NOWINY
    POLECAMY

    Ciekawostki ze świata sportu!

    Rozwiń
    NOWINY
    Zwiń

    Ciekawostki ze świata sportu!

    • Piękne pływaczki w kalendarzu
    • Kibice z Podkarpacia na skokach w Zakopanem
    • Żużlowcy z Rzeszowa spotkali się z kibicami

    Trzeba zacząć od inwestowania w dzieci

    Trzeba zacząć od inwestowania w dzieci

    MARIAN STRUŚ

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Trzeba zacząć od inwestowania w dzieci

    ©MARIAN STRUŚ

    Rozmowa z PAWŁEM JAROSEM, rzecznikiem praw dziecka, podczas jego służbowego pobytu w Podkarpackiem: - Co pana szczególnie martwi, gdy myśli pan o polskich dzieciach?
    Trzeba zacząć od inwestowania w dzieci

    ©MARIAN STRUŚ

    - Martwi mnie ogromnie, że ok. 60 tys. polskich dzieci nie uczęszcza do szkół podstawowych i gimnazjów, a jeszcze więcej do szkół ponadgimnazjalnych. Martwi groźne zjawisko przemocy wobec dzieci, a także bieda i związany z nią stan zdrowia młodych Polaków.

    - Zauważyłem, że zdumiał się pan, wysłuchawszy informacji o tym, że w ub. roku z form letniego wypoczynku skorzystało 18 proc. dzieci z Podkarpackiego.
    - Bo nie sądziłem, że jest aż tak źle. W okresie wakacji każde dziecko powinno skorzystać z wypoczynku, a jeśli czyni to co piąte, jest to bardzo niepokojący sygnał.

    - Czy prawdziwe jest stwierdzenie, że polskie dzieci żyją w biedzie?
    - Jak najbardziej. Z analizy przeprowadzonej na moje zlecenie wynika, że 30 proc. polskich dzieci żyje w biedzie. Często słyszy się, że najbiedniejszą grupą społeczną są renciści i emeryci. Nieprawda, są to właśnie dzieci.

    - Co wynika z tego, że mamy taką wiedzę?

    [obrazek2] Paweł Jaros w rozmowie z dziećmi przebywającymi na kolonii krośnieńskiego PKPS w Lesku.
    (fot. MARIAN STRUŚ)- Jest to sygnał dla władz, że trzeba zacząć coś robić. Każdy, kto odpowiedzialnie myśli o rozwoju kraju, winien być świadom tego, że proces ten trzeba zacząć od inwestowania w dzieci. I to będzie początek wychodzenia Polski z biedy.

    - Co pan sądzi o problemie przemocy wobec dzieci?

    - Jest to bodajże najbardziej znaczący, a zarazem wstydliwy problem. Ale coś zaczyna się zmieniać. O ile przed dwoma laty sądy rozpatrywały 122 sprawy o przemoc, to w ub. roku było ich już 725, a do kwietnia tego roku 820. Określa to w pewnym stopniu skalę zjawiska, ale też oznacza, że coraz głośniej artykułujemy ten problem. Mój telefon zaufania (0-22) 696-55-50, czynny całą dobę, prawie nie milknie. "Niebieska linia" podobnie. Marzy mi się, aby w każdym powiecie funkcjonował taki telefon, na który będzie mogło zadzwonić dziecko maltretowane przez pijanego tatusia, a także jego sąsiad. I będą takie.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo