Szymon Szydełko: dziwiłem się, że Karpaty nie wygrywają

Sebastian Czech
Szymon Szydełko trafił do Krosna z Crasnovii.
Szymon Szydełko trafił do Krosna z Crasnovii. archiwum
Rozmowa z Szymonem Szydełko, nowym trenerem piłkarzy III-ligowych Karpat Krosno.

- W pańskim debiucie zespół wygrał pierwszy mecz w rundzie wiosennej. Lepiej rozpocząć pracy w Krośnie pan nie mógł.- Cieszę się, że tak się stało. Wysoki wynik po dobrej grze wszystkich nas podbuduje.

- Karpaty korzystnie prezentowały się zarówno jako drużyna, jak i indywidualnie. Fakt ten chyba potwierdza, że zespół wiosną prezentuje się znacznie poniżej możliwości.- Cały czas się dziwiłem, że Karpaty nie wygrywają. Potencjał poszczególnych piłkarzy naprawdę jest duży, pozwalający na odnoszenie znacznie lepszych wyników, niż dotychczas.

- Praca w Karpatach, zwłaszcza w sytuacji w jakiej znalazł się zespół, to duże dla pana wyzwanie?- Przede wszystkim to moja praca, więc podejmuję ją tam, gdzie chcą skorzystać z moich doświadczeń i umiejętności. Czasami niewiele potrzeba, żeby odmienić oblicze drużyny.
Karpaty mają kadrę dającą podstawy do optymizmu, umożliwiającą szybkie przerwanie dotychczasowych niepowodzeń.

- Planuje pan zostać w Karpatach na kolejny sezon?- Chciałbym, ale na razie musimy utrzymać się w lidze. Taki cel postawił przede mną zarząd, więc najpierw muszę go zrealizować, a dopiero później wybiegać myślami na kolejny sezon.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sortaaekstra

O tym, że zarobki Waldemara Fornalika są skandaliczne, nikogo nie trzeba chyba przekonywać. Trener bez żadnego doświadczenia na arenie międzynarodowej radzi sobie z naszpikowaną gwiazdami europejskiej piłki reprezentacją Polski fatalnie, a szanse na awans na mundial są już tylko iluzoryczne. Tymczasem "Waldek King" zgarnia co miesiąc 160 tysięcy złotych.

Więcej na: gazetaparlamentarna.pl

Dodaj ogłoszenie