Uczniowie ze zdrowymi zębami mieli być leczeni w szkole. Wyłudzono 120 tys. zł

Zdzisław Surowaniec
Archiwum/Krzysztof Łokaj
Prokurator zdziwił się informacją, że jego dziecku dentysta usunął ząb. NFZ szacuje, że wyłudzono 120 tys. zł za leczenie zębów uczniów.

Mogło dojść do fałszowania dokumentacji medycznej i wykazywania rzekomego leczenia zębów u dzieci w szkołach. Doniesienie o podejrzeniu takich praktyk złożył na policji podkarpacki Narodowy Fundusz Zdrowia. Oszacował, że NFZ mógł zostać oszukany na co najmniej 120 tysięcy złotych. Policja zakończyła ciągnące się od maja śledztwo i przekazała materiały prokuraturze.

Sygnały o nieprawidłowościach wyszły na jaw, kiedy rzeszowski Narodowy Fundusz Zdrowia wysłał do rodzin w Stalowej Woli ankietę z prośbą o potwierdzenie, czy rzeczywiście dzieci miały leczone zęby. Na cztery tysiące wysłanych ankiet zostało odesłanych dwa tysiące. Sześćset ankietowanych osób zaprzeczyło, że ich dzieci miały naprawiane zęby.

Jednym z rodziców, który ze zdumieniem przeczytał o tym, że dziecku usunięto ząb, był pewien prokurator! Kolejna osoba zaprzeczyła, że córka miała jednego dnia wyleczone dwie szóstki - dolną i górną. Inny rodzic zdumiał się informacją, że syn miał naprawionych ze znieczuleniem sześć ubytków, podczas gdy ma swojego stomatologa i nie korzysta z usług gabinetu w szkole.

Narodowy Fundusz Zdrowia skierował doniesienie do organów ścigania. Tropy wiodły do jednego zakładu opieki stomatologicznej, w skład którego wchodzi sześć gabinetów dentystycznych, z czego trzy mają siedziby w szkołach. Właściciel spółki stomatologicznej przekonuje, że w proceder wkręcona była jedna dentystka. Została zwolniona dyscyplinarnie, kiedy tylko afera wyszła na jaw. Pieniądze nie trafiły do jej kieszeni, tylko do kasy spółki. Narodowy Fundusz zerwał jednak kontrakt z zakładem opieki stomatologicznej, gdzie była zatrudniona.

Po żmudnym śledztwie prowadzonym przez policję materiały z przesłuchań trafiły przed tygodniem do Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli. Jednak szefowa prokuratury Barbara Bandyga wystąpiła do prokuratury okręgowej z wnioskiem o wyłączenie jej jednostki z prowadzenia sprawy.

Jednym ze świadków jest bowiem prokurator będący rodzicem dziecka, któremu rzekomo usunięto ząb. Stalowo- wolska prokuratura chce uniknąć zarzutów, że w tej sprawie nie jest obiektywna.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zutlerdz

Znów wszystko rozchodzi się o pieniądze.

t
technik stomatolog

Stomatolog potrzebuje materialow do prywatnego gabinetu, a poniewaz nie bylo na tyle dzieci ktore przychodzily po porade w szkolnym gabinecie musieli jakos rozpisac materialy potrzebne im do pracy w prywatnym gabinecie.

Ot i cala tajemnica tego przypadku.

Koszt materialow jakie sa zazwyczaj zuzywane w roku szkolnym (10 miesiecy) to okolo 250 tysiecy zlotych. Gdy nie ma na tyle porad to trzeba te materialy ropisac aby w kartotekach byl porzadek.

o
obserwator

Jeśli chcesz się zapisać to jest problem bo terminy na kasę chorych zawaliście odległe, ale kuź...a prywatnie to zapraszamy od ręki i nie wierzę, że nie robią przekrętów w stylu przyjmujemy pacjenta prywatnie a za plecami bierzemy kasę z NFZ !!!!!    zbyt piękne domy i auta mają stomatolodzy !!!!!

Dodaj ogłoszenie