NOWINY
    POLECAMY

    Ciekawostki ze świata sportu!

    Rozwiń
    NOWINY
    Zwiń

    Ciekawostki ze świata sportu!

    • Piękne pływaczki w kalendarzu
    • Byliśmy na stoku przy Hotelu Arłamów
    • Żużlowcy z Rzeszowa spotkali się z kibicami

    Trzeba robić interesy z Iranem.

    Trzeba robić interesy z Iranem.

    PIOTR SAMOLEWICZ

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Doktor nauk humanistycznych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończył podyplomowe studia Master of Business Administration na Akademii Ekonomicznej

    Doktor nauk humanistycznych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończył podyplomowe studia Master of Business Administration na Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Specjalista w zakresie politologii i stosunków międzynarodowych. Uczestnik stażów naukowych w National Institute of Modern Languages/Quaid-I-Azam University w Islamabadzie oraz University Collage Cork w Irlandii. Autor ponad 50 publikacji, w tym m.in. książek ?Homo mysticus hinduizmu i islamu; Mistyczny ruch bhakti i sufizm?, ?Jak modlą się hindusi?, ?Wojna światów? O iluzji wartości uniwersalnych?. ©Tadeusz Poźniak

    Rozmowa z PIOTREM KŁODKOWSKIM, dyrektorem Instytutu Badań Nad Cywilizacjami Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie: - Wrócił Pan z Iranu, gdzie uczestniczył w konferencji międzyrządowej "Dialog między cywilizacjami: Iran i Polska". Jaki był jej cel?
    Doktor nauk humanistycznych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończył podyplomowe studia Master of Business Administration na Akademii Ekonomicznej

    Doktor nauk humanistycznych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończył podyplomowe studia Master of Business Administration na Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Specjalista w zakresie politologii i stosunków międzynarodowych. Uczestnik stażów naukowych w National Institute of Modern Languages/Quaid-I-Azam University w Islamabadzie oraz University Collage Cork w Irlandii. Autor ponad 50 publikacji, w tym m.in. książek ?Homo mysticus hinduizmu i islamu; Mistyczny ruch bhakti i sufizm?, ?Jak modlą się hindusi?, ?Wojna światów? O iluzji wartości uniwersalnych?. ©Tadeusz Poźniak

    - Głównym celem spotkania było wzmocnienie kontaktów polsko-irańskich na poziomie politycznym a później gospodarczym. Konferencja podkreśliła bliskie związki między dwoma państwami. Miejscem symbolizującym historyczne więzi jest miasto Isfahan, gdzie uratowała się ogromna liczba Polaków przybyłych z sowieckich łagrów. Powstały tam polskie szkoły, instytucje, cmentarze i kościoły. O znaczeniu konferencji niech świadczy fakt, że uczestniczyło w niej 15 ambasadorów obcych państw.
    To bardzo dużo. Efektem spotkania będzie m.in. wydanie specjalnego numeru czasopisma "Polefiruz", czytanego głównie przez irańską inteligencję, a w całości poświęconego Polsce. Chciałbym, by znalazł się w nim wywiad z Wisławą Szymborską - tłumaczenie jej tomu "Fotografia z 11 września" ukazało się właśnie w przekładzie na język farsi - oraz artykuł dotyczący PZL Mielec. Przypomnijmy, że Mielec sprzedaje w Iranie swoje samoloty.

    - Po co to porozumiewanie się elit?

    - W Iranie są Niemcy, Francuzi. W czasie mojego pobytu swoją ofertę edukacyjną prezentowali Szwajcarzy. Wszystkie państwa europejskie doskonale rozumieją, że tego rodzaju kontakty w globalnym świecie są konieczne. Trzeba zdać sobie sprawę, że Iran jest największym państwem w tamtym regionie, jest naftowym potentatem. Tak więc odpowiedź jest oczywista. Jeśli jeszcze zostanie zniesione embargo na eksport technologii do Iranu, te możliwości będą większe. Powinniśmy wyjść z zaścianka. Polakom sprzyja sytuacja, że Irańczycy nie rozpoznają europejskich marek. Mamy więc szansę wypromować tam własną. Marketingowi pomocne może być chociażby słownictwo. Polska nazywana jest w Iranie poetycko Lechistanem, co odnosi się do mitycznych początków naszego państwa, a nasz ambasador posłem Lechistanu. Większości Irańczyków słowo "Poland" niewiele mówi.

    - Jak w Iranie zostało odebrane, przyznanie irańskiej obrończyni praw kobiet, Shirin Ebadi, Pokojowej Nagrody Nobla?

    - Tylko jeden anglojęzyczny dziennik "Iran Daily" podał informację o Noblu na pierwszej stronie. Sami Irańczycy byli zaskoczeni. Ponoć młodzi ludzie, którzy dowiedzieli się o nagrodzie z obcojęzycznych telewizji satelitarnych, z radości dzwonili do siebie do domów. Zachwycona była także inteligencja. Natomiast władze nie wiedziały, jak zareagować na to wydarzenie. Skończyło się na tym, że prezydent Chatami powiedział, że pokojowy Nobel jest mniej ważny od literackiego i naukowego, jednocześnie wyraził oczekiwanie, że nagrodzona będzie walczyć o prawa człowieka zgodnie z naukami Koranu. Sama Shirin Ebadi cały czas podkreśla, że jest gorliwą muzułmanką. Nie miejmy jednak złudzeń - dla większości Irańczyków ta nagroda nie ma znaczenia. Wiele ludzie po prostu nie wie, czym jest Nobel.

    - W Iranie minęły już 24 lata od rewolucji islamskiej. Czy Irańczycy nadal utrzymywani są w pogotowiu rewolucyjnym?

    - Absolutnie nie. W dużych miastach społeczeństwo nastawione jest na konsumpcjonizm. Irańczycy są zanurzeni w islamie, ale jednocześnie mają takie same potrzeby jak mieszkańcy krajów europejskich. Kobiety potrzebują dobrych kosmetyków, mężczyźni dobrej pracy, by utrzymać rodziny. Widoczna jest segregacja płciowa. Np. w autobusach mężczyźni siedzą z przodu, kobiety z tyłu. Są oddzielne kolejki. W hotelu, żeby mężczyzna i kobieta mogli się zameldować w jednym pokoju, muszą być małżeństwem. Ale z drugiej strony niektórzy sugerują, że w w 6-milionowym Teheranie jest ponad 100 tys. prostytutek.

    - Czy podróż zaowocuje na naszym podwórku?

    - Jeszcze w tym roku, będę chciał zorganizować Dni Kultury Irańskiej w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, a także w Mielcu i Przemyślu. Mam obietnicę ambasady Iranu w Warszawie, że w imprezie wezmą udział Irańczycy. Chciałbym zaprosić także irańskich studentów uczących się w Polsce. Mam nadzieję, że impreza pokaże Iran trochę w innym świetle, niż panujące o nim w Europie stereotypy.

    Irańczycy są zanurzeni w islamie, ale jednocześnie mają takie same potrzeby jak mieszkańcy krajów europejskich. Kobiety potrzebują dobrych kosmetyków, mężczyźni dobrej pracy, by utrzymać rodziny. Widoczna jest segregacja płciowa. Np. w autobusach mężczyźni siedzą z przodu, kobiety z tyłu. Są oddzielne kolejki.
    W Iranie ukazało się właśnie tłumaczenie tomu poezji Wisławy Szymborskiej na język farsi.

    Tylko jeden anglojęzyczny dziennik "Iran Daily" podał informację o pokojowym Noblu dla Iranki na pierwszej stronie pod winietą.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo