Unia dała im pracę

Wojciech Malicki
Magdalena Netzel: - Pojęcie "wolny czas" jest mi obce.
Magdalena Netzel: - Pojęcie "wolny czas" jest mi obce.
Szukasz ciekawej, prestiżowej i dobrze płatnej pracy? W Brukseli - w instytucjach Unii Europejskiej jest jej sporo. Wystarczy, że masz dyplom, znasz języki, nie boisz się ryzyka i... lubisz deszcz. Oto cztery przypadki takich obiecujących karier.

Magdalena Metzel i Anna Jawoszek są asystentkami Jana Kułakowskiego, obecnie europosła, wcześniej ambasadora RP i negocjatora z UE.

Magda: - W 2001 roku zaczęłam współpracę z panem posłem jako wolontariuszka, trzy lata później, gdy wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego, zaproponował mi prowadzenie biura poselskiego w Brukseli i Strasburgu.

Ania: - A ja wysłałam swoje CV do pana posła i zostałam poproszona na rozmowę. Potem na drugą. Aż dowiedziałam się, że zostałam wybrana spośród wielu. W styczniu dołączyłam do zespołu pana posła.

Polubić deszcz

Robert Sołtyk przez 16 lat był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", pracował jako korespondent w Paryżu i Brukseli. W lipcu ub. roku litewska komisarz Dalia Grybauskaite zaproponowała mu objęcie stanowiska rzecznika Komisji Europejskiej do spraw budżetu. Był trochę zaskoczony, ale po rozmowie zgodził się. I nie żałuje.

Opowiada: - W unijnych instytucjach jest coraz więcej Polaków. Zdają egzaminy organizowane przez Europejski Urząd Doboru Kadr (znany pod angielskim skrótem EPSO). Warunek podstawowy: trzeba znać języki obce i być biegłym w tematyce europejskiej. I jeszcze jedno, trzeba być przygotowanym na brukselską deszczową pogodę.

- Trzeba polubić deszcz i przyzwyczaić się, że bez parasola lepiej się z domu nie wybierać - mówi Anna Jawoszek.

- Angielski to podstawa, ale w Brukseli warto znać także francuski, który jest najpopularniejszy - dodaje Marek Sarjusz-Wolski, redaktor naczelny pisma "Unia i Polska".

Stracił już nadzieję

Robert Sołtyk: - W Brukseli trzeba polubić deszcz.
Robert Sołtyk: - W Brukseli trzeba polubić deszcz.

Hubert Szlaszewski: - Zarobki w Komisji Europejskiej są bardzo przyzwoite.Hubert Szlaszewski, prawnik, przeczytał w gazecie ogłoszenie, że Komisja Europejska szuka pracowników. Wysłał swoje CV. Przez pół roku - cisza, stracił nadzieję. A jednak dostał zaproszenie do Brukseli.

- Przeszedłem wieloetapową procedurę i dotarłem do finału, w którym oprócz mnie znalazł się Węgier. Zwycięzca brał wszystko, pokonany, mimo, że był lepszy od kilkudziesięciu rywali - nic. Gdyby chciał wystartować w kolejnym konkursie, musiałby zaczynać od zera - wspomina pan Hubert.

Wygrał. Dzisiaj jest dyrektorem programu "Lepsza regulacja i administracja" w Sekretariacie Generalnym Komisji Europejskiej. Podlega mu około 30 osób.

Nie jest lekko

Anna Jawoszek i Magda Netzel mają nienormowany czas pracy. Bywa, że przychodzą rano, a wracają późną nocą.

- Rytm dnia zależy od kalendarza posła Kułakowskiego i tego, co się dzieje w Parlamencie - mówi Ania.

- Pojęcie "wolny czas" jest mi raczej obce. Bo oprócz pracy dochodzą konferencje, seminaria, inicjatywy i spotkania. No i niezliczona ilość podróży - dodaje Magda.

W Komisji Europejskiej, choć zatrudnia około 20 tys. osób, też nie ma lekko.

- Często pracuję po kilkanaście godzin - mówi dyr. Szlaszewski.

Po 17.30 jego sekretarka idzie do domu.

- Sam odbieram telefony, obsługuję faks i robię sobie kawę.

Przyzwoicie, ale bez kokosów

[obrazek3] Robert Sołtyk: - W Brukseli trzeba polubić deszcz.Asystenci europosłów zarabiają po ok. 2,5 - 3 tys. euro, czyli 10-12 tys. zł. To bardzo dużo jak na polskie warunki, ale na brukselskie - raczej średnio. Bo życie tu drogie.

Koszt wynajęcia pokoju - 300 euro miesięcznie, a kawalerki - 700. Dwudaniowy obiad z deserem w parlamentarnej stołówce - 6 - 10 euro, bilet autobusowy na jedną trasę -1,50 euro, a bilet miesięczny na wszystkie linie (autobus, tramwaj oraz metro) - 38 euro, bilet do kina 8-10 euro.

- Utrzymanie się w Brukseli jest dwukrotnie wyższe niż w Warszawie - mówi Anna Jawoszek.

Zarobki w Komisji Europejskiej wynoszą od ok. 35 do 100 tys. euro.

- Pensje są bardzo przyzwoite, choć trudno je nazwać kokosami - ocenia dyr. Szlaszewski, który wkrótce wyprowadza się z wynajmowanego mieszkanka do domu. Wziął na niego kredyt.

Polubili Brukselę

Jak zostać euroktratą

Zainteresowanym pracą w instytucjach europejskich polecamy stronę KE: http://ec.europa.eu/dgs/personnel_administration/working_en.htm

Ania Jawoszek polubiła Brukselę i chciałaby nadal pracować w jednej z instytucji UE, bo: - Instytucje unijne dają możliwość pracy w środowisku międzynarodowym, w którym czuję się bardzo dobrze. Umożliwiają bycie w centrum podejmowanych decyzji, dotyczących również naszego kraju.

Magda Metzel: - Mogę pracować w instytucjach unijnych, ale nie muszę. Wychodzę z założenia, że praca powinna być twórcza i przynosząca radość.

Obie polecają młodym, aby starali się o pracę w Brukseli, bo:

- Wbrew pozorom nie jest to praca dla wybranych, ale dla wszystkich tych, którzy są w stanie podjąć pewne ryzyko oraz spełniają określone kryteria.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie