Tarnobrzeg. Arcybiskup Andrzej Dzięga i biskup Edward Frankowski nie dotarli do sądu na proces księdza oskarżonego o czyny pedofilskie

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
Oskarżony ksiądz w asyście policjantów opuszcza salę rozpraw Fot. Marcin Radzimowski
Arcybiskup Andrzeja Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński (były biskup sandomierski) oraz biskup senior diecezji sandomierskiej Edward Frankowski mieli być w środę, 3 marca kolejnymi świadkami przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu, w procesie 58-letniego księdza. Były proboszcz Parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu oraz później proboszcz Parafii Najświętszego Serca Jezusa w Ostrowcu Świętokrzyskim oskarżony jest o wykorzystywanie seksualne 12-letniego ministranta w 2006 roku i w późniejszym czasie nakłanianie pokrzywdzonego do fałszywych zeznań.

O sprawie szeroko informowaliśmy już kilkukrotnie, ostatnio kilka dni temu RUSZA PROCES BYŁEGO PROBOSZCZA

W procesie toczącym się w przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu zeznania złożyło już około dziesięciu świadków. Z uwagi na wyłączenie jawności procesu, nie znamy treści ich zeznań. W środę, 3 marca sąd przesłuchał czworo kolejnych świadków. W sądzie zabrakło dwóch pozostałych zawnioskowanych - arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego (w okresie, którego dotyczy prokuratorski zarzut wobec księdza był biskupem sandomierskim) oraz biskupa seniora diecezji sandomierskiej Edwarda Frankowskiego (był biskupem pomocniczym sandomierskim).

Jak się dowiedzieliśmy, sąd przed środową rozprawą wiedział, że zabraknie arcybiskupa Dzięgi. W ostatnich dniach przesłał on bowiem pismo, prosząc o przesłuchanie go w miejscu jego zamieszkania, z uwagi na dużą odległość od Tarnobrzega i napięty grafik. Nie można wykluczyć, że sąd przesłucha arcybiskupa z wykorzystaniem wideokonferencji.

Nie wiemy natomiast, dlaczego do sądu nie dotarł drugi z dostojników kościelnych, biskup senior Edward Frankowski. Być może wezwanie nie zostało doręczone.

Przypomnijmy. Choć oskarżony 58-letni kapłan był ostatnio proboszczem w Ostrowcu Świętokrzyskim, sprawa dotyczy wydarzeń z lat 2005 - 2006, kiedy to pełnił posługę w Tarnobrzegu, będąc proboszczem miejscowej Parafii Miłosierdzia Bożego. Z tego też względu śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, a akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu. Ofiarą księdza w tej sprawie ma być 12-letni wówczas chłopiec - ministrant z tarnobrzeskiej parafii.

58-letni ksiądz został zatrzymany 15 września ubiegłego roku na polecenie prokuratury. Jak przekazywał prokurator Andrzej Dubiel, rzecznik oskarżającej księdza Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, kapłan usłyszał zarzuty dopuszczenia się wobec małoletniego poniżej lat 15 innych czynności seksualnych, jak również o nakłaniania świadka, za pomocą groźby bezprawnej, do złożenia korzystnych dla niego zeznań. Grozi za to kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Kilka tygodni później zarzuty te spisane zostały w akcie oskarżenia, jaki trafił do sądu.

Śledztwo zostało wszczęte 24 czerwca 2019 roku, wskutek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonego przez oficjała Sandomierskiego Sądu Biskupiego w Sandomierzu. Dzięki ścisłej współpracy z Sandomierską Kurią Diecezjalną, został zebrany materiał dowodowy, który finalnie stanowił podstawę zarzutów przedstawionych podejrzanemu. Te dowody stały się teraz podstawą oskarżenia.

Jak ustaliliśmy, śledztwo w sprawie pedofilii, jakiej miał się dopuścić kapłan, było już prowadzone, jednak skończyło się umorzeniem. Wszystko z powodu takich, a nie innych ówczesnych zeznań pokrzywdzonego. Po pewnym czasie i przemyśleniach pokrzywdzony postanowił powiedzieć całą prawdę, stąd teraz drugi zarzut postawiony kapłanowi - nakłaniania świadka, za pomocą groźby bezprawnej, do złożenia korzystnych dla niego zeznań.

Oskarżony w tej sprawie ksiądz dziekan był pierwszym proboszczem erygowanej w 1997 roku Parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu (osiedle Dzików) w latach 1997-2006. Główny prokuratorski zarzut dotyczy lat (2005-2006), a więc okresu tuż przed jego odejściem z Tarnobrzega.

Niedawno okazało się, że do tarnobrzeskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o molestowaniu seksualnym ministranta, którego kilkanaście lat temu dopuścić się miał inny, o kilka lat starszy ministrant (lektor). Jak ustaliliśmy nieoficjalnie zarzut dotyczy tego samego mężczyzny, który oskarża o molestowanie księdza, byłego proboszcza Parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu, w procesie toczącym się przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu. O tej sprawie informowaliśmy jako pierwsi: BYŁY MINISTRANT OSKARŻAJĄCY KSIĘDZA SAM JEST OSKARŻANY PRZEZ INNEGO BYŁEGO MINISTRANTA

Polub nas i bądź na bieżąco. Poleć nas swoim znajomym

Echo Dnia Podkarpackie - Polub nas na FB

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Materiał oryginalny: Tarnobrzeg. Arcybiskup Andrzej Dzięga i biskup Edward Frankowski nie dotarli do sądu na proces księdza oskarżonego o czyny pedofilskie - Echo Dnia Podkarpackie

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xxx xxx
3 marca, 18:26, adam:

skuć i doprowadzić siłą! w czym problem?

3 marca, 19:14, smile:

tak się zrobi z tobą POpaprańcu!

Popieram.Skuć i doprowadzić-po .....ńcu.Żeby ciebie nie skuli.

a
adam

skuć i doprowadzić siłą! w czym problem?

Dodaj ogłoszenie