Trener hokeistów: przed nami dużo pracy

Waldemar Mazgaj
Frycer: - Wystarczy popatrzeć na tych zawodników i już widać, że dopiero w okresie startowym będą musieli nadrabiać zaległości.
Frycer: - Wystarczy popatrzeć na tych zawodników i już widać, że dopiero w okresie startowym będą musieli nadrabiać zaległości. Tomasz Sowa
Rozmowa z Czechem Miroslavem Frycerem, nowym-starym trenerem hokeistów Ciarko PBS Banku Sanok.

- Jak pan oceni redebiut swojej drużyny?- Dla mnie najważniejsze było zdobycie trzech punktów. Mieliśmy przewagę, ale Johny Murray dobrze zabronił w ekipie rywali. Zresztą cała drużyna z Opola grała dobrze, z wielkim sercem. Dla nas był to bardzo trudny mecz.

- Poznał pan tę drużynę? - Większość zawodników jednak u nas została. Tylko niektórzy obcokrajowy się zmienili. Nasza gra na razie nie zachwyca, ale musi być drużyna, jak w zeszłym sezonie. Stąd wziął się sukces. Na razie to każdy gra co chce, a tak nie może być. Przed nami dużo pracy, ale ja roboty się nie boję.

- Nie pomyślał pan: co ja zrobiłem?- Nie. Ja lubię takie zadania, podobnie było gdy przychodziłem w styczniu. Rafał Ćwikła, Marek Strzyżowski, Marcin Biały i Krzysiek Zapała są po kontuzji i chwilę czasu upłynie, zanim wrócą do swojej normalnej dyspozycji. Amerykanie i Kanadyjczycy mieli przyjechać przygotowani, podobnie Martin Richter. Ale ja za długo byłem za oceanem, by nie wiedzieć, jak oni tam pracują. Wystarczy popatrzeć na tych zawodników i już widać, że dopiero w okresie startowym będą musieli nadrabiać zaległości. Ale spokojnie, nam potrzeba tylko trochę czasu.

- Tymczasem za trzy tygodnie gramy w Rumunii, w Pucharze Kontynentalnym.- To jest problem, bo musimy się przygotować do zupełnie innej gry niż w naszej lidze. Jestem jednak optymistą, liczę na profesjonalizm tych chłopaków, szczególnie tych najbardziej doświadczonych.

- Myśli pan, że Brayan Pitton zacznie bronić jak John Murray?- Tak, o niego jestem spokojny. Na razie brakuje mu ogrania, pewności siebie. To wynika z zaległości treningowych.

- Kto zastąpi Samsona Mahboda?- Wszyscy mi mówią, że Pietrus ma predyspozycje. Na razie widziałem go tylko przez moment w treningu, bo zachorował.

- Ktoś, kogo pan dotąd nie znał. pozytywnie pana zaskoczył?- Tak. Radek Sawicki. To chłopak z papierami na grę. Będziemy mieć z niego pożytek.

- Myśli pan już o roszadach w składzie?- Musimy poczekać aż wszyscy będą zdrowi i popracują na sto procent na treningach.

- Co porabiał pan przez ostatnie pół roku, odkąd skończył sezon mistrzostwem w Sanoku?- Byłem na urlopie w Sardynii we Włoszech. Poza tym musiałem przypilnować swojego biznesu w Ostrawie, bo prawie trzy miesiące wszystko było tylko na głowie mojego wspólnika. Zajmujemy się importem i eksportem sprzętu sportowego z Czech do Włoch. Poza tym odpoczywałem od hokeja, ale bez niego długo nie można wytrzymać.

- Długo się pan wahał po telefonie działaczy z Sanoka?- Wcale. We wtorek zadzwonili i w ten sam dzień dostali odpowiedź. Skonsultowałem się tylko z żoną i od razu usłyszałem: "już pakuję nasze walizki". Bardzo lubimy to miasto i ludzi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie