Tego jeszcze nie było

Tomasz Ryzner
Tomasz Wojnowski (pierwszy z lewej) w Tarnobrzegu walczył po stronie Sokoła, ale w sobotę będzie wychodził ze skóry, żeby łańcucianie przegrali.
Tomasz Wojnowski (pierwszy z lewej) w Tarnobrzegu walczył po stronie Sokoła, ale w sobotę będzie wychodził ze skóry, żeby łańcucianie przegrali. DARIUSZ DANEK
Odkąd Siarka gra w I lidze, tak wysoko w tej fazie sezonu jeszcze się nie plasowała. Nigdy też tarnobrzeżanie nie byli faworytem przed wyjazdem do Łańcuta. Przed 17. kolejką sytuacja jest jednak inna.

Po pokonaniu Zastalu Zielona Góra i Basketu Kwidzyn akcje siarkowców (6 lokata) stoją wyraźnie wyżej od notowań Sokoła (9 lokata). Derby odbędą się w Łańcucie, ale to ostatnio nie jest atut tamtejszych koszykarzy.

- Słowo faworyt źle mi się kojarzy - mówi Zbigniew Pyszniak, coach Siarki. - Przed meczem w Stalowej Woli też nim byliśmy, a Stal zjadła nas w pięciu. Myślę, że tamta lekcja nauczyła czegoś mój zespół. Jesteśmy na fali, ale mam sposoby, żeby zespół nie popadł w samozadowolenie. Sokół zagra z nożem na gardle, ale bez Krupy. Został im jeden rozgrywający, a my mamy ich trzech. Kontuzję wyleczył już Rafał Bochenek, co znaczy, że zagramy w pełnym składzie.

Żądza rewanżu

Brak Krupy (kontuzja stawu skokowego), sprawia, że ciężar kreowania gry niemal w całości spadnie na barki Michała Barana.

- Nie ma obawy, forma rośnie, zdrowie dopisuje, więc wytrzymam obciążenia - mówi playmaker Sokoła. - Poza tym będzie mi pomagał Łukasz Bielecki, który też gra ostatnio świetnie. Pokonanie przez Siarkę Zastalu zrobiło wrażenie, ale ogranie chimerycznego Basketu nie zaskoczyło mnie. Nie boimy się Siarki. Pałamy żądzą rewanżu za porażkę w Tarnobrzegu i jeśli będziemy odpowiednio skoncentrowani, nie przegramy.

Dmuchają na zimne

We własnej hali Politechnikę Poznań podejmie Stal. Po minimalnej porażce w Rzeszowie stalowowolan nie trzeba mobilizować do walki.

- W I rundzie wygraliśmy w Poznaniu wysoko, ale wszystko się zmienia. Ekipy z dołu tabeli gromią te z czuba, więc dmuchamy na zimne. Rywal ma nowego, doświadczonego trenera (Wojciech Krajewski - przyp. red.) niski zespół, za to agresywny w obronie. U nas kilka dni z powodu choroby nie trenował Paweł Pydych, ale już jest zdrowy. O wyniku nie ma, co mówić - jeśli chcemy być w play-off, takie mecze trzeba wygrywać.

Problemy ich hartują

W Lublinie o sukces ciężko będzie Resovii, bo z odrodzonym Startem wystąpi bez chorego Łukasza Pacochy.

- Pech nas nie opuszcza, nie wszyscy gracze są w pełni sił, ale nie jedziemy na stracenie. Mam nadzieję, że problemy nas zahartują i sobie poradzimy - stwierdził Bogusław Wołoszyn, coach "Wilków".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie