Tarnobrzeg. 32-latek ze Zdziechowic Drugich porąbał siekierami i rozkawałkował piłami kobietę. Właśnie ruszył jego proces (ZDJĘCIA)

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu w środę, 22 września ruszył proces 32-letniego Romana S. ze Zdziechowic Drugich (powiat stalowowolski), oskarżonego o spowodowanie ciężkiego uszczerbku ciała skutkującego śmiercią 66-letniej kobiety oraz zbezczeszczenia jej zwłok. Jak ustalono, mężczyzna rozkawałkował ciało używając dwóch siekier i dwóch pił kabłąkowych, a następnie fragmenty ciała - między innymi głowę, spalił w piecu centralnego ogrzewania. W procesie tym oskarżony jest również 54-letni Piotr K., któremu prokurator zarzuca niepowiadomienie organów ścigania o popełnionym przestępstwie, mimo wiedzy o nim. Sprawa toczyć się będzie z wyłączeniem jawności.

Ze spokojem, bez emocji, nie wykazując gestami czy mimiką twarzy jakiejkolwiek skruchy, na ławie oskarżonych zasiadł 32-latek, któremu grozi nawet dożywocie. Drugiemu z oskarżonych, który mógł, ale ostatecznie nie skorzystał z możliwości dobrowolnego poddania się karze uzgodnionej z prokuratorem (rok i cztery miesiące pozbawienia wolności), grozi do trzech lat więzienia.

Sprawę rozpoznaje pięcioosobowy skład orzekający: sędziowie zawodowi - Małgorzata Szwedo-Dec (przewodnicząca składu) i Tomasz Turbak oraz troje ławników. Jeszcze przed otwarciem przewodu sądowego obrońcy obu oskarżonych oraz sami oskarżeni złożyli wnioski o wyłączenie jawności postępowania. Argumentowali, iż w toku postępowania poruszane będę kwestie drastyczne, których przekazywanie przez dziennikarzy w relacjach jest zbędne. Prokurator decyzję w kwestii jawności pozostawił do uznania sądu.

Po krótkiej przerwie sąd oświadczył, że wyłącza jawność procesu, za wyjątkiem momentu odczytania aktu oskarżenia oraz sentencji wyroku, jaki w przyszłości zapadnie.

Po odebraniu przez sąd danych osobowych od oskarżonych, do głosu został dopuszczony oskarżyciel publiczny. Prokurator Michał Lasota z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu odczytując zarzuty, wymieniał szczegółowo najdrobniejsze nawet obrażenia, jakie biegli byli w stanie odnaleźć na poszczególnych fragmentach rozkawałkowanego ciała ofiary. Po odczytaniu aktu oskarżenia dziennikarze musieli opuścić salę rozpraw.

Przeszukanie posesji
Przypomnijmy. Ta zbrodnia wstrząsnęła w drugiej połowie stycznia tego roku nie tylko lokalną społecznością. Policja otrzymała informację, że na jednej z posesji w Zdziechowicach Drugich doszło do zbrodni. Początkowo śledczy nie udzielali mediom żadnych informacji, ale na podwórzu, w domu i w stodole przez kilka dni pracowały ekipy śledczych. Przeszukiwano teren, z wykorzystaniem psów specjalizujących się w wykrywaniu zwłok. Działania utrudniał fakt, że panowały w tym czasie mrozy.

W kolejnych dniach pojawiły się pierwsze oficjalne informacje w sprawie. Prokuratura poinformowała, że zatrzymanych zostało dwóch mężczyzn, a sprawa dotyczy śmierci 66-letniej Jadwigi K., mieszkanki jednej z pobliskich miejscowości w gminie Zaklików. Okazało się, że w czasie przeszukań policjanci zaczęli znajdować fragmenty ciała kobiety, która ostatni raz żywa widziana była dwa tygodnie wcześniej.

Zatrzymani mężczyźni - Roman S. i Piotr K. usłyszeli zarzuty, te same, jakie znaleźć można teraz w akcie oskarżenia. Obaj trafili do tymczasowego aresztu.

- 32-letni Roman S. usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy to spowodowanie w dniu 9 stycznia u Jadwigi K. ciężkiego uszczerbku ciała skutkującego jej śmiercią, drugi zarzut dotyczy zbezczeszczenia zwłok Jadwigi K. Natomiast 54-letni Piotr K. usłyszał zarzut zaniechania powiadomienia organów ścigania o przestępstwie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - mówił wówczas prokurator Adam Cierpiatka, szef Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli, która początkowo prowadziła śledztwo.

Ze zgromadzonych w toku śledztwa dowodów rysuje się przebieg tragedii, jaka rozegrała się na posesji zamieszkiwanej przez Romana S. Jak ustalono, mężczyznę oraz dwukrotnie od niego starszą kobietę łączył bliski związek i nie chodzi tylko o wspólne zamiłowanie do alkoholu. To właśnie zazdrość miała pośrednio doprowadzić do makabrycznych zdarzeń. Feralnego dnia Roman S. miał się dowiedzieć lub widzieć zdradę, jakiej „jego” kobieta się dopuściła.

Między parą doszło do awantury, w trakcie której Roman S. dotkliwie pobił Jadwigę K. - szarpał ją, popychał, bił pięściami i uderzał nieustalonym dotąd tępokrawędziastym narzędziem. Spowodowane u kobiety obrażenia doprowadziły w efekcie do jej śmierci. Kiedy 32-latek ochłonął, jak ustalili śledczy, widząc martwe ciało Jadwigi postanowił zatrzeć ślady zbrodni. Mężczyzna zawlókł zwłoki do stodoły, gdzie urządził prawdziwą rzeźnię.

Głowy do dziś nie odnaleziono

Jak ustalono, oskarżony postanowił poćwiartować ciało, a następnie spalić je w piecu centralnego ogrzewania. Chwycił za siekierę, potem za kolejną - większą i ostrzejszą. Rąbał bez opamiętania, odcinając kolejne fragmenty ciała. Odrąbał także głowę, której do tej pory śledczym nie udało się odnaleźć i prawdopodobnie nie uda się nigdy.

Sprawca szybko przekonał się, że poćwiartować ludzkie ciało nie jest wcale tak łatwo. Odrzucił siekierę i chwycił za ręczną piłę, później za kolejną, kabłąkową. Rozczłonkowywał zwłoki, a ich kolejne fragmenty znosił do domu i wrzucał do pieca. Palenie szło słabo, dlatego części ciała sprawca ukrywał w różnych miejscach na posesji. Odnaleźli je później śledczy, między innymi znaleźli korpus.

W śledztwie podejrzany zmieniał swoje wyjaśnienia, umniejszając swoją winę. Wcześniej opowiedział o dokonanej zbrodni Piotrowi K., a ten, dopiero po jakimś czasie na przesłuchaniu przyznał się do niepowiadomienia służb.

Z uwagi na wyłączenie jawności procesu nie wiemy, czy przed sądem główny oskarżony przyznał się do zarzutów.

Tarnobrzeg. 32-latek ze Zdziechowic Drugich porąbał siekiera...

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Materiał oryginalny: Tarnobrzeg. 32-latek ze Zdziechowic Drugich porąbał siekierami i rozkawałkował piłami kobietę. Właśnie ruszył jego proces (ZDJĘCIA) - Echo Dnia Podkarpackie

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Nawet dożywpcie a co może 5 lat by było postępowo.
G
Gość
22 września, 11:58, Gość:

widocznie się zdenerwował, bo nie wykazywała zanadto cnót niewieścich....

22 września, 12:30, Filip:

Uważasz, że to śmieszne?

jak ptysiu nie rozumiesz przesłania to sie nie odzywaj

G
Gość
Za rządów PiS straszne rzeczy się dzieja
b
błąd w tytule
to juz nie była kobieta kiedy używał siekiery czy tam pił tylko jej ciało a raczej jej zwłoki
G
Gość
Takiego zwyrodnialca powinni już dawno powiesić.
F
Filip
22 września, 11:58, Gość:

widocznie się zdenerwował, bo nie wykazywała zanadto cnót niewieścich....

Uważasz, że to śmieszne?

G
Gość
widocznie się zdenerwował, bo nie wykazywała zanadto cnót niewieścich....
Dodaj ogłoszenie