Tylko w weekend przybyło na Podkarpaciu ponad 4500 zakażonych koronawirusem. Chorują coraz młodsi, najmłodszy pacjent miał 2 miesiące

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Ponad 4500 zakażonych w weekend na Podkarpaciu. Najmłodszy pacjent, który trafił do szpitala w Łańcucie, miał 2 miesiące (zdjęcie ilustracyjne).
Ponad 4500 zakażonych w weekend na Podkarpaciu. Najmłodszy pacjent, który trafił do szpitala w Łańcucie, miał 2 miesiące (zdjęcie ilustracyjne). Łukasz Kaczanowski/Polska Press
Coraz dramatyczniejsza staje się sytuacja w podkarpackich szpitalach, które dwoją się i troją, by zwiększyć liczbę łóżek dla chorych na Covid-19. Zakażonych koronawirusem wymagających hospitalizacji i tlenoterapii przybywa z dnia na dzień. W Centrum Medycznym w Łańcucie zużywają aż 4 tony tlenu na dobę! Pacjenci ciężej przechodzą Covid-19. Chorują coraz młodsi.

Piątek był fatalnym dniem, jeśli idzie o liczbę nowych przypadków zakażeń koronawirusem. W Polsce było ich ponad 35 tys., na Podkarpaciu - 1716. W kraju zmarły 443 osoby, u nas - 35. W sobotę doszło nam 1480 chorych, zmarło 38. W niedzielę przybyło 1333, a zgonów było 20.

To już 7. tydzień zmagań Podkarpacia z trzecią falą pandemii, a ten rozpoczynający się ma być kulminacyjny, kryzysowy. Najwięcej zakażonych notuje się obecnie w Rzeszowie i powiatach: rzeszowskim, stalowowolskim (dotąd stabilnym), jarosławskim, mieleckim, dębickim i łańcuckim.

Szpitale na Podkarpaciu są na granicy możliwości technicznych i personalnych

Niektóre szpitale w regionie mają już pełne obłożenie łóżek covidowych, inne zbliżają się do tej granicy. Placówki starają się, na ile to jeszcze możliwe, wygospodarować dodatkowe miejsca.

Zbigniew Torbus, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Mielcu, w piątek podawał, że aktualnie mają 124 pacjentów z Covid-19 na oddziałach: zakaźnym, płucnym, anestezjologii i intensywnej terapii i wewnętrznym. Lecznica do 151 zwiększy liczbę łóżek. Będzie miała 5 dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia, 135 dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem i 11 łóżek intensywnej terapii. Będzie też na oddziale dziecięcym leczyć 5 małych pacjentów z Covid-19.

- Jesteśmy już na granicy możliwości technicznych, logistycznych i personalnych. Intensywność pracy jest bardzo duża, personel zmęczony. Wszyscy oczekujemy końca trzeciej fali

- mówi dyr. Torbus.

W szpitalu w Łańcucie leżą dzieci chore na COVID-19

Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w łańcuckim szpitalu, dawniej określanym jednoimiennym, zakaźnym. Czy przybyło miejsc covidowych?

- Od jesieni ubiegłego roku, zgodnie z decyzją wojewody, mamy ustaloną liczbę łóżek na 225, w tym 15 respiratorowych

- tłumaczy Łukasz Wais, prezes Centrum Medycznego w Łańcucie.

Podaje, że w piątek mieli 169 pacjentów i 16 pod respiratorami. Nie było więc 100-procentowego obłożenia, ale też zrobili dość dużo wypisów, bo szykowali się do ciężkiego weekendu. - W ubiegłym tygodniu od piątku do niedzieli przyjęliśmy 47 chorych. Spodziewamy się podobnej liczby - mówił prezes.

Do łańcuckiego centrum trafiają też zakażone dzieci.

- Aktualnie na oddziale pediatrycznym jest szóstka. Na szczęście z zasady mali pacjenci dość łagodnie przechodzą chorobę

- wyjaśnia Wais.

Dodaje, że bardzo często są to dzieci, których rodzice też się u nich leczą. Najmłodszy pacjent miał 2-miesiące. Dopytujemy, czy i w Łańcucie obserwują, że obniża się wiek wymagających hospitalizacji.

- Tak. Trafiają teraz do nas pacjenci w przedziale między 30. a 60. rokiem życia. Praktycznie nie mamy seniorów, czyli widać, że szczepionki jednak pomagają

- dodaje.

Prezes przyznaje, że w tej młodszej grupie wiekowej przebieg Covid-19 jest poważniejszy.

-Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak ciężko chorych. Widzimy to także na podstawie zużycia tlenu. W tej chwili wynosi ono 4 tony na dobę! Dla porównania przy wcześniejszych falach około dwa razy mniej.

Nie ma szans, by w szpitalu dostawić jeszcze jakieś dodatkowe łóżka? - Nie. Nie dalibyśmy rady obsadzić tego kadrowo - tłumaczy Łukasz Wais. - Musimy też wziąć pod uwagę innych pacjentów. Woła o pomoc chociażby dziecięca psychiatria. Jest tu ponad 38 pacjentów na dwadzieścia parę łóżek!

Specjaliści już ponad rok pracują przy chorych na covid

Pisaliśmy, że Centrum Medyczne publikowało ogłoszenia z propozycją pracy dla kadry medycznej. Udało się powiększyć zespół lekarzy i pielęgniarek? - Tak. Na dziś to wystarczający skład. Oczywiście wspomagamy się też umowami - zlecenie - przyznaje Wais.

Jak wszędzie i tu medycy są już potwornie zmęczeni pandemią. Każdy chciałby już wrócić do normalności i odetchnąć.

- Neurolodzy czy interniści już ponad rok pracują z covidem i każdy już marzy, by wrócić do swojego zawodu, specjalizacji.

Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, w sobotę w TVP Rzeszów zapewniała, że tlenu w szpitalach nie zabraknie.

- Stworzyliśmy tzw. bank tlenu, czyli magazyn pewnej ilości butli na wypadek sytuacji kryzysowej, czyli gdyby na przykład do szpitala nie dojechała na czas dostawa tlenu.

- W szpitalu tymczasowym przy MSWiA w Rzeszowie obecnie są hospitalizowane 94 osoby, z czego 10 jest leczonych przy pomocy respiratora- przedstawiał nam w piątek Michał Mielniczuk, rzecznik wojewody. - Natomiast w szpitalu MSWiA zamienionym na covidowy, z wyjątkiem kardiologii i hemodynamiki, opieką objętych zostało 35 osób. Żadna z nich nie wymaga pomocy respiratora.

Miejsca na oddziałach covidowych szybko ubywa

Na oddziale covidowym w Tarnobrzegu w piątek wszystkie łóżka z respiratorami były zajęte. Szpital dysponuje obecnie 40 miejscami dla zakażonych na 2 covidowych odcinkach. Pierwszy - utworzony na bazie oddziału neurologii, który został przeniesiony do budynku wieżowca. Drugi jest właśnie wydzielany na kardiologii i laryngologii. Te oddziały nie zaprzestały działalności, ale ją ograniczyły: kardiologia do stanów natychmiastowej interwencji, laryngologia wstrzymała niepilne zabiegi planowe. Miejsc na covidowym oddziale szybko ubywa.

- Mamy 32 osoby na 40 miejsc, więc rezerwa jest minimalna

- mówił Wiktor Stasiak, dyr. tarnobrzeskiej placówki.

Poza łóżkami na odcinkach covidowych szpital przeznaczył dla pacjentów z wirusem 6 łóżek obserwacyjnych na SOR i 45 dla covidowych pacjentów, u których przebieg choroby jest lżejszy, którzy nie wymagają respiratorów, ale wymagają hospitalizacji.

Grzegorz Materna, dyrektor SP ZOZ nr 1 w Rzeszowie, mówił nam, że w Szpitalu Miejskim mają oddział covidowy z 21 łóżkami. To wydzielony odcinek "interny", gdzie zostało także miejsce dla pacjentów tzw. "czystych", czyli bez Covid-19. Przymierzają się do poszerzenia części covidowej.

- Ginekologia, która nadal normalnie będzie pracowała, przeprowadza się na 4. piętro, a w jej miejsce na 3. przenosi się oddział covidowy.

Miniony tydzień był bardzo ciężki dla ratowników w regionie. Około 250 razy na dobę karetki woziły pacjentów z Covid-19 do szpitali. Jednego dnia - niemal 260 razy.

W piątek na 2403 łóżek covidowych w podkarpackich szpitalach, zajęte były 1872. Na 264 respiratorów - 224. W sobotę na 2431 łóżek zajętych było 1895, a respiratorów 229. W niedzielę na 2442 łóżka - zajętych jest 1970 , a na 258 respiratorów - 223.


ZOBACZ TAKŻE: Minister zdrowia: Liczby mówią same za siebie. Sytuacja epidemiczna szczególnie źle wygląda w regionie Mazowsza, Śląska i Wielkopolski

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Skoro prezes Wais mowi, że medycy sa tak bardzo zmęczeni to dlaczego wydłużył godziny pracy pielęgniarek na strefie covidowej nie biorąc pod uwagę możliwości organizmu tylko wytrzymałość stroju?

G
Głupi pisior

Ten gwałciciel szbrownik grobów z nowej elyty z kur wizji mówi żeby więcej pić wody, a on to się zno przecie.

Dodaj ogłoszenie