Uwaga! TVN: 6-letni Tymek z Dębicy połknął granulki do udrażniania rur. Chłopcu można pomóc [WIDEO]

UWAGA! TVN, x-news

Wideo

Zobacz galerię (7 zdjęć)
Tymek był na granicy życia i śmierci. Wystarczył moment nieuwagi rodziców i przez kilka miesięcy dziecko walczyło o życie w szpitalu. Jak to się stało, że 13-miesięczny chłopiec otworzył butelkę z niebezpieczną żrącą substancją? Czy chłopiec kiedykolwiek będzie oddychał samodzielnie, czy kiedykolwiek wypowie pierwsze słowo?

Pięć lat temu trzynastomiesięczny Tymek z Dębicy połknął granulki żrącej substancji używanej do udrażniania rur.

- Wróciłem z pracy, wyciągnąłem z samochodu karton, w którym był ten nieszczęsny granulat. Przedmioty rozpakowałem na niską ławę w salonie. Tymek sięgnął rączką. To był moment, kiedy nas nie było w pokoju, byliśmy w kuchni za ścianą. Naszą uwagę zwrócił krzyk starszej córeczki. Tymek siedział na dywanie, część granulatu była rozsypana. Jakąś część miał już w ustach – mówi Robert Kasprzyk, tata Tymoteusza.

Butelka z niebezpieczną substancją była fabrycznie źle zabezpieczona, zakrętka była niedokręcona do końca gwintu. Granulat ługu sodowego wypalił chłopcu górne drogi oddechowe, język, krtań, gardło, tchawicę i część przewodu pokarmowego.

Tymek został natychmiast zaintubowany i wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną.

- W śpiączce był ponad trzy tygodnie, dopiero wtedy zadecydowano o jego wybudzeniu. Lekarze nie byli pewni, czy on w ogóle przeżyje. Pierwsze dwa tygodnie były kluczowe, bo nie wiadomo było, jak organizm zniesie neutralizację tego środka. To, że nie doszło u Tymka do masywnego krwotoku wewnętrznego jest wielkim szczęściem – przyznaje ojciec i dodaje, że po dwóch miesiącach musieli się pogodzić z tym, że Tymek będzie musiał żyć z rurką tracheostomijną i będzie odżywiany przez sondę do żołądka.

- Musieliśmy nauczyć się, jak o niego dbać, jak się nim opiekować. Takim przejmującym uczuciem jest to, że wszystkie dzieci płaczą, a Tymek nie płacze

– mówi Kasprzyk.

Chłopczyk wskutek wypadku przestał oddychać samodzielnie, nie mówi i żywiony jest pozajelitowo. Przez kilka lat Tymek wraz z tatą dzielił swoje życie pomiędzy szpitalem a domem. Mama chłopca została w rodzinnym domu w Dębicy i opiekowała się siostrami chłopca, starszą Lilą i młodszą Milenką. Dzięki pomocy finansowej teściów, rodzinie Tymka udało się przetrwać najtrudniejsze momenty.

Rodzice chłopca rozpaczliwie szukali pomocy dla syna w Polsce i za granicą, ale poparzenia były na tyle rozległe, że nikt nie chciał się podjąć operacji. Kiedy chłopczyk skończył cztery lata, profesor Adam Maciejewski z Centrum Onkologii w Gliwicach przyjął małego pacjenta do siebie i rozpoczął przygotowania do skomplikowanej operacji przeszczepu zniszczonych narządów.

Tymek, pierwszy taki pacjent na świecie - jednoczesny przesz...

- Była godzina 13:52. Pamiętam, spokojny głos docenta Łukasza Krakowczyka. Usłyszałem, że jest dawca. Powiedziałem, że jesteśmy zdecydowani i bardzo byśmy chcieli, żeby ta operacja doszła do skutku – wspomina ojciec chłopca.

Zespół profesora Adama Maciejewskiego dokonał pierwszego na świecie tak skomplikowanego przeszczepu. Operacja została przeprowadzona w marcu tego roku w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Trwała 15 godzin, a w ratowanie życia chłopca zaangażował się zespół 35 specjalistów.

- Ta wyjątkowość po pierwsze polegała na tym, że dotyczyła dziecka. Po drugie dotyczyła bardzo rozległego obszaru. Od podstawy szyi aż po nasadę języka. To wszystko było martwiczo, rozpływnie zmienione. Najistotniejsze było połączenie narządów szyi z jednoczesnym pobraniem i odroczonym przeszczepieniem komórek macierzystych szpiku. Po to, żeby w rok, dwa wytworzyła się kompozycja pomiędzy organizmem dawcy i biorcy, żeby można było zminimalizować albo odstąpić od immunosupresji – wyjaśnia prof. Adam Maciejewski, kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Gliwicach.

Od operacji minęło siedem miesięcy. Czy można już powiedzieć, że przebiegła pomyślnie?

- Tak. Ale ciągły i stały proces rehabilitacji ma przywrócić ostateczną funkcjonalność i jakość życia. Tymek nigdy nie mówił, zapomniał, jak się odżywia przez usta. To nie tylko kwestia wyćwiczenia czy przywrócenia właściwej anatomii dróg pokarmowo-oddechowych, ale też odbudowa i stworzenie pewnych ośrodków w mózgu, które są odpowiedzialne za akt połykania, mowy – mówi prof. Adam Maciejewski.

Rehabilitacja Tymka odbywa się tak, jakby dotyczyła trzynastomiesięcznego dziecka.

- Nauka mowy jest od podstaw. Pomimo że Tymek wydaje dźwięki, to nie są to jeszcze dźwięki artykułowane. To nie są słowa. Ale widząc postępy, mamy nadzieję, że będziemy mogli do tego doprowadzić – uważa prof. Maciejewski.

- Mały rozumie, co się mówi, słyszy, widzi. Jego rozwój umysłowy w żadnym stopniu nie był zahamowany. Kiwnięciem głowy, tak lub nie, można budować komunikację. Wystarczy, że czasami Tymek wykona jakiś gest. Coś spróbuje naśladować - mówi ojciec Tymka.

Wypadek, który na całe życie okaleczył chłopca, był spowodowany źle zamkniętą butelką środka do udrażniania rur. Kontrola Inspekcji Handlowej w firmie produkującej chemię wykazała, że nie tylko butelka, którą bez problemu otworzył trzynastomiesięczny Tymek, ale cała partia, czyli ponad 1000 sztuk preparatu, nie była dokręcana do końca gwintu. Rok po wypadku sprawą o odszkodowanie zajął się wrocławski radca prawny. Mecenas wziął od rodziny pieniądze za prowadzenie sprawy. Zanim jednak postępowanie miało trafić do sądu, mecenas spotkał się producentem niebezpiecznego środka, aby zawrzeć ugodę. Po tym wydarzeniu zerwał kontakt z rodziną Tymka. Przestał odbierać od nich telefon i nie chciał zwrócić dokumentów. Dopiero skarga sądowa zmusiła mecenasa do zwrotu dokumentacji.

Choć za pierwszym razem mecenas odebrał od nas telefon i poprosił o późniejszy kontakt, to później, mimo wielu prób, nie udało nam się do niego dodzwonić.

Mecenas Jolanta Budzowska z krakowskiej kancelarii prawnej rozpoczęła już starania o odszkodowanie dla chłopca.

- Tymoteusz może liczyć na jedno z najwyższych odszkodowań, jakie może zapaść przed polskim sądem. Jego krzywda jest ogromna. Nie ma tabel, reguł i przeliczników, w jaki sposób zrekompensować mu krzywdę, ale jeśli najwyższe zadośćuczynienia sięgają 1-1,2 mln zł, to na takie zadośćuczynienie zasługuje Tymoteusz

- mówi Budzowska.

Aby pomóc Tymkowi oraz innym podopiecznym Fundacji TVN wystarczy wysłać SMS na numer 7126 o treści POMAGAM (1,23 zł z VAT).

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Magdalena

Ale szczerze to wina ojca też jest że zostawił butelkę i dziecko bez problemu dosięgło mógł to przewidzieć dzieci małe są bardzo ciekawskie

E
Elżbieta

Ludzie jak możecie pisać takie bzdury, nikt nie chciałby tego odszkodowania i tej tragedii, trzeba być debilem zeby obwiniac ojca, a odszkodowanie jak najbardziej się należy

G
Gość
11 stycznia, 20:17, Iga:

Szkoda słów na ,,mądrego ojca,,. Najlepiej obwinić producenta. A nie doczyczal na opakowaniu trzymać z dala od dzieci ? Tylko dziecka szkoda.

Oj oj oj. Łatwo pluć jadem na innych. Gdyby butelka była prawidłowo zamknięta nikomu nic by się nie stało. Ojciec niczemu nie zawinił

G
Gość
12 stycznia, 9:44, Ejo:

Dlaczego matka z córkami odeszła skoro to nie jest choroba zakaźna i dlaczego mecenas jest wkurzony na nich?

Nie odeszła tylko opiekowała się pozostałymi dziećmi a ojciec towarzyszył chłopcu w szpitalu.

G
Gość

Winy ojca tu nie ma żadnej. Współczuję ogromnie takiej tragedii. Odszkodowanie od producenta preparatu jak najbardziej słuszne. A nieuczciwy mecenas po prostu dostał więcej kasy bór producenta i dlatego olał sprawę.

B
Bolo

Dramat

E
Ejo

Dlaczego matka z córkami odeszła skoro to nie jest choroba zakaźna i dlaczego mecenas jest wkurzony na nich?

G
Gość
12 stycznia, 00:55, Stjopa:

Staremu tylko o odszkodowanie chodzi będzie na nowego passata Grażyna! A kaszojada sobie nowego zrobią

Jesteś tempakiem skoro tak się wypowiadasz.gorszym niż balwan

G
Gość
11 stycznia, 20:17, Iga:

Szkoda słów na ,,mądrego ojca,,. Najlepiej obwinić producenta. A nie doczyczal na opakowaniu trzymać z dala od dzieci ? Tylko dziecka szkoda.

Doczytal

I
Iga

Szkoda słów na ,,mądrego ojca,,. Najlepiej obwinić producenta. A nie doczyczal na opakowaniu trzymać z dala od dzieci ? Tylko dziecka szkoda.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3