To już jest koniec

sport
Ostatnia kolejka jesieni przyniosła wygrane przodownika i wicelidera. Zwłaszcza sukces jaślan jest bardzo wartościowy. Podopieczni trenera Jerzego Daniły odczarowali kielecko obiekt wygrywając jako jedyni w tym sezonie. Herbowa konfrontację w Nisku zakończyli zwycięsko zawodnicy Budo-Instal Turbia. Grająca praktycznie za darmo Krośnianka mimo porażki 0-3 napsuła sporo krwi mistrzowi jesieni na jego boisku.

POGOŃ LEŻAJSK - AKS KROŚNIANKA 3-0 (0-0)

1-0 Baj (70, po wrzutce Lebiody z wolnego i odbiciu piłki przez Piętkę), 2-0 Kowalczyk (81, po strzale z dystansu), 3-0 Bednarz (84, po strzale Danielaka i odbiciu piłki przez Piętkę)
POGOŃ: Nalepa 5 - Baj 5, Bartnik 4 (87. Sierżęga), Rochecki 5 - Iwonicki (41. Błotni 4), M.Szmuc 3 (58. Kowalczyk), Pazdan 5, Lebioda 6, Szydełko 3 (87. Sierżęga) - Daniela 5, Wilusz (41. Bednarz 4).
KROŚNIANKA: Piętka 3 - Bożek 3, Gorzynik 0, Kurczak 4, Włodarski 4 - Ziobro ( 59. Sokół), Śledź 3 (79. Pakiet) - Mastaj 6, Westwalewicz 2.
Sędziował Tomasz Podlasek - 4 oraz Mariusz Szewczyk i Dominik Wołowiec (Dębica). Żółte kartki: Rochecki - Bożek, Westwalewicz, Zych, Gorzynik. Czerwona kartka - Gorzynik (78, druga żółta za faul). Widzów 450.
Krośnianie borykają się z poważnymi problemami organizacyjnymi. Piłkarze mają zapłacone tylko za trzy początkowe kolejki i są bardzo rozgoryczeni. Nikt z zarządu klubu nie utrzymuje z nimi kontaktu. Do Leżajska także nie pofatygował się nikt z kierownictwa Krośnianki. Piłkarze nie utożsamiający się podobnie jak kibice z ta nazwą klubu wystąpili w koszulkach z napisem Karpaty Krosno.
Do Leżajska przyjechali bez Jakuba Mrowca, Daniela Ruszały i Norberta Micnowicza, którzy nie zdzierżyli tej sytuacji. Mimo tak poważnych problemów krośnianie grali ambitnie przez 70 minut. Potem wyższość lidera była az nadto widoczna. W 45. min rzut wolny z prawej strony wykonywał Bartłomiej Barchan. Piłkę po jego dośrodkowaniu przejął na głowe Marcin Włodarski, ale nie potrafił z kilku metrów trafić w bramkę Grzegorza Nalepy.
JERZY NACHMAN

AQUAREL GALICJA CISNA - JKS 1909 JAROSŁAW 1-2 (1-1)

1-0 Dziwisz (16, asysta Maślanki), 1-1 Baran (38, poprawka strzału Hołubki z wolnego), 1-2 Puńko (56, w zamieszaniu).
GALICJA: Sobola 6 - Bielec 4, Konieczny 4, Świstak 4, Kwaśnik 4 - J. Drozd 6 (61. Piotr Józefczyk), Krechlik 5, Paweł Józefczyk 6 - Dziwisz 5, Maślanka 6, Sieradzki 5.
JKS: Fabińki 7 - D. Mazurkiewicz 5, Saramak 5, W. Baran 5, A. Kiszka 5 - W. Soczek 6, Puńko 6, Hołubka 5 (72. Wąsowicz), M. Soczek 6 - Paszek 6 (80. Pietryna), Gierczak 5.
Sędziowali Paweł Korzeń - 6 oraz Tomasz Borkowski i Łukasz Pilch. Żółta kartka: Mazurkiewicz. Widzów 50.
Jedyny w ostatniej kolejce rundy sobotni mecz rozpoczął się w słońcu. Jednak niedługo schowało się ono za górę i przestało świecić dla gospodarzy. Ci objęli prowadzenie, choć przez godzinę gry przeważał JKS.
Galicja przejęła inicjatywę po drugim golu dla gości. Strzały Janusza Sieradzkiego, Tomasza Maślanki, Macieja Dziwisz i Pawła Józefczyka bronił bardzo dobrze dysponowany Adam Fabiński. Groźnie odpowiedział tylko Wojciech Puńko, trafiając w 68. minucie w słupek. gb

FKS STAL MIELEC - RAFINERIA/CZARNI JASŁO 0-2 (0-1)

0-1 Niżnik (15-wolny), 0-2 Jędrusiak (60-samobójcza).
STAL: Dydo 7 - W. Polak 4, Jędrusiak 4, Galica 5, Misiaszek 4 - Leśniowski 5 (60. Sęk), Pęgiel 5 (83. Radoń), Pancerz 3 (64. Rado), Jaskot 3 - J. Dąbrowski 4, P. Mazurkiewicz 4.
RAFINERIA/CZARNI: Grabolus 5 - Dziobek 5, Bernacki 4, Żuławski 5, Niżnik 6 - G. Wolski 6 (83. Kamiński), Hap 6 (79. Grajewski), Kalityński 5, Szlęzak (26. Dziedzic 6) - Kasprzyk 5, Kędzior 5 (57. Dedo).
Sędziowali Rafał Siudzik - 7 oraz Łukasz Tur i Mariusz Wojtak (Stalowa Wola). Żółte kartki: Pęgiel, Pancerz - Bernach. Widzów: 600 (w tym 130 z Jasła).
Liczną grupę kibiców spotkał spory zawód. Okazji strzeleckich było jak na lekarstwo, a większość czasu piłkarze obydwu zespołów spędzili w okolicach środkowej linii boiska. Pierwszy efektowny gol to kopia bramki Sebastiana Mili ze stadionu w Manchesterze. Gol dla gości nie zmobilizował mielczan, wręcz przeciwnie to jaślanie sprawdzali świetnie dysponowanego tego dnia Bartłomieja Dydo. Kontrowersyjna była druga bramka. Z rzutu rożnego centrował Tomasz Dziobek, a piłka po odbiciu od nóg jednego z zawodników wpadła do siatki. Choć działacze jasielscy stanowczo twierdzili, że do siatki trafił Łukasz Kalityński to on sam jak i piłkarze oraz trener mieleckiej jedenastki Włodzimierz Gąsior uznali, że "sprawcą" bramki jest Czarnych Waldemar Jędrusiak. Dopiero drugi gol zmobilizował gospodarzy do odważniejszych ataków ale skuteczność strzelecka Jacka Dąbrowskiego i Andrzeja Jaskota pozostawiała sporo do życzenia.
TOMASZ LEYKO

STRUG TYCZYN - UNIA NOWA SARZYNA 1-o (0-0)

1-0 Sikora (67. głową, asysta Rop)
STRUG:Król 6 - Stybak 6, Haber 6, Goleś 5 - Grabowski 5 (90. Czyrek}, Lasota 5, K. Hadała 5, Rop 6, Paszkowski 5 - Dejnaka 5 (82. Sołtys), T. Pikiel 4 (66.Sikora).
UNIA: Kuziora 6 - Kręcidło 5, Nowak 5, Gaca 5, Nowak 5 - Kochańczyk 5, Strzelecki 5, Szafran 4 (78. Leja), Brusik 4 - Zygmunt 5, Ziarnowski 5.
Sędziowali: Ryszard Bogacz - 5 oraz Zbigniew Ordon i Mariusz Koper (Tarnobrzeg). Żółte Kartki: Pikiel, Rop _ Brusik, Strzelecki, Kręcidło. Widzów 200.
Dużym wczuciem wykazał się trener Strugu Zdzisław Napierecz. W 66 minucie dokonał zmiany, wprowadzając na boisko Marcina Sikorę i w chwilę później zawodnik ten zdobył zwycięskiego gola dla tyczynian. Po zgraniu Mariusza Ropa nadbiegający Sikora podbił piłkę głową i ugrzęzła ona w siatce bramki dobrze spisującego się Tomasza Kuziory.
Gospodarze wygrali zasłużenie, bowiem w przekroju całego spotkania częściej byli przy piłce. Długimi okresami dyktowali warunki. Gorzej jednak było ze stwarzaniem przez nich sytuacji podbramkowych. W pierwszej połowie jednej klarownej nie wykorzystał Krzysztof Hadała, który mając przed sobą bramkarza zamiast błyskawicznie strzelić, niepotrzebnie wdał się w pojedynek z nadbiegającym obrońcą i w efekcie nic z tego nie wyszło.
Goście nastawili się na grę z kontry i taktyka ta omal nie przyniosła im powodzenia. Dwukrotnie bowiem byli bardzo bliscy zdobycia gola. Ale Grzegorz Zygmunt (27) i Krzysztof Szafran (43.) nie zdołali przechytrzyć Norberta Króla.
roy

STAL-HERB SANOK - WISŁOKA DĘBICA 1-0 (0-0)

1-0 Badowicz (47-głową, po dośrodkowaniu Kosiby).
STAL: Potrawski 6 - Ząbkiewicz 6, Węgrzyn 6, Łuczka 6, Sumara 6 - Pelczarski 5 (80. Wróblicki), Damian Niemczyk 5 (77. Zięba), Kuzicki 6, Kosiba 6 - Bogacz 5, Badowicz 7.
WISŁOKA: Łępa 5 - Wadas 5, Pieniążek 5, Kobos 5 - Kędzior 4, Zych 5, Łoch 4 (77. Szerszeń), Król 5, Drąg 4 (46. Saletnik 4) - Misiura 5 (68. Królikowski), Pajor 5.
Sędziowali: Jerzy Więcek - 7 oraz Remigiusz Bieda i Dariusz Bęben (Rzeszów). Żółta kartk - Kobos. Widzów 300.
Wisłoka nastawiła się wyraźnie na remis, ograniczając swą taktykę do przeszkadzania przeciwnikowi w konstruowaniu akcji i strzelaniu goli. Przez 90 min. ani raz nie zagroziła bramce Stali, a pierwszy i jedyny w tym meczu strzał oddał Królikowski w 69 min. Za to w przeszkadzaniu ofiarnie walczący piłkarze Wisłoki spisywali się całkiem nieźle, wypychając stalowców od swojej bramki. Pomagała im w tym słaba skuteczność gospodarzy, którzy już w I połowie powinni byli prowadzić 2, 3 do zera. W 4, 19 i 20 min. bramkowych sytuacji nie wykorzystał Łuczka, zaś w 22 min. strzał Niemczyka z 10 m. z obrotu końcem palców wybił na róg Łępa. Tuż po przerwie piękną, dynamiczną akcję przeprowadził Kosiba, dośrodkował do Badowicza, a ten wyskoczył jak z katapulty, idealnie przymierzył w sam róg, nie dając najmniejszych szans Łępie na obronę.
MARIAN STRUŚ

RZEMIEŚLNIK PILZNO - MKS KAŃCZUGA 2-2 (0-1)

0-1 E. Słysz (35), 1-1 Hajec (47. głową - dośrodkowanie Iwańskiego), 2-1 Hajec (62), 2-2 Kwiatkowski (73 - dośrodkowaie Zięby).
Rzemieślnik: Ormiański 5 - Banaś 5, Iwański 6, Lorek 7, Koprowski 5 - Persak 6, W. Nowak 7, Zołotar 5, T. Nowak 6 - Hajec 8, Mroczek 6.
MKS: Groch 6 - Kiszka 6, Łuczyk 5, P. Jarosz 5, Zięba 6 - Podstolak 5, H. Słysz 7, Sykała 7, Szmuc 5 (72. S. Jarosz) - E. Słysz 8, Chwałka 6 (61. Kwiatkowski).
Sędziowali Grzegorz Wnuk - 8 oraz Wiesław Bąk i Krzysztof Cich (Leżajsk). Żółta kartka: Zołotar. Widzów 200.
"Zostawcie Słysza w spokoju, bo się odwdzięczy - zareagował na okrzyki pod adresem kapitana MKS jeden z miejscowych kibiców. Nie upłynęło kilka minut, a "Edi" rzeczywiście odwdzięczył się, zdobywając prowadzenie dla gości po ograniu Banasia( na śliskiej murawie gracz Rzemieślnika poślizgnął się i upadł)i strzale z narożnika pola karnego. Do tego momentu trwała zacięta walka o każdy metr boiska, jednak bez efektów bramkowych. Tuż po wznowieniu gry w drugiej części , niezmordowany E. Słysz po indywidualnej akcji, wypuścił w uliczkę Krzysztofa Chawałkę, który jednak zmarnował wyśmienitą okazję. W rewanżu dośrodkowanie Iwańskiego Rafał Hajec precyzyjną główką zamienił na wyrównującą bramkę. Ten sam zawodnik po godzinie gry ponownie wpisał się na listę strzelców po dośrodkowaniu Koprowskiego i zamieszaniu na polu karnym. Gospodarze cieszyli się prowadzeniem tylko 10 min. Nieporozumienie obrony i bramkarza, wykorzystał wprowadzony minutę wcześniej Kwiatkowski, strzelając z 6 m. po dośrodkowaniu Zięby. W tym bardzo dobrym meczu goście bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę, toteż do ostatniej minuty kibice na brak emocji nie narzekali.
Andrzej Garboś

GÓRNOVIA "SMAK-EKO" - SYRENKA ROŹWIENICA 3-0 (2-0)

1-0 Rzeszutek (19-głową, po dośrodkowaniu Gąsiora), 2-0 Rzeszutek (39, indywidualna akcja), 3-0 Żuchnik (76-karny, faul Malca na Skrzypczyku)
GÓRNOVIA: Korzenny 6 - Weres 6, Żuchnik 6, Drozd 5 - Janowski 6, Harasiuk 5 (57. Gąska), Kuter 5, K. Kozak 5 (46. Skrzypczyk 5), Gąsior 7 (87. Róg) - Blim 5, Rzeszutek 7.
SYRENKA: Maziarski 5 - Wrzecionek 5, Malec 5, Bogonos 6, Taciuch 4 - Paszczyński 4 (46. Skowron 4), Kuta 5 (65. Wota), Kisiała 5, Łuc 5 (83. Żołyniak) - Olcha 4, Tyka 4 (90. Krzebiot).
Sędziował: Maciej Mazur - 7 oraz Grzegorz Roczniak i Hubert Mańko (Krosno). Żółta kartka Taciuch. Widzów 200.
Spotkanie było interesujące. Goście nie wystraszyli się rywali i gdyby nie świetnie spisująca się defensywa Górnovii mogliby pokusić się o niespodziankę. Podopieczni Henryka Rożka nie mieli też wielu okazji bramkowych. Pierwszą na gola zamienił Jerzy Rzeszutek, który wykorzystał dokładne podanie Łukasza Gąsiora. Ten sam duet był twórcą drugiej bramki. Gąsior wyprowadził Rzeszutka, ten minął Michała Malca i Mariusza Maziarskiego i z kilku metrów strzelił do pustej bramki.
Po zmianie stron przyjezdni ruszyli do ataków. W 60. min Grzegorz Łuc egzekwując rzut wolny z 18 m strzelił mocno w prawy róg lecz Tomasz Korzenny popisał się wspaniałą interwencją. Wynik ustalił Roman Żuchnik, pewnym uderzeniem z 11m.
JACEK MAZGAJ

KOLBUSZOWIANKA - BŁĘKITNI ROPCZYCE 1-2 (0-1)

0-1 Bysiewicz (15, prostopadłe zagranie Zięby), 0-2 Kutkowski (54, po błędzie Antosa), 1-2 Pruś (82, po centrze Stagraczyńskiego).
KOLBUSZOWIANKA: Sito 2 (46. Antos 1) - Frankiewicz 2, B. Cieśla 2 (71. Micek), Kosiorowski 1 (46. Golonka 1), Pastuła 3 - Serafin 2 (46. Pruś 4), Mazurek 3, Kuźma 4, Książek 3 - Warzocha 1, Stagraczyński 3.
BŁĘKITNI: Kosiba 5 - Ziajor 4, P. Pociask 5, Zięba 6, G. Róg 5 - Kutkowski 5, Bieszczad 5, Bysiewicz 6, Hopek 5 (81. D. Pociask) - Laska 5, P. Mądro 4.
Sędziował Robert Pszeniczny - 5 oraz Grzegorz Wąchadło i Tomasz Mroczek (Mielec). Żółte kartki: Mazurek - Bysiewicz, Ziajor, Hopek, Kutnowski. Widzów 250 (50 z Ropczyc).
- Gorzej już grać chyba nie można - mówili po meczu miejscowi kibice. Słaby zespół z Ropczyc zaprezentował się co najwyżej przyzwoicie, ale i tak spokojnie wypunktował jeszcze słabszych kolbuszowian.
- Nie mogłem skorzystać z dwóch stoperów, braci Orzechów, więc sięgnąłem po Witka Ziębę, który poprzednio zagrał w pierwszym zespole jakieś dwa lata temu - tłumaczył nagły powrót do składu forstopera Błękitnych ich trener, Ryszard Galas.
Właśnie Zięba miał największy udział przy pierwszym golu, bo znakomicie w uliczkę wypuścił Bogdana Bysiewicza. Po chwili podobna sytuacje miał Paweł Mądro, ale popychany, stracił impet i bramkarz obronił. Drugiego gola sprezentował gościom Piotr Antos, rezerwowy bramkarz Kolbuszowianki. Najpierw nie chwycił piłki po centrze Grzegorza Laski, a potem… złapał za nogi i przewrócił interweniującego Bogusława Cieślę. Damian Kutnowski tylko kopnął do pustej bramki. Po golu Stanisława Prusia (najpierw główkował w słupek, potem dobił do pustej) sytuację miał jeszcze Sylwester Golonka, który dobijał strzał Prusia; był 3 metry od bramki, ale strzelił na wiwat.
Po meczu doszło do przepychanek miedzy kibicami obydwu drużyn. Efekt: rozbity nos "małolata" z Ropczyc.
WALDEMAR MAZGAJ

SOKÓŁ NISKO - BUDO-INSTAL TURBIA 0-1 (0-0)

0-1 Sroka (54.)
SOKÓŁ: Żak 5 - Nowak 5, Madej 5, Wieczorek 5 - Szewc 5, Soja 5, Ryfczyński 4 (56. Lichota), Orliński 5, Marciniak 5 - Gil 5, Lenart 5.
BUDO-INSTAL: Kielarski 8 - Surma 5, Mulawka 5, Szado 5, Łuczakowski 6 - Drozd 7, Gruszczyk 5, Filip 5, Dziadura 5 - Sroka 6, Miku¸a 6 (85. Rzeszutko).
Sędziowali Robert Hyjek - 6 oraz Krzysztof Bomba i Paweł Małodziński (Mielec). Żółte kartki: Szado i Filip. Widzów 300.
Były to derby z prawdziwego zdarzenia i szkoda tylko, że przyszło je obejrzeć tak mało kibiców. Ci, którzy wybrali domowe pielesze, mogą żałować. Tak szybkiego meczu w Nisku już dawno nie oglądano.
Goście rozpoczęli pojedynek bardzo ostrożnie i ograniczali się do wybijania piłek z własnego pola. Niżanie wypracowali sobie kilka sytuacji strzeleckich, jednakże Artur Kielarski w bramce Turbi był wczoraj nie do pokonania. Przekonali się o tym Gil, Nowak i Marciniak. Po strzale tego ostatniego z 10 m, golkiper Turbi jakimś cudem zdołał sparować piłkę i zebrał gromkie brawa.
Jedyna bramka padła po rzucie wolnym z 20 m. Egzekwował go Surma i trafił w spojenie. Odbitą piłkę przejął Paweł Sroka i z bliska wpakował ją do siatki. Sroka miał jeszcze dwie stuprocentowe sytuacje pod koniec meczu, ale najwyraźniej nie chciał dobijać gospodarzy. Ci w ostatnich minutach prawie nie schodzili z przedpola Budo-Instalu. Nic im to jednak nie dało.
JERZY MIELNICZUK
1. Pogoń 17 44 40-11
2. Rafineria/Czarni 17 40 37-14
3. Stal S. 17 33 29-15
4. Strug 17 31 33-24
5. Stal M. 17 30 20-13
6. JKS 17 30 20-15
7. Krośnianka 17 25 22-14
8. Kańczuga 17 24 23-24
9. Górnovia 17 24 20-17
10. Unia 17 23 21-23
11. Wisłoka 17 22 27-16
12. Rzemieślnik 17 20 29-26
13. Błękitni 17 18 19-22
14. Budo-Instal 17 16 24-30
15. Sokół 17 15 17-33
16. Kolbuszowianka 17 14 17-36
17. Galicja 17 11 16-37
18. Syrenka 17 5 10-55

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3