Tragedia na autostradzie A4 pod Przemyślem. W Kaszycach autobus przebił bariery ochronne i runął z nasypu. Jedna osoba nie żyje [ZDJĘCIA]

Łukasz Solski
Łukasz Solski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W niedzielę, tuż po godzinie 23, doszło do poważnego wypadku na autostradzie A4, między Węzłem Jarosław Wschód a Węzeł Przemyśl. Autobus uderzył w bariery na końcu pasa zjazdowego na MOP Kaszyce i spadł z nasypu. Nie żyje 1 osoba, 5 jest rannych.

Jak podają służby ratownicze, autobus na ukraińskich numerach rejestracyjnych jadąc w kierunku Korczowej, uderzył w bariery na końcu pasa zjazdowego na MOP Kaszyce, a następnie przewrócił się do rowu.

W autobusie jechało 10 osób w tym dwóch kierowców. Jedna nie żyje, 5 trafiło szpitala, a 4 zostały na miejscu - wszyscy to obywatele Ukrainy.

Na miejscu trwa akcja ratownicza. Pracuje m.in. 19 zastępów straży pożarnej. Jezdnia w kierunku Korczowej została całkowicie zablokowana. Policja kieruje samochody na objazd na Węźle Jarosław Wschód. Warunki pogodowe są bardzo złe. Pada śnieg, jest ślisko.

Dwa tygodnie temu, w tym samym miejscu, przy zjeździe na MOP Kaszyce, doszło do tragicznego wypadku. Ukraiński autokar z 57 osobami na pokładzie przebił bariery ochronne, runął z nasypu i przewrócił się na bok. 5 osób zginęło, 39 zostało rannych.

Aktualizacja, poniedziałek godz. 6:50

Ruch w kierunku Korczowej został puszczony pasem szybkim natomiast na pasie awaryjnym i wolnym trwają prace porządkowe.

Aktualizacja, godz. 7:10

Do zdarzenia doszło dokładnie w tym samym miejscu, gdzie dwa tygodnie wcześniej miał miejsce wypadek o charakterze masowym, także z udziałem autokaru. Tym razem ponownie autobus wypadł z drogi , przebił bariery energochłonne i wpadł do głębokiego przydrożnego rowu. Świadkami wypadku byli przejeżdżający autostradą funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej.

- Pierwszy Zespół Ratownictwa Medycznego z Przemyśla zjawił się na miejscu wypadku po około 10 minutach, przystępując niezwłocznie do segregacji medycznej osób poszkodowanych. Okazało się, że autokarem podróżowało 10 osób, z czego jedna poniosła śmierć na miejscu, pięć odniosło obrażenia ciała: urazy głowy, kręgosłupa, klatki piersiowej, kończyn, jamy brzusznej i w priorytecie żółtym trafiło do szpitali w Przemyślu (3 osoby), w Przeworsku (1 osoba) i w Lubaczowie (1 osoba)

- mówi Marek Janowski, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu.

Tragedia na autostradzie A4 pod Przemyślem. W Kaszycach auto...

Pozostałych czterech pasażerów oznaczono priorytetem zielonym, przewieziono do bursy w Jarosławiu. W akcji ratunkowej wzięło udział łącznie 10 Zespołów Ratownictwa Medycznego oraz 19 zastępów Państwowej Straży Pożarnej , Ochotniczej Straży Pożarnej, policja, służby utrzymania autostrady.

Działania służb ratunkowych zostały zakończone o godz. 1:00.

O zdarzenie został poinformowany Konsulat Generalny Ukrainy w Lublinie.

Aktualizacja, godz. 7:55

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że autokarem podróżowali obywatele Ukrainy. Był to kursowy autokar relacji Wrocław - Czerniowce. Kierowca autobusu zjechał nagle z drogi, wjechał w bariery energochłonne, a następnie przełamując zabezpieczenia wjechał do rowu i uderzył w skarpę

- mówi asp. szt. Anna Długosz z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

Policjanci ustalili, że kierujący autobusem, 23-letni obywatel Ukrainy, był trzeźwy.

Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracowali policjanci, grupa dochodzeniowo śledcza prowadziła oględziny i zabezpieczyła ślady. Ruch na tym odcinku autostrady w kierunku Korczowej odbywa się jednym pasem.

Aktualizacja, godz. 9:25

Na A4 nie ma już utrudnień. Ruch odbywa się normalnie.

Aktualizacja, godz. 10:07

W wypadku zginął drugi kierowca ukraińskiego autokaru. Mężczyzna, który prowadził pojazd, przebywa w szpitalu.

Aktualizacja, godz. 11:32

- Służby drogowe posoliły nawierzchnię autostrady A4 i nawierzchnia w czasie wypadku była mokra, nie występowało oblodzenie - zapewnia Mariusz Błyskal, zastępca dyrektora ds. Zarządzania Drogami i Mostami w rzeszowskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W niedzielnym zdarzeniu na wysokości MOP-u Kaszyce z udziałem ukraińskiego autokaru, zginęła jedna osoba, a 5 zostało poważnie rannych.


ZOBACZ TAKŻE: Wypadek ukraińskiego autokaru na Podkarpaciu. Wojewoda podkarpacki o działaniach służb

Wideo

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Drajwer
22 marca, 9:38, Pjoter:

Zjazd z tego MOPu to pomyłka. Dlaczego nie został tak zrobiony jak po przeciwnej stronie?

22 marca, 10:16, Drajwer:

Niesamowite.Zapewne tysiące autokarów tam skręcało i jakoś przejechało.

22 marca, 10:27, Gość:

Tuż przed zjazdem na MOP A4 biegnie na wiadukcie, w warunkach zimowych może być tam za ślisko żeby wyhamować i jadą prosto w ten dół.

22 marca, 10:35, Drajwer:

No i co z tego?Kumaty kierowca powinien wiedzieć,że na wiadukcie może być oblodzone.Ma dopasować prędkość do warunków atmosferycznych.Może jeszcze na tym zjeździe stoi znak ograniczający prędkość?

22 marca, 20:55, Gość:

Wiadukt jest pod autostradą. Nocą można się nie zorientować, że jest się "w powietrzu", a nie na ziemi. Nie ma tam typowego znaku informującego o niebezpieczeństwie oblodzenia, ograniczenie prędkości też jest dopiero na łuku zjazdu. Coś tam musi być nie tak.

Każdy kierowca autokaru powinien wiedzieć,że wjeżdżając na jezdnię,którą nie ma gruntu,może być oblodzona.Nie musi stać znak.Widać po konstrukcji wiaduktu,że wjeżdża się na jezdnię "w powietrzu".

G
Gość
22 marca, 9:38, Pjoter:

Zjazd z tego MOPu to pomyłka. Dlaczego nie został tak zrobiony jak po przeciwnej stronie?

22 marca, 10:16, Drajwer:

Niesamowite.Zapewne tysiące autokarów tam skręcało i jakoś przejechało.

22 marca, 10:27, Gość:

Tuż przed zjazdem na MOP A4 biegnie na wiadukcie, w warunkach zimowych może być tam za ślisko żeby wyhamować i jadą prosto w ten dół.

22 marca, 10:35, Drajwer:

No i co z tego?Kumaty kierowca powinien wiedzieć,że na wiadukcie może być oblodzone.Ma dopasować prędkość do warunków atmosferycznych.Może jeszcze na tym zjeździe stoi znak ograniczający prędkość?

Wiadukt jest pod autostradą. Nocą można się nie zorientować, że jest się "w powietrzu", a nie na ziemi. Nie ma tam typowego znaku informującego o niebezpieczeństwie oblodzenia, ograniczenie prędkości też jest dopiero na łuku zjazdu. Coś tam musi być nie tak.

T
Turbodymomen

Chyba z odpływem wody jest coś nie tak jadąc w kierunku na Przemyśl.Jadąc podczas ulewy jakiś czas temu nie dało się jechać,auta zatrzymywały się.

Ale to podczas ulewy woda nie spływała

T
Turbodymomen

Może za późno skręcają do WC?

G
Gość

I jak zwykle GDDKiA postawi tam znak z ograniczeniem prędkości zamiast naprawić ten kawałek drogi poprawiając odpływy wody z nawierzchni. To tak jak z S-19 Na odcinku Jasionka - Sokołów Małopolski. 2 wypadki więc nastawiali ograniczeń prędkości. Zastanawiam się po kiego robić ekspresówkę skoro nawalili na niej ograniczenia prędkości do 80 km/h? To jadąc starą "19-tką" mam ograniczenia do 90 km/h. Co to więc za ekspresówka??? Jaki sens budować takie drogi? I zamiast zrobić normalną 2 2 to jakieś przekładańce 2 1. Normalne przecież że jadać za kawalkadą ciężarówek chce się je wyprzedzić. Ale 2 pasy są nieraz niewystarczające dla wszystkich i stąd wciskanie się i "wyścigi". A teraz z tymi ograniczeniami do "80-u" to nawet będąc zgodnie z przepisami ruchu drogowego nie można wyprzedzić bo ciężarówka i tak jedzie lekko ponad te 80. Więc po co nam takie drogi? To samo jest z autostradami. Buduje się drogi nie przewidując wielkości ruchu w przyszłości (najlepiej to widać na dolnośląskim odcinku A4). Autorzy tych projektów żyją jeszcze chyba w latach 80-tych i nie potrafią przewidzieć co będzie na drogach za kilka lat się działo. Oprócz tego projekty wybierają księgowi żeby było jak najtaniej a żeby spełniało wymogi. Niestety w tym kraju nigdy nie będziemy mieć dobrych dróg.

T
T
22 marca, 10:07, Gość:

To chyba jakaś pułapka na autobusy ..... ktoś odpowiedzialny jest nieodpowiedzialny jak można żyć z tyloma tragediami na sumieniu .....

22 marca, 10:42, Drajwer:

Taaaak,wina projektantów.Autostrada została zaprojektowana zgodnie z prawem i wina jest tylko po stronie kierowców,a mianowicie prędkość.

Ja bym to jednak sprawdził dokładnie. Może chodzi o jakieś reklamy świetlne, lub inne oświetlenie które powoduje jakieś niejasności? Wg mnie biegli powinni sprawdzić to miejsce. Chyba nikt nie taranuje barier dla przyjemności?

M
Może wtedy?

Widocznie sam znak ograniczenia akurat tam nie wystarczy; specjalnie na użytek Ukraińców trzeba ustawić tam fotoradar.

P
Proste
22 marca, 07:24, Gość:

Ten dół od początku powstania tej drogi,powinien być zasypany,wszędzie równo,tylko tak stworzyli przepaść, gdzie wąski zakręt,żadna autostrada,tylko zwykła niebezpieczna droga.

Co ma do tego wypadku jakiś "dół"? Niech ograniczają prędkość zgodnie z nakazem, a o "dołach" mogą wtedy nie myśleć.

Jechałem tamtędy i w ogóle o żadnym "dole" pojęcia nie miałem.

B
Bywalec
22 marca, 08:18, Gość:

M.inn dlatego odradzam jazdę autobusem do Lwowa - tylko rano PKP do Przemyśla i Intercity z Przemyśla do Lwowa. Elegancko i kulturalnie

...ale pierwszą klasą -- nie ma sensu tłoczyć się z ukraińską tłuszczą w "dwójce".

C
Ciekawe czemu?
22 marca, 10:07, Gość:

To chyba jakaś pułapka na autobusy ..... ktoś odpowiedzialny jest nieodpowiedzialny jak można żyć z tyloma tragediami na sumieniu .....

Ciekawe, że tylko "autobusy na ukraińskich numerach" łapią się na tę "pułapkę" -- ale te na krajowych jakoś przejeżdżają tamtędy bez szwanku.

G
Gość

Ukraińcy ... patrząc się jak TIR-ami kierują .. taki ich standard.

Jechałem kiedyś rosyjskojęzczymi kierowcami autobusu .. z Estonii chyba lecial do Pragi .... raczej drugi raz bym sie nie pakował w to.

D
Drajwer
22 marca, 10:07, Gość:

To chyba jakaś pułapka na autobusy ..... ktoś odpowiedzialny jest nieodpowiedzialny jak można żyć z tyloma tragediami na sumieniu .....

Taaaak,wina projektantów.Autostrada została zaprojektowana zgodnie z prawem i wina jest tylko po stronie kierowców,a mianowicie prędkość.

D
Drajwer
22 marca, 9:38, Pjoter:

Zjazd z tego MOPu to pomyłka. Dlaczego nie został tak zrobiony jak po przeciwnej stronie?

22 marca, 10:16, Drajwer:

Niesamowite.Zapewne tysiące autokarów tam skręcało i jakoś przejechało.

22 marca, 10:27, Gość:

Tuż przed zjazdem na MOP A4 biegnie na wiadukcie, w warunkach zimowych może być tam za ślisko żeby wyhamować i jadą prosto w ten dół.

No i co z tego?Kumaty kierowca powinien wiedzieć,że na wiadukcie może być oblodzone.Ma dopasować prędkość do warunków atmosferycznych.Może jeszcze na tym zjeździe stoi znak ograniczający prędkość?

G
Gość
22 marca, 9:38, Pjoter:

Zjazd z tego MOPu to pomyłka. Dlaczego nie został tak zrobiony jak po przeciwnej stronie?

22 marca, 10:16, Drajwer:

Niesamowite.Zapewne tysiące autokarów tam skręcało i jakoś przejechało.

Tuż przed zjazdem na MOP A4 biegnie na wiadukcie, w warunkach zimowych może być tam za ślisko żeby wyhamować i jadą prosto w ten dół.

D
Drajwer
22 marca, 9:38, Pjoter:

Zjazd z tego MOPu to pomyłka. Dlaczego nie został tak zrobiony jak po przeciwnej stronie?

Niesamowite.Zapewne tysiące autokarów tam skręcało i jakoś przejechało.

Dodaj ogłoszenie