reklama

UWAGA! TVN 23.10 Krzysztof Sadowski oskarżany o pedofilię. Muzyk miał przyzwolenie środowiska? „Dajcie mu spokój, niech maca te dziewczynki"

Radzim Gaudenty/X-NewsZaktualizowano 

Wideo

Źródło: TVN

Zobacz galerię (5 zdjęć)
- Odwożąc mnie do domu, zatrzymywał się. Kazał iść na tył samochodu i robić konkretne czynności. Była nauka całowania, masturbacji… jego i mojej. Zgwałcił mnie. To był ostatni raz, kiedy go widziałam – mówi jedna z byłych podopiecznych Krzysztofa Sadowskiego. Śledztwo w sprawie gwałtu i pedofilii, której miał przed laty dopuścić się znany muzyk prowadzi warszawska prokuratura.

Krzysztof Sadowski jest doskonale znany w świecie muzycznym. To organista, kompozytor, współautor piosenek Ireny Santor, Violetty Villas oraz Danuty Rinn. W latach 90. tworzył popularne programy telewizyjne: „Tęczowy Music Box” i „Co jest grane”, których filarem były dziesiątki rozśpiewanych i tańczących dzieci, podopiecznych założonej przez artystę fundacji.

- Był miły, bardzo opiekuńczy. Wychowywałam się bez ojca, on był dobrym wujkiem. Przyjeżdżał do mojego domu rodzinnego i opowiadając mamie, jakie mam umiejętności muzyczne i do prowadzenia programu. W tamtych czasach to był prestiż, jego rodzina była uznawana za porządną. Był postrzegany przez wszystkich, jako człowiek kochający dzieci – wspomina Marta, była podopieczna Krzysztofa Sadowskiego.

Na trop mrocznego oblicza muzyka wpadł blisko rok temu dziennikarz i pisarz Mariusz Zielke. Bohaterka jego kolejnej książki twierdziła, że w dzieciństwie, jako jedna z podopiecznych Sadowskiego była przez niego molestowana. Zielke opublikował swe podejrzenia na założonej w tym celu internetowej stronie.

- Chciałem, żeby ofiary dowiedziały się, że ten sprawca dokonał gwałtu i molestowania na wielu osobach. I od razu zaczęły się zgłaszać ofiary. Już pierwszego dnia było ich dużo – mówi Zielke.

Dziś, po miesiącu od pierwszej publikacji, dziennikarz zebrał blisko 30 relacji kobiet i kilku mężczyzn, którzy twierdzą, że w dzieciństwie byli ofiarami muzyka. Wśród nich jest psycholożka Ewa Gajda.

- On zawsze był wśród dzieci. On zawsze był z nami. Jak jechaliśmy na występy autokarem wkładał mi ręce w bluzkę i w majtki. Później on się przesiadał do innego dziecka i brał je na kolana – mówi Gajda.

- Kiedy wyjechaliśmy na obóz do Kielc, on robił nocne obchody pokojów. Myśmy nocowały po trzy, cztery dziewczynki w pokoju i on przychodził, kiedy dzieci były już w piżamach, siadał na łóżko pod pretekstem, że chce powiedzieć dobranoc i wkładał ręce pod kołdrę. Na początku łaskotał, potem głaskał, wsadzał ręce pod pidżamę – mówi inna była podopieczna Krzysztofa Sadowskiego.

Zatrważającą historię opowiada Ewa Gajda. - Kazał mi się położyć na swoim łóżku pod ścianą, a sam położył się z brzegu. Zaczął dotykać. Zobaczyłam, że ma rozpięty pasek od spodni i rozpięty rozporek. Wtedy się przestraszyłam i uciekłam z pokoju. To był mój ostatni kontakt z Krzysztofem Sadowskim.

Marta, była podopieczna Krzysztofa Sadowskiego została skrzywdzona.

- Woził nas na koncerty niebieskim vanem. Było tam masę kocy i kolorowych poduszek, które służyły do nagrań. Zawsze odwożąc mnie do domu zatrzymywał się. Kazał iść na tył i robić konkretne czynności. Była nauka całowania, masturbacji… jego i mojej.

Zgwałcił? - Tak. To był ostatni raz, kiedy go widziałam.

Gdy Ewa Gajda opowiedziała w swoim domu, o tym, co ją spotkało na obozie, jej mama natychmiast złożyła doniesienie o przestępstwie. Sprawa muzyka mogła już wówczas ujrzeć światło dzienne. Ale, prowadzone przez warszawską komendę policji postępowanie trudno dziś uznać za fachowe.

Kobiety znów oskarżają Romana Polańskiego. Seksskandal z Har...

- Siedziałam w pokoju przesłuchań z jakimiś dwiema paniami. Byłam sama, bez mamy. Moja mama wspomina teraz, że przez drzwi słyszała mój płacz. Pamiętam, że policjantki zapytały mnie o datę, kiedy to się wydarzyło. Mając dziesięć lat powiedziałam, że nie wiem. Policjantki powiedziały, że muszę się zdecydować. I pokazałam na kalendarzu. Okazało się, że pokazałam złą datę, że S.. w tym dniu był na wycieczce i był na zdjęciach z tej wycieczki. To było jego alibi, a 10-latka wybrała złą datę. To był powód umorzenia postępowania – mówi Gajda.

Mimo opinii biegłego, że pokrzywdzone dziecko nie kłamie, a jego zeznanie oddaje przebieg zdarzeń, jedyne dotyczące muzyka śledztwo umorzono. Dlaczego przez blisko 30 lat nikt inny nie powiadomił policji o jego zachowaniach wobec dzieci? Ewa Gajda twierdzi, że zna odpowiedź.

- Krzysztof Sadowski był bardzo wpływową osobą. Był mocno związany ze środowiskami policyjnymi, prawniczymi, prokuratorskimi i politycznymi. Wiem to teraz, mając 10 lat nie mogłam tego wiedzieć. Dorośli, którzy funkcjonowali w jego otoczeniu bali się konsekwencji, gdyby na niego donieśli. Konsekwencje dla nich byłyby bardziej negatywne niż dla niego.

W środowisku muzycznym sprawa domniemanych skłonności artysty była przez lata tajemnicą poliszynela, choć otwarcie przyznają to tylko nieliczni artyści młodszego pokolenia.

- Milczenie byłoby przyzwoleniem. Nikt z nas nie był świadkiem tych koszmarnych czynów pana Sadowskiego. Ale chcemy zabrać głos, żeby wesprzeć te kobiety – mówi Aga Zaryan, wokalistka.

- Jeździliśmy na warsztaty do Puław. Zaczynałem w 1991 roku. O tej sprawie się mówiło w naszym środowisku, rozmawiało się ze starszymi osobami – mówi pianista Michał Tokaj.

- Podczas jednego z koncertów finałowych, tych warsztatów, ktoś z publiczności, kiedy Sadowski wyszedł zapowiedzieć koncert, głośno krzyknął: „Zostaw dzieci” – dodaje Sławomir Kurkiewicz.

Czy środowisko muzyczne mogło nie wiedzieć, co się dzieje?

- Nie wierzę w to, że nie wiedziało, tym bardziej, że w stowarzyszeniu jazzowym krążył nieszczęsny anonim o tym, że prezes kąpie się pod prysznicami z dziewczynkami w bursie. Powstała nowa norma zachowania. Jakby wszyscy weszli w jego grę, że to jest akceptowane w środowisku. „Dajcie Krzysiowi spokój, niech maca te dziewczynki” – mówi Gajda.

Akcja #MeToo: Molestowanie po polsku, czyli co te baby wymyś...

Szefowie Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, którym przez ponad 20 lat zarządzał Krzysztof Sadowski, do dziś twierdzą, że o postępowaniu kolegi wobec dzieci nie mieli pojęcia.

- Polskie Stowarzyszenie Jazzowe jest zszokowane. Mieliśmy dwie duże narady zarządu i rady oraz bardzo poszerzonej grupy muzyków, dziennikarzy i kolegów Sadowskiego – okazało się, że nikt o niczym nie wiedział. Szok jest potworny – mówi Piotr Rodowicz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

Jak to możliwe, że przez 30 lat nikt nic nie wiedział?

- To bardzo złożona rzecz. Nie podejmuje się wyjaśnienia w krótkiej rozmowie. Na szczęścia dzisiaj nasza świadomość, nasza i społeczna znacznie się zmieniła. Wszyscy wiemy, że pewne gesty i zachowania są naganne. W latach 80., czy 90. nie było to oczywiste. Mam na myśli przykładowo sadzanie sobie małych dziewczynek na kolana – mówi Rodowicz.

Zdaniem Agi Zaryan, sprawa przez wiele lat była zamiatana pod dywan.

- Może są osoby, które uważają się winne, bo nie zdawały sobie sprawy, że było to na tak ogromną skalę, są już w tej chwili dziesiątki kobiet, które były pokrzywdzone i troszeczkę brakuje odwagi cywilnej, żeby się na ten temat wypowiadać. Może te osoby dosłownie go nie kryły, ale jeżeli coś wiedziały, to mogą w tej chwili tym ofiarom pomóc.

Po wybuchu afery Krzysztof Sadowski zniknął: nie odbiera telefonu, a w domu – będącego także siedzibą fundacji „Tęcza” - zastaliśmy tylko jego byłą żonę.

Bez odpowiedzi pozostały również spisane i pozostawione muzykowi pytania. Być może uda się je zadać prokuratorom, która od kilku miesięcy prowadzi śledztwo w tej sprawie.

- Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie zgwałcenia dwóch pokrzywdzonych w drugiej połowie lat 90. W chwili zdarzeń z ich udziałem nie miały ukończonego 15 roku życia. Kobiety zgłosiły się do prokuratury, ponadto wskazały listę świadków, jakich w toku postępowania należy przesłuchać.

Tymi historiami kryminalnymi żyła cała Polska. Scenariusze h...

Byłe podopieczne Krzysztofa Sadowskiego liczą na sprawiedliwość. - Przez wiele lat sprawdzałam jego nazwisko w internecie, żeby zobaczyć, czy coś wypłynęło. A ponieważ nic nie wypływało, myślałam, że jest to moja wina, że sobie to wyobraziłam. Że źle zinterpretowałam fakty i, że może w ten sposób krzywdzę w pamięci tego człowieka – mówi Anna.

- Ze wstydu nie mogłam tego nikomu powiedzieć. Całe życie to trzymałam dla siebie. Przez to mam takie problemy, jakie mam, i w sferze seksualnej, i w sferze prywatnej ma to olbrzymie znaczenie. To jest nieprzepracowana trauma. Uważam, że zmarnował mi życie – mówi Marta.

- Popłakałam się z radości, że już wiadomo, kim jest ten człowiek. To nie jest dobry wujek, to nie jest dobry wychowawca. To nie jest osoba, z która można bezpiecznie zostawić dziecko, czy nastolatkę. Nigdy nie będzie można dopóki on żyje. Uważam, że powinien być izolowany – kwituje Gajda.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Materiał oryginalny: UWAGA! TVN 23.10 Krzysztof Sadowski oskarżany o pedofilię. Muzyk miał przyzwolenie środowiska? „Dajcie mu spokój, niech maca te dziewczynki" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 77

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Złapać młotek i w łeb

G
Gość

i ten koleś nie jest księdzem? szok!

j
jkm

ciekkawe kiedy wyjdzie że sztur to pedofil bo też ma takie ciągotki

G
Gość

Co to za komentarz mój że przesłu[wulgaryzm]e

to jest wulgaryzm. Jest to wyraz od

przesłuchować

G
Gość

Ale dzieci do lat 18 przesłu[wulgaryzm]e się

w obecności rodziców.

D
Dewiant
27 września, 12:50, Gość:

to środowisko muzycznie to dewianci i zboki

Tak jak warszawski ratusz!

G
Gość

to środowisko muzycznie to dewianci i zboki

G
Gość
18 września, 18:22, Gość:

Gdy wybuchła afera pedofilska w kościele artyści byli w pierwszym szeregu tych, którzy krzyczeli o podłości całego kleru, bo chronił pedofilii. Nie ważne, że pojedyncze przypadki, ważne, że przyzwolenie pogrążało moralnie całe środowisko. Prosiłabym artystów o zabranie głosu w tej sprawie. A przy okazji o przypomnienie stosunku artystów do sprawy Polańskiego, bo coś o nim znów głośno.

Ochydny stary dziad

p
prawniczka

Dawno, dawno temu...

Przedawnione, nie liczy się.

k
katolik z fary
18 września, 9:44, Nerwus:

LGBT powinno być jak najszybciej zlikwidowane ! Absolutnie całkowity zakaz publicznego paradowania dewiantów LGBT!

18 września, 10:57, mietek:

Likwidację zaczniemy od ciebie, bo jesteś głupi i szkodliwy

18 września, 11:45, Gość:

Szkodliwy, to ty jesteś! A głupi, to może i jestem, bo powinienem takim LGBT szpica zasadzić i gonić, jak psy !

20 września, 23:59, Gość:

LGTB to nie pedofile...radzę wpisać nawet w Google

Dewiant seksualny, to dewiant seksualny. Nieważne czy to pedofil, pederasta, zoofil, czy nekrofil. To są zboczeńcy i tyle w temacie.

G
Gość

Do celebrytów i co? Jedni udają (lub nie świrów )drudzy robią krzywde innym

G
Gość
18 września, 10:59, Oj:

Jarosław w młodości dużo ćwiczył masturbację i tak mu zostało do dziś. Na podwórko nie wychodził, bo go tam kopali w [wulgaryzm] za to że donosił w szkole. Srali mu też do tornistra, dlatego tak nienawidzi ludzi.

Nie porównuj masturbacji fo pedofilii ,jego koń jego ręce

J
Jon

Czyli wszyscy muzycy to perole , tak wynika z rozumowania nie których osób. Mówię nie dla pedofilii , a tak to nikt nic nie wiedział ? aby napewno..

G
Gość
18 września, 9:44, Nerwus:

LGBT powinno być jak najszybciej zlikwidowane ! Absolutnie całkowity zakaz publicznego paradowania dewiantów LGBT!

18 września, 10:57, mietek:

Likwidację zaczniemy od ciebie, bo jesteś głupi i szkodliwy

18 września, 11:45, Gość:

Szkodliwy, to ty jesteś! A głupi, to może i jestem, bo powinienem takim LGBT szpica zasadzić i gonić, jak psy !

LGTB to nie pedofile...radzę wpisać nawet w Google

G
Gość
18 września, 16:03, Gość:

niewinny człowiek linczowany

Po czym tak sądzisz?O tej niewinności?ofiary się nie znają...To chyba , że tak mówisz sarkastycznie...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3