Uniwersytet Rzeszowski - kuźnia elit czy sposób na dorabianie?

Andrzej PlęsZaktualizowano 
Rektor UR Stanisław Uliasz przed inauguracją roku akademickiego 2010
Rektor UR Stanisław Uliasz przed inauguracją roku akademickiego 2010 Krzysztof Łokaj
Kilka dni po rozpoczęciu nowego roku akademickiego Uniwersytetowi Rzeszowskiemu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wystawiło bardzo niskie noty poziomowi nauczania.

Skutek: drastyczne obcięcie dotacji na badania naukowe. Pewnie to nie uszczuplenie budżetu tak bardzo zabolało władze UR, jak cios w prestiż szkoły. Wprawdzie uczelnia już odwołała się od ministerialnej decyzji, ale w Polskę poszło, że Uniwersytet Rzeszowski ma niskie notowania naukowe i dydaktyczne.

Przewlekłe bóle porodowe

Uczelnia, która miała być dumą i kuźnią intelektualną tej części kraju, rodziła się w bólach. Nieoficjalnie mówiono, że niechętne jej powołaniu były akademickie ośrodki Krakowa i Lublina, dopatrując się w rzeszowskiej uczelni konkurencji. Obawy okazały się płonne, bo co zdolniejsza i zasobniejsza młodzież podkarpacka wciąż wyjeżdża po nauki do Krakowa i Lublina.

Uniwersytet powstał z połączenia miejscowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, filii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i filii krakowskiej Akademii Rolniczej. Od początku procesowi połączenia towarzyszył konflikt między tymi uczelniami.

O pieniądze (odszkodowanie za utracony stan posiadania lubelskiej i krakowskiej uczelni) i o prymat w powstającym uniwersytecie. Po latach "zewnętrzni" pracownicy UR przyznawali, że najsilniejszą stroną nowej uczelni był jej trzon z Akademii Rolniczej, najsłabszym - komponent WSP. Ale to właśnie kadry WSP przejęły władzę.

Wpadki i wypadki

Od początku uniwersytet targany był konfliktami, sporami, wpadkami i skandalami. Nieobcymi wszystkim innym szkołom wyższym, ale dla nowej, zdobywającej sobie dopiero pozycję, konflikty i skandale były szczególnie dotkliwe.

Dwa lata po urodzinach UR zdobył się na ekspansję: w Dębicy uruchomiono zamiejscowy wydział na kierunku wychowanie fizyczne. Przetrwał rok, na drugi przeprowadzono nabór studentów, po czym UR rakiem wycofał się z Dębicy.

Bo Państwowa Komisja Akredytacyjna orzekła: zła jakość kształcenia, braki kadrowe. Minister musi teraz wstrzymać nabór na ten kierunek lub w ogóle go zamknąć - sugerowała PKA. W rzeszowskiej uczelni komentowano wówczas, że to sabotaż PKA, której skład szeregował się z wykładowców uczelni krakowskich i lubelskich, zazdrosnych o strefę wpływów na Podkarpaciu.

Ostatecznie UR wycofał się z Dębicy i nigdy nie powrócił. Na zawiedzionych studentach nad Wisłoką wywarło to jak najgorsze wrażenie, opinia rozpełzła się po województwie. Za to w Dębicy zainstalował się krakowski Uniwersytet Ekonomiczny (dawniej Akademia Ekonomiczna), a KUL w Stalowej Woli.

Cieniem na opinii o uczelni kładły się spory personalne. Jeden z głośniejszych (ale nie jedyny) rozegrał się przed dwoma laty między Igorem Zubrzyckim, ówczesnym dziekanem wydziału biotechnologii, a ówczesnym rektorem Włodzimierzem Bonusiakiem.

Nieoficjalnie mówiło się, że poszło o władzę nad uczelnią. Zubrzycki nie wytrzymał, sam odszedł. Wkrótce prof. Bonusiakowi przypomniano, że był skazany za wypadek drogowy, który spowodował prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Znów poszło w Polskę, bo przecież autorytet uczelni, to w znacznej mierze autorytet rektora. Ten etyczny i ten naukowy.

W środowisku naukowym też zdarzają się sytuacje, które sytuują uczelnię w określonej pozycji, choć nie wydostają się do opinii społecznej. Jak sprawa pracy habilitacyjnej jednego z adiunktów w Katedrze Biotechnologii i Mikrobiologii URz, który za zgodą władz Uniwersytetu Rzeszowskiego złożył swoją pracę habilitacyjną na wydziale biologii i ochrony środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

Recenzent, powołany przez Centralną Komisję ds. Tytułów Naukowych orzekł, że praca jest plagiatem. To grzech ciężki w tym środowisku. Praca rzeszowskiego naukowca została dyskretnie wycofana, choć w świecie naukowym przypadek był głośno komentowany. Brat "bohatera" jest kierownikiem Katedry Biotechnologii i Mikrobiologii rzeszowskiej uczelni.

KUR: Katolicki Uniwersytet Rzeszowski

Nowiutki kompleks naukowo-dydaktyczny w Zalesiu otwierały władze uczelni w towarzystwie władz rzeszowskiej kurii diecezjalnej. Reprezentacja duchownych była liczna i w sposób specjalny przez władze uczelni traktowana, co zauważyli uczestnicy uroczystości. Prorektor UR Czesław Puchalski prowadził grupę zwiedzających, ramię w ramię z ks. bp. Kazimierzem Górnym, który wydawał się być główną osobistością tych uroczystości.

"W oczach studentów UR staje się katolicką uczelnią zarządzaną przez biskupa Górnego, co jest szerokim echem komentowane na licznych forach internetowych!" - napisał do redakcji Nowin emerytowany pracownik uczelni. - "Śledząc poczynania Władz UR, nasuwają się pytania: czy etyczne jest święcenie każdego pomieszczenia i każdego urządzenia przez biskupa Górnego lub jego namiestników? Czy etyczna jest indoktrynacja katolicka na świeckiej (oficjalnie jeszcze) uczelni w postaci rozdawania krzyży, co miało miejsce w dniu 11 października br. podczas inauguracji nowych budynków UR na Zalesiu? Czy UR to uczelnia tylko dla katolików, a reszta społeczeństwa to margines? Czy etycznie jest, aby władze UR co roku płaszczyły się w togach rektorskich (wraz z innymi insigniami władzy) przed biskupem w kościele akademickim podczas inauguracji roku?" - pyta autor listu.

Wskazuje, że słabością uczelni jest jej polityka zatrudnieniowa, bo w UR coraz częściej zatrudnienie znajdują duchowni katoliccy. Niekoniecznie z kompetencjami, zakresem wiedzy i umiejętnościami przekazywania tej wiedzy.

Kadry w sutannach

Z oficjalnych danych wynika, że na UR pracuje etatowo niespełna 20 duchownych na ok. 1200 pracowników dydaktycznych. Prócz etatowych nauczycieli w sutannach są jeszcze duchowni, pracujący "na godziny". Jak - wykładający etykę - biskup Edward Białogłowski, z którym przed rokiem uczelnia chciała rozwiązać umowę i przekazać zakres jego obowiązków wykładowcom Międzywydziałowego Instytutu Filozofii.

Zaprotestował samorząd studencki i dziekan wydziału prawa i administracji. Sam zainteresowany również zwrócił się do władz uczelni o wyjaśnienia. W ostateczności bp Białogłowski wrócił za katedrę w wydziale prawa i administracji.

- Na wydziale prawa pojawili się też w charakterze wykładowców przedstawiciele służb mundurowych, na innych wydziałach wykładają duchowni, to specyfika pewnych miejsc - tłumaczy Ludwik Borowiec, rzecznik uczelni. - Jak widać, uczelnia jest wielokulturowa, wielodyscyplinowa bez określonych tendencji politycznych. Nurt duchownych nauczycieli uczelni pojawia się na różnych forach, nie polemizujemy z tymi opiniami.

Zastępcą dyrektora Instytutu Historii jest ks. dr hab. Stanisław Nabywaniec. Przez jakiś czas był nawet dyrektorem instytutu. Ks. dr hab. Janusz Miąso, uwielbiany przez studentów pedagogiki - podkreśla Borowiec - wykłada na Wydz. Pedagogiczno-Artystycznym. Rzecznik zapewnia też, że na wydziale wychowania fizycznego świetnie sprawdza się ks. dr Adam Podolski, który szczególną opieką objął niepełnosprawnych. Kierownikiem Zakładu Polityki Społecznej i Pracy Socjalnej, zastępcą dyrektora ds. naukowo-organizacyjnych jest ks. dr hab. Witold Jedynak.

W Zakładzie Teorii Prawa i Doktryn polityczno-Prawnych wykłada ks. prof. zw. dr hab. Antoni Kość z KUL. Kierownikiem tego zakładu jest ks. dr Piotr Steczkowski. W Zakładzie Historii Nowożytnej wykłada ks. dr Sławomir Zabraniak. Wykładowcą na Wydz. Pedagogiczno-Artystycznym jest ks. dr hab. prof. UR Andrzej Garbarz.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie ośmieli się stwierdzić, że wykładowcy w sutannach zaniżają poziom dydaktyczny uniwersytetu. Bo przecież Katolicki Uniwersytet Lubelski stoi w rankingu wyższych uczelni znacznie wyżej, niż rzeszowski.

Kadrami silni

O randze uczelni świadczą jej wyniki dydaktyczne i naukowe. Jedno i drugie to zasługa przede wszystkim kadry naukowej. O wynikach UR wypowiedziało się już Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w swojej ostatnie ocenie. Pośrednio - wypowiedziało się również o jakości kadry.

Rzeszowska uczelnia wciąż nie dorobiła się autorytetów naukowych w skali przynajmniej kraju i wciąż, dla budowania prestiżu, musi posiłkować się siłami zaciężnymi z innych uczelni. Dla wielu chwilowych przybyszów z tytułami, to rzeczywiście tylko chwilowe przytulisko, albo sposób na dorobienie.

Jak to określił jeden z pracowników UR:
- Profesor uniwersytetu w Białymstoku pokłócił się z rektorem, trzasnął drzwiami i znalazł pracę w Rzeszowie i to na pierwszym etacie - mówi wykładowca rzeszowskiej uczelni. - Nie wiadomo na jak długo, ale już widać, że z Rzeszowem nie zamierza się wiązać.

Po dziesięciu latach istnienia UR trudno wymagać poziomu, autorytetu i prestiżu podobnego do ponadsześciusetletniego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tyle, że od 10 lat rzeszowska uczelnia nie może wspiąć się z dolnych partii rankingów uczelni polskich. Ubiegłoroczny ranking, stworzony przez tygodnik "Polityka", daje mu 61 miejsce na prawie 100. Z adnotacją, że kiepskie wskaźniki za dydaktykę i osiągnięcia naukowe, nadrabia punktami za "umiędzynarodowienie". Co nie takie trudne w strefie nadgranicznej.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 75

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
k

Pod koniec minionego tygodnia został upubliczniony „Apel do władz Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie klerykalizacji kraju”. Jego inicjatorami i sygnatariuszami są osoby z tytułami profesorskimi. Muszę przyznać, że ten tekst przeczytałem z wielkim zażenowaniem. Najpierw niesmak budzi moment opublikowania „apelu”. Stało się to dosłownie dwa dni przed 30. rocznicą zamordowania bł. ks. Jerzego Popiełuszki przez funkcjonariuszy PRL, a więc państwa, którego komunistyczne władze osiągały spore „sukcesy” w odklerykalizowaniu kraju przez mordowanie, więzienie i wypchnięcie poza ramy życia społecznego duchownych. Nic tylko pogratulować profesorstwu wrażliwości godnej „Goebbelsa stanu wojennego”.

Niesmak budzi też forma. Można rzec: apelować każdy może. Zwykle jednak w tej formie chodzi o jakieś konkretne sprawy, ludzkie problemy. W tym apelu – powiedzmy to jasno – chodzi o to, aby jednej grupie obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. duchownym katolickim, ograniczyć prawo do udziału w życiu publicznym. Dziwi jedno, że lewicowe tuzy intelektu potrzebują pomocy państwa do rozprawienia się ze wszechobecnym klerem i jego agitacją, jakby powiedzieli klasycy gatunku z minionej epoki. Tym samym przyznali, że w wolnej wymianie argumentów ich wizja świata i człowieka przegrywa z ewangelicznym realizmem.

Poraża też intelektualny prymitywizm i demagogia apelu. Rzucanie ogólnikowych poważnych oskarżeń o rzekome stosowanie przez Kościół przymusu lub gróźb wobec innych osób jest nie do przyjęcia. Chciałoby się powiedzieć: konkrety proszę. A już wszelkie granice śmieszności zostały przekroczone w twierdzeniu, że obchodzenie świąt państwowych z ceremoniałem religijnym obniża prestiż państwa na arenie międzynarodowej.

Najpoważniejszy zarzut wobec przedstawicieli Kościoła jest taki, że prowadzą działania „o charakterze bliskim kolizji z prawem lub przekraczającym tę barierę”. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Mianowicie środowiska liberalno-lewicowe, wykorzystując swoje wpływy w rządzie i parlamencie, najpierw doprowadzają do przyjęcia ustaw sprzecznych z prawem Bożym i naturalnym, a następnie atakują Kościół za to, że wzywa do bojkotu takiego prawa. Chcą w ten sposób stworzyć coś w rodzaju zaklętego kręgu, w którym Kościół będzie przeciwstawiany państwu. Dobrze, że dzięki „apelowi” mogliśmy przejrzeć te zamiary.

Ks. dr hab. Piotr Steczkowski

  

Znalazłam to w internecie i oczywiście zero możliwości dodania komentarza. Tak właśnie rozmawia się z klerem. Mówił dziad do obrazu....

k
katolik z fary
W dniu 01.05.2014 o 14:49, katrin napisał:

Gdyby nie profesor J. Miąso i wielu innych wykładowców w "sułtannach", URZ dawno plasowałby się na 91 miejscu rankingu polskich uczelni. Wspaniali dydaktycy, w bardzo profesjonalny sposób przekazujący wiedzę,prawdziwi nauczyciele z powołania, wkładają całe serce w to co robią. Ogromna wiedza i doświadczenie osób duchownych na Uczelni działa bardzo motywująco na studentów, którzy uwielbiają swoich duchownych profesorów.  Widzę że krytyka Kościoła na portalu Nowiny jest obecna w wielu dziedzinach społecznych. Jawny Komunizm. .. nic się nie zmieniło. Tylko palce wystukujące te bzdury i nagonkę na wszystko co Katolickie się zmieniły. Bardzo manipulacyjna taktyka pozbywania się Katolicyzmu z wielu dziedzin społecznych naszego Kraju. Co za hipokrytyczna ateizacja! Chcę żyć w normalnym Katolickim Kraju, w którym żyją normalne rodziny! Nie wyrzucajcie Pana Boga za drzwi, bo szczęścia nie osiągniecie..

Nikt ci nie broni wyznawac wiare katolicka.

Sa jednak ludzie ktorzy nie chca aby sie im narzucac z wyznawaniem wiary I nie akceptuja publicznego zmuszania innych do kultu religijnego.

Kazdy znas moze wyznawac swoja wiare I oddawac czesc Bogu tak aby nie robic zbiegowisk I niepotrzebnych manifestacji.

Jak nas uczyl Jezus Chrystus ?

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (Mt 6:1-6,16-18)

k
katrin

Gdyby nie profesor J. Miąso i wielu innych wykładowców w "sułtannach", URZ dawno plasowałby się na 91 miejscu rankingu polskich uczelni. Wspaniali dydaktycy, w bardzo profesjonalny sposób przekazujący wiedzę,prawdziwi nauczyciele z powołania, wkładają całe serce w to co robią. Ogromna wiedza i doświadczenie osób duchownych na Uczelni działa bardzo motywująco na studentów, którzy uwielbiają swoich duchownych profesorów.  Widzę że krytyka Kościoła na portalu Nowiny jest obecna w wielu dziedzinach społecznych. Jawny Komunizm. .. nic się nie zmieniło. Tylko palce wystukujące te bzdury i nagonkę na wszystko co Katolickie się zmieniły. Bardzo manipulacyjna taktyka pozbywania się Katolicyzmu z wielu dziedzin społecznych naszego Kraju. Co za hipokrytyczna ateizacja! Chcę żyć w normalnym Katolickim Kraju, w którym żyją normalne rodziny! Nie wyrzucajcie Pana Boga za drzwi, bo szczęścia nie osiągniecie..

z
z

WSIiZ ma forsę, to płaci za artykuły

m
marcus

Najlepsze są jednak babeczki z wydziału biologiczno-rolniczego, z katedry agroekologii. Ich wiedza jest na cholernie niskim poziomie i one mają mnie czegoś nauczyć? Za przeproszeniem po jaką cholerę one mają doktoraty skoro wiedza jaką nam podają jest zapisana w księżkach z lat 70-80 tych? A gdzie jakis postęp naukowy? Dlaczego moi wykładowcy są tak marnymi naukowcami i wogóle nie liczą się w kraju? Sam wielu rzeczy nie mogę się nauczyć, a na ich pomoc nie mam coliczyć. Dobrze, że choć znajomi na UR w Krakowie mają lepsze kontakty ze swoimi profesorami, stąd też od nich kseruję wiele notatek.

Mam nadzieję, że zdążęskończyc UR zanim rozwiążą wydział biol-rol, bo w takiej formie w jakiej obecnie istnieje to nadaje się tylko do likwidacji.

M
Mroki

Najgorsze jest to że poziom prezentowany przez studentów jest kształtowany nie przez samych studentów lecz przez wykładowców! Jeśli wykładowca nie wymaga lub gdy nie wyłoży materiału a pozniej wymaga z księżyca to jak student ma się zmotywować do nauki?
Na UR student jest traktowany po macoszemu tzn wykładowca przyjdzie na zajecia byle by je odbębnić i przetrwać te 1,5h. Jestem na 3 roku i juz niejednokrotnie przedmioty semestralne czy roczne przebiegały w ten sposób, ze wykładowca na cwiczeniach zadaje referaty, tepi studenci "referują" (czyt.dukają) a wykładowca nijak się do tego nie odniesie, nie skomentuje a potem w polowie semestru robi kolokwium i dalej od nowa to samo. LUDZIE PODOBNE RZECZY SĄ W SZKOLE PODSTAWOWEJ!!!!!! z taką różnicą, że tam lekcja trwa 45minut a na UR 90.

Ostatnio na zajęciach wynikła dyskusja na temat tego artykułu z inicjatywy wykładowcy więc teraz apeluję...
Wykładowcy zróbcie coś by UR był czymś NORMALNYM. Wymagajcie, wykładajcie i traktujcie studentów jak ludzi a nie przedmioty...

K
Katarzyna

Na Wydziale Prawa UR prowadząca zajęcia z prawa konstytucyjnego przekonywała studentów, że Niemcy to królestwo! To nie kiepski żart tylko "urowska" rzeczywistość. Czy jeszcze coś trzeba dodawać. Funkcjonuje nazwa KUR, ale też słuszałam o RUR (rodzinny), w szczególności w odniesieniu do Wydziału Prawa. Zastanówcie się kandydaci czy chcecie i powinniście tam studiować.

o
obiektywny

A ja mam pytanie do Redaktora tego artykułu - czy sprawdził Pan powiązania prorektora Bobko z klerem i PiS-em? Ten człowiek ma niejasne powiązania z kościołem i kto wie, czy to nie on działa na szkodę uniwersytetu powoli oddając go we władanie kleru.

m
marcin

Janie, nawet nie licz na to,że kler odejdzie z UR. Moja znajoma jest adiunktem na UR i to co opowiada to szok. Kler na UR rządzi z kuluarów, a jakakolwiek forma protestu kończy się warunkiem - albo akceptujesz to albo wypad !!!

Obecne władze rektorskie to bastion PiS. Steruje nimi Kuchciński z Górnym. Najbardziej prokościelni rektorzy to Uliasz, Bobko i Puchalski. Ich poparcie dla kleru wynika także z faktu, że ich kontakty towarzyskie obejmują także kolegów w sutannach, a jak wiadomo kolegom nigdy się nie odmawia.

Ponadto, co władze UR nigdy nie kryły ich patronem jest JP II, więc samo przez to sięrozumie,że kleru i tak nikt nie wypleni z UR, wszak są u siebie.

j
jan

Muszę powiedzieć ,że nie spodziewałem się takiego art. ja to już dwa lata obserwuje etyki uczy biskup ,który egzaminuje w Kurii a nie bardzo ma wyjaśnioną sprawę z dziewczynką koło Strzyżowa . Studenci mówią ,że wódkę lubi. Dość prodziekanów czarnych to jest uczelnia świecka.Proponuje ograniczyć ofiary w niedziele może zaczną czarni myśleć i odczepią się od in vitro. Dość rodzinnych klanów na uczelni ,rektor może uczyć w Przemyślu jak mu się tak czarni podobają. U nas na podkarpaciu straszne zacofanie studenci nie dajcie się.
Pozdrawiam

j
jan
A co powiecie o Turystyce na URZ Np pan dziekan Stanisław oraz pan O....ki przyjęli na dzień dzisiejszy 30 osób ponad stan, i teraz maja problem, w chwili obecnej piszą odwołania bez wiedzy tych studentów żeby się w papierach zgadzało. Studentka jest dziewczyna która w postępowaniu kwalifikacyjnym miała ostatnia pozycje. A np zięć Obodyńskiego który nic nie potrafi nie zrobił doktoratu, gamoń jakich mało pracuje, jak i zresztą reszta krewnych i znajomych, czy to nie jest już przesada
Proszę o podniesienie głosu przez te osoby które na turystykę nie zostały przyjęte, pomimo odwołania, jeśli udowodnicie ze zostały przyjęte osoby które miały mniej punktów macie wygrane, Obiecuje pomóc Sam niestety z braku laku tam pracuje ale chyba miałem dużo szczęścia bo jako jeden z niewielu pracuje tam bez pleców....
Wiec do boju, a może pan redaktor zainteresuje się tym tematem, przyjęcia osób znajomych do pracy i na studia, Zapraszam chętnie udostępnię kilka ciekawych faktów
Pozdrawiam
j
joanna
A co powiecie o Turystyce na URZ Np pan dziekan Stanisław oraz pan O....ki przyjęli na dzień dzisiejszy 30 osób ponad stan, i teraz maja problem, w chwili obecnej piszą odwołania bez wiedzy tych studentów żeby się w papierach zgadzało. Studentka jest dziewczyna która w postępowaniu kwalifikacyjnym miała ostatnia pozycje. A np zięć Obodyńskiego który nic nie potrafi nie zrobił doktoratu, gamoń jakich mało pracuje, jak i zresztą reszta krewnych i znajomych, czy to nie jest już przesada
Proszę o podniesienie głosu przez te osoby które na turystykę nie zostały przyjęte, pomimo odwołania, jeśli udowodnicie ze zostały przyjęte osoby które miały mniej punktów macie wygrane, Obiecuje pomóc Sam niestety z braku laku tam pracuje ale chyba miałem dużo szczęścia bo jako jeden z niewielu pracuje tam bez pleców....
Wiec do boju, a może pan redaktor zainteresuje się tym tematem, przyjęcia osób znajomych do pracy i na studia, Zapraszam chętnie udostępnię kilka ciekawych faktów
Pozdrawiam

Mój syn nie został przyjęty a odwołanie napisał, proszę jeżeli jesteś w stanie podpowiedz mi jak powinnam się w tej sytuacji zachować i czy jest jeszcze szansa by mój syn się dostał na turystykę. Czekam na maila joannas1964@op.pl z góry bardzo dziękuję.
j
joannas
A co powiecie o Turystyce na URZ Np pan dziekan Stanisław oraz pan O....ki przyjęli na dzień dzisiejszy 30 osób ponad stan, i teraz maja problem, w chwili obecnej piszą odwołania bez wiedzy tych studentów żeby się w papierach zgadzało. Studentka jest dziewczyna która w postępowaniu kwalifikacyjnym miała ostatnia pozycje. A np zięć Obodyńskiego który nic nie potrafi nie zrobił doktoratu, gamoń jakich mało pracuje, jak i zresztą reszta krewnych i znajomych, czy to nie jest już przesada
Proszę o podniesienie głosu przez te osoby które na turystykę nie zostały przyjęte, pomimo odwołania, jeśli udowodnicie ze zostały przyjęte osoby które miały mniej punktów macie wygrane, Obiecuje pomóc Sam niestety z braku laku tam pracuje ale chyba miałem dużo szczęścia bo jako jeden z niewielu pracuje tam bez pleców....
Wiec do boju, a może pan redaktor zainteresuje się tym tematem, przyjęcia osób znajomych do pracy i na studia, Zapraszam chętnie udostępnię kilka ciekawych faktów
Pozdrawiam
M
Mądrzejszy

Ja uważam,że esencja problemu brzmi w tytule. I faktycznie raczej optowałbym za drugim członem tytułu patrząc na te miernoty z URynu i zupełnie nie rynkowe specjalności w przeważającej większości wydziałów. Ale co tam, po co zmieniać i wysilać się jak można wałkować to samo i wygodnie leniuchować a kasa i tak spłynie co miesiąc na konto a w dodatku poudawać inteligenta pławiąc się przy prupurowych,niebieskich i zielonych udając kuźnie "elyt" rzeszowskich Szkoda tylko,że tej biedocie z wiosek i małych zapyziałych miasteczek robi się nadzieje,że będą coś w życiu mieli konkretnego z tych "nauk" fachowców od produkowania bezrobotnych tudzież pracowników fizycznych hipermarketów: Auchan,Tesca czy Leclerca. Taka prawda.

c
cogito

fanatyczny ateizm jest tak samo szkodliwy jak fanatyzm religijny - nie ma między nimi różnicy,artykuł powstał zapewne z inspiracji konkurencji albo jakiegoś zakompleksiałego frustrata; poruszane problemy nie są wyjątkiem a dotyczą raczej ogółu szkolnictwa, jak obniżający się poziom nauczania powodowany walką o każdego studenta, tradycyjne już niedofinansowanie nauki połączone z niewłaściwym nadzorem nad wydawanymi środkami, a co do konfliktów to - gdzie ich nie ma? itd. Gdyby wykreślić poruszone treści to ile zostałoby z tej publikacji?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3