SPRAWDŹ
    POPULARNE

    Popularne w marcu

    Rozwiń
    SPRAWDŹ
    Zwiń

    Popularne w marcu

    • Psie piękności na wystawie w Jarosławiu [FOTO, WIDEO]
    • Wiosenne trendy "Styl, moda i uroda". Akcja w galerii w Przemyślu [FOTO]
    • 10 najpopularniejszych rzeszowskich osiedli. Tu przybywa mieszkańców

    Terror w Strzelcach Opolskich. 26-latek grozi, że wszystkich...

    Terror w Strzelcach Opolskich. 26-latek grozi, że wszystkich zabije

    nto.pl

    Nowiny

    Nowiny

    Jarosław S. jest bardzo dobrze zbudowany. Nic dziwnego, że ludzie się go boją.

    Jarosław S. jest bardzo dobrze zbudowany. Nic dziwnego, że ludzie się go boją. ©nto.pl

    Wyzywa w centrum miasta mieszkańców i grozi że wszystkich zabije. Wiele osób się go boi, bo 26-latek jest dobrze zbudowany. By go obezwładnić interweniowało ośmiu policjantów.
    Jarosław S. jest bardzo dobrze zbudowany. Nic dziwnego, że ludzie się go boją.

    Jarosław S. jest bardzo dobrze zbudowany. Nic dziwnego, że ludzie się go boją. ©nto.pl

    Jarosław S. pierwszy raz dał o sobie znać miesiąc temu. Chodził po mieście z nożem i "ćwiczył" wschodnie sztuki walki. Mówił o sobie, że jest "strzeleckim nindżą". Kręcił się w centrum i w okolicy ul. Toszeckiej. Tylko jednego dnia policjanci odebrali w tej sprawie dziewięć telefonów od zaniepokojonych ludzi.

    - Mieszkańcy zgłosili, że widzieli na ulicy mężczyznę, który rzucał wyzwiskami pod adresem przechodniów - mówi kom. Jolanta Dec, ze strzeleckiej prewencji. - Wysłaliśmy w to miejsce policjantów.

    Jarosława S. musiało obezwładniać ośmiu funkcjonariuszy. Do furiata przyjechała także karetka pogotowia. Lekarz orzekł, że 26-latek powinien trafić czasowo do Szpitala Psychiatrycznego w Toszku, ale ekipa karetki odmówiła jego przewiezienia. Ostatecznie zrobili to policjanci. Jarosław S. przebywał tam 10 dni. W międzyczasie zdemolował część szpitalnego oddziału. Na nic zdały się pasy, którymi był przywiązany.

    - Mogę tylko potwierdzić, że taki incydent miał u nas miejsce - przyznaje Anna Rusyk, dyrektor szpitala.

    Po powrocie do Strzelec Opolskich Jarosław S. znów zaczął zaczepiać ludzi na ulicach. Wszedł do sklepu komputerowego przy ul. Ks. Wajdy i zaczął wyganiać z niego klientów. Jednego z nich, który uciekł na zewnątrz, gonił jeszcze po ulicy.

    W Nowy Rok przyszedł natomiast do kościoła na wieczorną mszę. Stanął między ludźmi i zaczął krzyczeć, że to on urodził się dwa tysiące lat temu. Że ludzie powinni w niego wierzyć, bo on jest prawdziwy. Używał przy tym takich przekleństw, że starsze osoby zakrywały uszy. Z kościoła wyprowadziło go trzech mężczyzn, którzy byli na mszy.

    - Wydaje mi się, że czuć było od niego rozpuszczalnik - mówi świadek incydentu, który woli zachować anonimowość. - Takich ludzi powinno się leczyć, zanim zrobią komuś krzywdę.

    Z powodu Jarosława S. policjanci jeżdżą na interwencję po kilka razy w tygodniu.

    26-latek miał kiedyś problemy z prawem. Siedział w więzieniu za napaść na policjanta. Latem ub. roku wyszedł warunkowo na wolność. Przez jakiś czas pracował w Holandii. Miał mieć dozór kuratorski, ale został z niego zwolniony.

    - Stało się tak ponieważ Jarosław S. wyjechał za granicę, a tam nasi kuratorzy nie działają - mówi Kazimierz Bartmański, przewodniczący wydziału penitencjarnego w sądzie okręgowym w Opolu. - Mężczyzna nie naruszał wcześniej porządku publicznego.

    Jak poinformował sędzia Bartmański, w sprawie Jarosława S. zaplanowano już rozprawę. Sąd zdecyduje, czy Jarosław S. pozostanie na wolności, czy wróci do więzienia.

    Źródło: Jarosław S. sieje terror w Strzelcach Opolskich - www.nto.pl

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (23)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (23) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo