Dunaj.

- Dziękuję za obszerną wypowiedź, która wiele światła rzuca na pewne sprawy. W związku z powyższym składam rezygnację z urzędu przewodniczącego. Widzę, że w samej radzie jest grupa radnych, która będzie w jakiś sposób chciała coś udowadniać. Sposób działania mój jest rozbieżny z działaniami pani burmistrz - podsumował S.Dunaj.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie