Szpitalom grozi paraliż

Ewa Kurzyńska
- Ja i 3 moje koleżanki z oddziału, popieramy żądania OZZL. Pracujemy bardzo ciężko, odpowiadamy za życie pacjentów. Chcemy w końcu godnie zarabiać - mówi Bożena Olech, p. o. ordynatora oddziału neonatologii w SM w Rzeszowie.
- Ja i 3 moje koleżanki z oddziału, popieramy żądania OZZL. Pracujemy bardzo ciężko, odpowiadamy za życie pacjentów. Chcemy w końcu godnie zarabiać - mówi Bożena Olech, p. o. ordynatora oddziału neonatologii w SM w Rzeszowie. TADEUSZ POŹNIAK
Lekarze z regionu domagają się stosowania unijnego prawa pracy. Medycy nie będą dyżurować tyle, co teraz. Na oddziałach może zabraknąć specjalistów.

Unijne przepisy zabraniają pracować lekarzom dłużej niż 48 godzin tygodniowo. Dodatkowo gwarantują 11 - godzinny odpoczynek po pracy i 24 -godzinną przerwę raz w tygodniu.

- Dziś lekarze biorą dodatkowe dyżury, pracują nawet 100 godzin tygodniowo - nie ukrywa Leszek Czerwiński, szef Szpitala Miejskiego w Rzeszowie. - Znalezienie wyjścia z tej sytuacji to dla mnie najpoważniejsze wyzwanie w tym roku.

Co gwarantuje unijne prawo?

Co gwarantuje unijne prawo?

* Nie ma pojęcia dyżuru - rozróżnia się tylko czas pracy i odpoczynku.
* Całe dyżury zalicza się do czasu pracy.
* Praca nie trwa dłużej niż 48 godz. tygodniowo.
* Pracownik ma prawo do 11 - godzinnego odpoczynku i 24 - godzinnej przerwy tygodniowo.

Jak wyglądałyby szpitale, gdyby nagle zastosowano w nich unijne przepisy?

- To paraliż. Na oddziałach zabrakłoby lekarzy. Szpitala nie stać na zatrudnienie kolejnych specjalistów. Pracy szukają najczęściej młodzi lekarze. A tych trzeba najpierw szkolić - mówi L. Czerwiński.

Lekarze wysuwają żądania

W świetle unijnego prawa czas spędzony na dyżurach jest czasem pracy i powinien być traktowany jak nadgodziny. Czyli lepiej płatny. Lekarze twierdzą, że skoro unijne prawo obowiązuje od 1 maja 2004 r., to powinni dostać pieniądze za nadliczbowe godziny spędzone na dyżurach od tej daty. Należy im się również wolne za pełnione w tym okresie dyżury.

Lekarze w całym kraju przygotowują sądowe pozwy. Lawina ruszyła za sprawą wyroku, jaki zapadł w krakowskim sądzie. Lekarz z Nowego Sącza zażądał wolnego za 25 dyżurów, jakie odbył pomiędzy 1 maja 2004 r., a końcem września 2004 r. Lekarz wygrał. Przyznano mu 169 godzin urlopu.

- Szykujemy pisma do dyrektorów szpitali, w których będziemy domagali się stosowania unijnych przepisów. Dotąd bagatelizowano ten problem - mówi Zdzisław Szramik, szef Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu. Lekarze wczoraj spotkali się w tej sprawie w Rzeszowie.

Grożą, że pójdą do sądu

Lekarze wczoraj na spotkaniu w Rzeszowie zapowiedzieli, że jeśli dyrektorzy szpitali zignorują ich żądania, pójdą do sądu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie