Szpital pod lupą prokuratury

Krzysztof Potaczała
Robert Roczniak: - Nie jestem przywiązany do dyrektorskiego fotela, mogę odejść w każdej chwili. Jednak mówienie, że działam na szkodę szpitala i pacjentów jest dla mnie obraźliwe i mija się z prawdą.
Robert Roczniak: - Nie jestem przywiązany do dyrektorskiego fotela, mogę odejść w każdej chwili. Jednak mówienie, że działam na szkodę szpitala i pacjentów jest dla mnie obraźliwe i mija się z prawdą. KRZYSZTOF POTACZAŁA
Prokuratura Rejonowa w Lesku sprawdzi, jak dyrektor SP ZOZ w Ustrzykach Dolnych zarządza szpitalem i czy dyżury w pogotowiu pełnione są prawidłowo.

Doniesienie do prokuratury złożył starosta bieszczadzki i jeden z lekarzy. Był to skutek artykułu na temat sytuacji w ustrzyckiej lecznicy, który ukazał się w samorządowej "Gazecie Bieszczadzkiej". Od dwóch tygodni w SP ZOZ trwa kontrola prowadzona przez starostwo. Wkrótce dokumentację prześwietli Narodowy Fundusz Zdrowia.

Pomoc jest czy nie ma?

Anonimowi pracownicy szpitala twierdzą, że przeprowadzona przez dyrektora Roberta Roczniaka reorganizacja izby przyjęć spowodowała, iż pacjenci nie mogą liczyć na otrzymanie doraźnej pomocy. Mają do wyboru: albo położyć się na oddziale, albo odejść z kwitkiem. Dlaczego? Bo dyrektor zabronił podawania kroplówek i leków w izbie przyjęć.

Dyr. Robert Roczniak odpiera zarzut: - Wszystkie leki są dostępne, ale izba przyjęć służy do przyjmowania chorych na oddziały lub do udzielania pomocy w razie wypadku czy też nagłego pogorszenia się stanu zdrowia. W pozostałych sytuacjach pacjenci są odsyłani do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej albo dostają wypisaną na izbie receptę na wykupienie lekarstw.

Telefon szpitalny i prywatny

Wyjaśnienia wymaga także kwestia powiązań między SP ZOZ a niepublicznym ZOZ-em "Agar". Jego właścicielką jest żona dyr. Roczniaka, która zatrudnia go na dyżurach lekarskich. Niektórym pracownikom ZOZ-u nie podoba się taki układ. Boli ich również, że telefon firmy jest w rzeczywistości telefonem szpitalnego sekretariatu.

Robert Roczniak: - Miałem prawo podać taki telefon i faks, ponieważ "Agar" wynajmował pomieszczenie od ZOZ i płacił za to czynsz. Nie ma też nic niestosownego w tym, że firma, która dla szpitala świadczy usługi, należy do mojej żony. To nie jest zakazane i regulują to przepisy.

"Zaoczne" dyżury w pogotowiu

Najwięcej kontrowersji budzi sprawa dyżurów w pogotowiu ratunkowym. W dzień pełnią je często lekarze, którzy w tym samym czasie pracują na swoich oddziałach. W razie konieczności, np. wypadku, zawału itp., dyspozytor pogotowia powiadamia ich i wówczas jadą na pomoc. Za dyżur na oddziale i jednocześnie w pogotowiu lekarz pobiera, oprócz stałego wynagrodzenia, także tzw. dodatek wyjazdowy w wysokości 30 proc. dniówki. Nawet wówczas, gdy nigdzie nie wyjeżdża karetką.

Są też dyżury "zaoczne". W wypowiedzi dla "Gazety Bieszczadzkiej" pragnący zachować anonimowość lekarz twierdzi, że polegają one na podpisaniu listy obecności i zainkasowaniu pieniędzy.

- Przez 24 godziny dyżuru w pogotowiu (od 7 rano do 7 dnia następnego) byłem sam (...). Listę obecności podpisało i pieniądze wzięło, oprócz mnie, jeszcze dwóch innych lekarzy - zapewnia.

- To pomówienia - denerwuje się Robert Roczniak. - Przyczyna pełnienia jednoczesnych dyżurów na oddziałach i w pogotowiu tkwi w palącym braku lekarzy. W naszym szpitalu pracuje ich garstka, musiałem nawet zatrudnić w ratownictwie medycznym kolegów po fachu z Leska, a nawet z Janowa Lubelskiego. Gdyby nie to, pogotowie przestałoby funkcjonować.

Kontrole są konieczne

Zarzutów stawianych przez część pracowników szpitala swojemu dyrektorowi jest więcej.

- Zapoznamy się z nimi, wiele powinno się wyjaśnić po kontroli NFZ, ale jeszcze niczego nie można przesądzać - mówi Zygmunt Słabik, szef Prokuratury Rejonowej w Lesku.

Krzysztof Gąsior, starosta bieszczadzki: - Sprawa trafiła do prokuratury, ponieważ tłumaczenia dyr. Roczniaka mnie nie przekonują. Sytuację w szpitalu trzeba dogłębnie zbadać. Ludzie nie mogą pracować w atmosferze niedomówień i podejrzeń. A pacjenci muszą mieć pewność, że personel medyczny o nich dba.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie