Zakupy w styczniu i w kolejnych miesiącach zrobimy tylko w ostatnią niedzielę. Wyjątkiem będą miesiące świąteczne. W 2020 roku handel dozwolony będzie tylko... w cztery niedziele w roku.

Od marca ubiegłego roku duże sieci sklepów i centra handlowe były czynne tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. W pozostałe zakazano handlu. Wyjątkiem był grudzień - na pięć niedziel sklepy były zamknięte tylko w jedną.

W tym roku będzie inaczej. Zakaz handlu w niedzielę został zaostrzony i obowiązuje we wszystkie niedziele, nie licząc ostatnich w każdym miesiącu oraz przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem. Dlatego w kwietniu na niedzielne zakupy będziemy mogli wybrać się dwa razy, a w grudniu - trzy.

Z kolei od przyszłego roku (2020) zakupy zrobimy tylko w cztery niedziele. Zakaz nie będzie obowiązywał w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta.

Stopniowe ograniczenie liczby handlowych niedziel to efekt kompromisu zawartego między rządem a pracodawcami i związkami zawodowymi. Przedsiębiorcy sprzeciwiali się zakazowi handlu, związkowcy chcieli, aby obejmował on wszystkie niedziele.

Zawsze ktoś będzie chciał obejść prawo

Część handlowców wciąż szuka sposobów, by ich punkty były otwarte także wtedy, kiedy teoretycznie sprzedawać nie wolno. Sposób na to znalazły m.in. sklepy spożywcze, w których utworzono punkty pocztowe. Dzięki temu w niedziele bez handlu mogły być otwarte normalnie (punkty pocztowe zostały wyłączone z zakazu).

Jednak przepisy również i w tej kwestii zaostrzono. Tym samym w niedzielę niehandlową będą mogły być otwarte tylko te placówki pocztowe, w przypadku których przeważającą działalnością jest świadczenie usług pocztowych.

Szef rzeszowskiej Solidarności podkreśla, że zawsze znajdą się ludzie, którzy będą chcieli obejść prawo.

- Próbują różnych trików, które w niedzielę bez handlu pozwolą im otworzyć sklepy. Przez takie zachowanie związek poprzez parlamentarzystów zmuszony jest szukać kolejnych rozwiązań i zabezpieczeń. Można to porównać do zabawy w kotka i myszkę. Moim zdaniem, takie zachowanie nie powinno mieć miejsca - uważa Roman Jakim, szef rzeszowskiej „S”.

Dodaje, że pracownicy handlu, którzy mają niedziele wolne od pracy, są bardzo zadowoleni z tego dnia dla rodziny, a mieszkańcy Rzeszowa przyzwyczaili się do zmian.

Nie odnotowano masowych zwolnień

Co o zakazie handlu w niedziele sądzą ekonomiści? Ich zdaniem, to ograniczenie nie wywołało katastrofy w polskiej gospodarce, ale nie przeszło bez echa.

- Przez stopniowość tego prawa i dziewięciomiesięczny okres obowiązywania, nie jesteśmy w stanie w pełni oszacować skutków ograniczeń na polską gospodarkę. Jednak już można stwierdzić, że mają one wpływ na zachowania konsumenckie Polaków, którzy dość szybko zmienili swoje przyzwyczajenia. Więcej zakupów robimy w piątek i w sobotę, zwłaszcza przed niedzielami tzw. niehandlowymi - mówi Dominik Łazarz, ekonomista z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Najbardziej na zakazie handlu zyskały stacje benzynowe, gdzie zanotowano kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży artykułów spożywczych, chemicznych i tytoniowych. Jednak zauważa, że tego typu placówki mają małe znaczenie dla całkowitego handlu.

- Jeżeli chodzi o małe sklepy, które na zakazie handlu miały skorzystać najbardziej, ich sytuacja praktycznie się nie zmieniła. Po drugiej stronie największe sklepy, tzw. hipermarkety, zanotowały niewielkie spadki sprzedaży. W sferze handlu nie widać, jak na razie, większego wpływu na zatrudnienie, jednak może się to zmienić, gdy zakaz zacznie obowiązywać całkowicie - dodaje rzeszowski ekonomista.

Dokładny kalendarz niedziel handlowych w 2019 roku na kolejnej stronie