Tak się u nas pracuje

Piotr Wróbel, Władysław BorowiecZaktualizowano 
Nad tempem prac czuwa dyrektor Franciszek Kosiorowski. Fot. Wojciech Zatwarnicki
Jeden robotnik stoi, drugi siedzi, trzeci spogląda w niebo i rozmyśla. Dlaczego remont rzeszowskiego Rynku tak się ślimaczy?

Podczas "pracy" lubią opierać o taczki, łopaty i ogrodzenie. Gdy siąpi deszczyk, uciekają z placu. Płaci za to rzeszowski Urząd Miasta. Tak wyglądają roboty przy remoncie płyty rzeszowskiego Rynku. Wina robotników czy urzędników?

- Przebudowa Rynku będzie zakończona 15 listopada. Nie ma żadnego zagrożenia tego terminu. Pilnujemy tego na bieżąco - zapewnia Marcin Stopa, rzecznik rzeszowskiego Urzędu Miasta.

Czyli - do 15 listopada stracą na tym sklepikarze i właściciele pubów (mniej klientów), miasto (mniej turystów), mieszkańcy (nie będzie imprez na Rynku). Czy musi to trwać aż tak długo, skoro przez 8-10 miesięcy buduje się nawet stadiony?

Jakby z cukru byli

Na pierwszy rzut oka, to co dzieje się "na froncie robót" w Rynku, to skandal. Zwłaszcza w dobie bezrobocia. Przyjrzeliśmy się temu w środę.

Nad tempem prac czuwa dyrektor Franciszek Kosiorowski. Fot. Wojciech Zatwarnicki

Młotowy dzwoni po pomoc?
(fot. Fot. Wojciech Zatwarnicki)Rano (przed 8.) jakiś kierownik mówi do pracowników, żeby wyznaczyli taśmą przejście dla pieszych. Odpowiadają, że nie mogą, bo będą kopać. Kierownik na to, że "przy kopaniu pomoże im koparka".

Po 10. Mżawka. Przechodnie się nią nie przejmują, ale pracownicy znikają w bramach, jakby byli z cukru.

Po 12. jakiś mężczyzna powoli wozi na taczkach kamienne bloki. Obok dwóch innych zastanawia się, jak uruchomić młot pneumatyczny. Po kilku minutach udaje się! Ale pracownik stoi i czeka, aż mu przywiozą na taczkach trochę piasku. W taczki nadjeżdżają, ale dowożący nie wraca po następną dostawę; zatrzymuje się i ogląda ubijanie.

Za nimi ogrodzenie. O nie opartych trzech mężczyzn. Zadowoleni, uśmiechnięci. Czwarty grzebie coś łopatą. Piąty, z tyłu, gmera przy spodniach, bo właśnie wrócił z "polowej" toalety.

Klęska żywiołowa

[obrazek3] Nad tempem prac czuwa dyrektor Franciszek Kosiorowski. (fot. Fot. Wojciech Zatwarnicki)Inni układają kostkę. W najbardziej "pracowitym" okresie nad kostką pochyla się nawet z 6 pracowników. Ale coś się dzieje o godz. 13.30, bo prawie wszyscy znikają. Prawie, bo dwóch robotników nadal opiera się o ogrodzenie. Godz. 14. Pracownicy wracają do kostki, ale nic nie robią, czekają. Nareszcie pojawia się… ciężarówka z piaskiem. Później - druga ciężarówka. Z kostką.

Ok. 14.45 klęska żywiołowa. Zaczyna lekko padać. Plac pustoszeje. Godz. 15. dwóch mężczyzn ogląda stiuki na ścianach budynku magistratu. Dyskutują; widać że mają poważny problem. Jeden z nich przegania przypadkowego kierowcę, który źle zaparkował i przeszkadza "w pracy".

Godz. 16.45. Na placu czterech pracowników. Po pozostałych ani śladu…

Lenistwo czy niedopatrzenie

Przyspieszyć ślimacze tempo

Agata Karyś, właścicielka pubu "Życie jest piękne": - Jesteśmy na granicy plajty, bo ludzie odstraszani remontami odeszli z Rynku. Władze miasta obiecały otworzyć połowę Rynku w lipcu, ale kto będzie chciał wypoczywać pod parasolami, gdy w pobliżu będą pracować robotnicy, będzie pył i hałas? W Krakowie, czasie remontu Małego Rynku, który trwał zaledwie dwa miesiące, właściciele pubów i kawiarni, zażądali od Rady Miasta odszkodowań. Tak powolny remont jest fatalną wizytówką miasta. Apelujemy i prosimy władzę Rzeszowa, by choć trochę pospieszyły wykonawców, bo - jak na razie - tempo jest ślimacze. Klienci omijają Rynek, a lokale i puby plajtują.

Takie lenistwo pod oknem prezydenta, który zyskał sobie miano dobrego gospodarza?

- Żadne lenistwo - zapewnia rzecznik Stopa. - Dzięki łagodnej zimie jest nawet pewne przyspieszenie prac. Roboty idą zgodnie z planem, nie ma opóźnień.

Ale czy nie można szybciej?

- Nie można - odpowiada Franciszek Kosiorowski (były wiceprezydent Rzeszowa), dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Dróg i Mostów, które razem z firmą Profbud wygrało przetarg na remont.

Z jego wyjaśnień wynika, że powodem opóźnień są przeciągające się roboty w podziemnej trasie. Dopóki te prace nie zostaną zamknięte, nie wolno na powierzchni kłaść kostki. Można zająć się detalami, ale to pozornie tylko łatwe, bo konserwator zabytków czuwa i ma - zdaniem Kosiorowskiego - nowe koncepcje. Do tego dochodzi jeszcze projektant, który też ma dużo do powiedzenia…

- Ze strony służb ochrony zabytków nie ma spowolnień, bo wszystko było wcześniej ustalone. O żadnych nowych koncepcjach nie ma mowy - zapewnia Zbigniew Jucha, kierownik Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Rzeszowie.

Co z tego wynika? Że roboty ślimaczą się z powodu urzędniczego i organizacyjnego zamieszania.

Mieszkańcy mają więc pytanie: - Dlaczego wszelkie uzgodnienia i logistyka nie zostały dopracowane przed rozpoczęciem remontu?

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Tak się u nas pracuje - Nowiny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3