Tragedia w Gniewczynie Łańcuckiej. Nie żyje 9-letni chłopiec

Beata Terczyńska/KWP
KPP Przeworsk
Do tragicznego wypadku doszło w Gniewczynie Łańcuckiej w powiecie przeworskim. Nie żyje 9-letni chłopiec, który został potrącony przez samochód.

Do wypadku doszło przed godz. 13 w miejscowości Gniewczyna Łańcucka w powiecie przeworskim. Jak wstępnie ustalili policjanci, 22-letni kierowca daewoo tico potrącił 9-letniego chłopca. W wyniku doznanych obrażeń chłopiec zmarł. Trwa ustalanie okoliczności tego wypadku. 22-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego, kierujący daewoo, był trzeźwy.

Droga wojewódzka nr 835 relacji Przeworsk - Biłgoraj była całkowicie zablokowana.


Zobacz też:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 60

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Znam też obie rodziny, rodzice potrąconego chłopca w swojej miejscowości chodzą w żałobie a w mieście na kolorowo. W krótkim czasie po śmierci kupili sobie sportowe dwuosobowe Porsche, jak znaleźli na to siły.
G
Gość
W dniu 08.09.2018 o 17:33, Ania napisał:

Znam rodzinę Sebastiana. Czasami ich widuję na ulicy czy w kościele i powiem szczerze ta tragedia zmieniła tych ludzi - odbiła straszliwe piętno na całym ich życiu. Kiedyś szczęśliwa, wesoła czteroosobowa rodzina dziś ........ Znam też sąsiadów kierowcy opowiadali mi jak wyglądało jego życie po tej strasznej tragedii. Żył jak wcześniej: brał udział w rozgrywkach sportowych nawet kilka dni po wypadku, z kolegami był częstym gościem Przeworskich barów i knajpek, organizował spotkania i imprezki towarzyskie. Nie zastanawiał się co się dzieje z rodziną, którą tak bardzo skrzywdził. Wtedy nie miał czasu na refleksję to może jak skażą go na kilka lat odsiadki zrozumie i on i jego rodzice jak straszną krzywdę zrobił temu biednemu chłopcu.

G
Gość
Tekst przeklejony z wcześniejszej odpowiedzi a zmieniło się 90 na 60,
M
Mama
W dniu 21.06.2017 o 10:48, Gość napisał:

Nie mam siły czyta tych komentarzy. Mój syn nie wbiegł pod samochód. Ja także nie zostawiłam go bez opieki bo szłam kilka metrów za nim z młodszą córką. Miał 10 lat miał prawo wracać z kolegą. A sytuacja, że dziecko stoi ponad minutę na dobrze widocznym pasie przydrożnym a kierowca pędzi zajęty zupełnie czym innym niż obserwacja co się dzieje na drodze to inna sprawa. Jest monitoring, jest nagranie i są świadkowie którzy wiedzą , że dziecko stało , czekało a gdy weszło!!!!!! nie wbiegło na drogę kierowca nie świadomy w co uderzył jechał dalej nie hamując nie reagując jak można ciągnąć ofiarę pod autem ponad 60 metrów i nie reagować???? też jestem kierowcą i nogę na hamulec daję automatycznie nawet jak widzę, że pies czy kot wbiega na drogę. Proszę Was nie komentujcie nie oceniajcie bo ja tego nie robię. Nie potępiam przedwcześnie chociaż powinnam a dlaczego wy to robicie??????

.
A
Ania
Znam rodzinę Sebastiana. Czasami ich widuję na ulicy czy w kościele i powiem szczerze ta tragedia zmieniła tych ludzi - odbiła straszliwe piętno na całym ich życiu. Kiedyś szczęśliwa, wesoła czteroosobowa rodzina dziś ........ Znam też sąsiadów kierowcy opowiadali mi jak wyglądało jego życie po tej strasznej tragedii. Żył jak wcześniej: brał udział w rozgrywkach sportowych nawet kilka dni po wypadku, z kolegami był częstym gościem Przeworskich barów i knajpek, organizował spotkania i imprezki towarzyskie. Nie zastanawiał się co się dzieje z rodziną, którą tak bardzo skrzywdził. Wtedy nie miał czasu na refleksję to może jak skażą go na kilka lat odsiadki zrozumie i on i jego rodzice jak straszną krzywdę zrobił temu biednemu chłopcu.
d
dd
W dniu 14.06.2017 o 18:58, Alduin napisał:

Może lepiej zacząć od pytania co robiło 9-letnie dziecko na ruchliwej drodze bez nadzoru rodziców? Życia mu to niestety nie wróci i jest on najmniej winny tego całego zdarzenia. 50 km/h wystarczy, żeby zabić więc nie sądź pochopnie chłopaka kiedy nie wiesz ile jechał naprawdę. Moim zdaniem główną winą było tu niedopilnowanie.

z tego co się doczytałam-nie szedł sam; szła za nim jego mama z młodszą córką...minął rok,ja dopiero teraz wiem o tym,ale przeczytałam artykuł na innej stronie,a chłopak pisał wiadomości na fejsie prowadząc auto...A chłopiec prawie 10 letni to nie malutkie dziecko, i to jest wiek,kiedy właśnie dzieci już wracają same ze szkoły...

o
ola

Tak post poniżej jest w 100% trafny kierowca pisał na Facebook  Messenger i w ogóle nie widział dziecka które stało prawie minutę na poboczu i próbowało przejść na drugą stronę. Dlatego nie hamował nie skręcił nie reagował. Uderzył w chłopca po czym zatrzymał się 60 metrów dalej z dzieckiem pod spodem. Wy wszyscy którzy obwinialiście Sebastiana wstydźcie się.  Miejmy nadzieję że kierowca odpowie za swoje bezmyślne czyny i nawet dobry adwokat go nie wybroni. 

X
XXI p
Bo kierowca pisał na telefonie zamiast skupić uwagę na drodze
g
gosc

SKORO DZIECKO STAŁO I CZEKAŁO PRZY DRODZE TO JAK NAGLE ZOSTAŁO POTRĄCONE. KIEROWCA PRZECIEŻ SPECJALNIE NIE SKRĘCIŁ I NIE WJECHAŁ W NIEGO. DZIECKO   NIE POPATRZYŁO CZY COŚ JEDZIE  I TYLE I WSZEDŁ NA JEZDNIĘ.  KIEROWCA PEWNIE NIE ZDĄŻYŁ ZAHAMOWAĆ JEŚLI DZIECKO TYLE CO MU WESZŁO POD AUTO. AUTO NIE ZATRZYMA SIĘ OD RAZU BO TAK SIĘ CHCE. NAPRAWDĘ SZKODA CHŁOPCA ALE DLACZEGO WSZYSCY ZWALAJĄ WINĘ TYLKO NA KIEROWCĘ??   WYRAZY WSPÓŁCZUCIA DLA RODZIN. SPOCZYWAJ W POKOJU ANIOŁKU

G
Gość

na kamerze widać podobno ze chłopiec nawet się nie popatrzył dokładnie czy coś jedzie tylko wyszedł, rodzice mogli go nauczyć jak się przechodzi na drugą stronę lub mógł poczekać na mamę. Najlepiej zwalić wszystko na kierowcę, który jechał podobno z odpowiednią prędkością. Gdyby to był dorosły to może by się nic nie stało ale wiadomo małe dziecko mniejsze ciało i większe obrażenia. Współczuję jednej i drugiej rodzinie.

D
Dorota
W dniu 17.06.2017 o 12:44, Ktos napisał:

Zastanówcie się buraki co wy piszecie. Nie żyje mały chłopczyk. Uszanujcie to ze ktoś cierpi najbardZiej na świecie.

Witam, skladam Pani najszczersze kondolencje z powodu tej straty. Chcialabym zaproponować Pani pomoc, ponieważ sama stracilam siostrę w podobnym zdarzeniu, niestety sprawca byl nieuchwytny. proszę o kontakt sms lub telefoniczny pod tym numerem: 733739255. 

G
Gość
W dniu 14.06.2017 o 19:37, Janusz Sebastiański napisał:

faktem jest że dzisiaj dzieci niepełnoletnie nie są pod opieką rodziców !!!!! Niestety rodzice puszczają dzieci same do szkoły na zabawę !!! Ogólnie panuje coś takiego że dziecko puszczają same a rodzice zajęci są innymi sprawami !!! niestety jest to bolesne ale niestety prawdziwe !!!!

Z tego co mówisz wynika, że rodzice mają dzieci na smyczach trzymać? Czy uwiązane do nogi? przy kilku letnich maleństwach trzeba iść za rękę, natomiast 10cio latek chcąc nie chcąc już przeważnie chodzi sam, mógł mieć nawet 15lat i więcej i wejść na tą ulice w tym momencie i zginąć. Kierowcy współczuję,bo całe życie już ma zmarnowane, jeśli jechał za szybko musi ponieść konsekwencje, natomiast matka tam była, ale jeśli nawet by jej nie było uważam, ze nie powinno się jej obwiniać.

b
boksi

Jakiś czas temu na ulicy Misiągiewicza tez był śmiertelny wypadek. Potrącony pieszy na pasach koło Gimanzjum. Policja bardzo rzadko odwiedza tą ulice, tam Tiry i osobówki przekraczają notorycznie prędkość. tragedia nikogo nic nie nauczyła i nie nauczy

I
Iwona
Chyba najmadrzejsza wypowiedz jaka czytalam;( wspolczuje Pani z calego serca ;( nie znam zadnej zstron zdarzenia . jednak jako osoba postronna prosze aby mimo tego co sie stalo wybaczyla Pani temu chlopakowi ;( on rowniez cierpi. Oby rowniez nie odszedl z tego swiata bo z tego co slysze jest bardzo zle . Prosze zdobyc sie na rozmowe z nim grzecznie a dla was obydwojgu bedzie lzej ;( obwinianie nic nie da . bedziemy modlic sie za synka ;( wspolczuje.
G
Gość

Nie mam siły czyta  tych  komentarzy.  Mój syn nie wbiegł pod samochód. Ja także nie zostawiłam go bez opieki bo szłam kilka metrów za nim z młodszą córką. Miał 10 lat miał prawo wracać z kolegą. A sytuacja, że dziecko stoi ponad minutę na dobrze widocznym pasie przydrożnym a kierowca pędzi  zajęty zupełnie czym innym niż obserwacja co się dzieje na drodze to inna sprawa. Jest monitoring, jest nagranie i są świadkowie którzy wiedzą , że dziecko stało , czekało a gdy weszło!!!!!! nie wbiegło na drogę kierowca nie świadomy w co uderzył jechał dalej nie hamując nie reagując jak można ciągnąć ofiarę pod autem ponad 90 metrów i nie reagować???? też jestem kierowcą i nogę na hamulec daję automatycznie nawet jak widzę, że pies czy kot wbiega na drogę. Proszę Was nie komentujcie nie oceniajcie bo ja tego nie robię. Nie potępiam przedwcześnie chociaż powinnam a dlaczego wy to robicie??????

Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie