W Bieszczadach żubra zobaczysz z bliska

    W Bieszczadach żubra zobaczysz z bliska

    Krzysztof Potaczała

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Żubry na Sanie w okolicach Dydiowej w Nadleśnictwie Stuposiany.

    Żubry na Sanie w okolicach Dydiowej w Nadleśnictwie Stuposiany. ©Archiwum Nadleśnictwa Stuposiany

    Pod Mucznem powstaje specjalna zagroda, gdzie będzie można podziwiać króla puszczy.
    Żubry na Sanie w okolicach Dydiowej w Nadleśnictwie Stuposiany.

    Żubry na Sanie w okolicach Dydiowej w Nadleśnictwie Stuposiany. ©Archiwum Nadleśnictwa Stuposiany

    Budowa zagrody pokazowej pod Mucznem. Krzysztof Potaczała
    Budowa zagrody pokazowej pod Mucznem. (fot. Krzysztof Potaczała)9 hektarów powierzchni, las z wiekowymi jodłami, nigdy nie zamarzający potok, strome skarpy, doliny. Wokół - kilkumetrowej wysokości ogrodzenie i platformy widokowe dla turystów. Już wiosną będą mogli oglądać żubry jak w amfiteatrze.

    Zagroda powstaje pod Mucznem na terenie Nadleśnictwa Stuposiany, do którego jeszcze w 1963 r. sprowadzono pierwsze żubry. Któż wtedy przypuszczał, że od pięciu byków i krów przywiezionych z Pszczyny i Niepołomic rozpocznie się odbudowa wolno żyjącego bieszczadzkiego stada?

    I że po latach stanie się ono drugim co do wielkości w Polsce (po Puszczy Białowieskiej) oraz największym w świecie, jeśli idzie o linię nizinno-kaukaską? Dziś liczy ponad 300 osobników żyjących w kilku nadleśnictwach oraz w Bieszczadzkim Parku Narodowym.

    Unia ceni żubry

    28 lipca 2007 r. w Pszczelinach odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą wydarzeniu z 1963 r. Tego samego dnia w Lutowiskach zainaugurowano "Dzień Żubra" - cykliczną imprezę, w której każdego lata uczestniczą tysiące turystów.

    - To wtedy zrodził się pomysł zbudowania pokazowej zagrody z żubrami - wspomina Jan Mazur, szef Nadleśnictwa Stuposiany. - Napomknął o tym ówczesny dyrektor podkarpackich lasów Stanisław Kowalewski. Sprawa przez pewien czas dojrzewała, ale już było wiadomo, że nie ma odwrotu.

    Konkrety padły podczas obrad komisji do spraw hodowli i ochrony żubra w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Oprócz leśników uczestniczyła w nich m.in. prof. Wanda Olech-Piasecka z Katedry Genetyki i Ogólnej Hodowli Zwierząt SGGW w Warszawie. To ona przygotowała wniosek o pozyskanie unijnych pieniędzy na ochronę polskich żubrów.

    I rzeczywiście, Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego dofinansował aż 85 procent przedsięwzięcia, resztę dał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Koszt projektu to prawie milion złotych.

    Zakłada on nie tylko stworzenie zagrody pokazowej, ale też aklimatyzacyjnej, z której po okresie kwarantanny sprowadzone w ten rejon Bieszczadów żubry wyjdą na wolność i dołączą do swoich pobratymców żyjących w tzw. "bieszczadzkim worku", nieopodal granicy z Ukrainą.

    Trzeba wzbogacić geny

    Bieszczadzki projekt nosi nazwę "Ochrona i hodowla żubra in situ w Polsce - część południowa" (obecnie rozszerzony na część wschodnią). Leśnicy i przyrodnicy stawiają sobie za cel m.in. wzbogacenie puli genowej bieszczadzkich żubrów, co zakłada strategia ochrony tych zwierząt w Polsce.

    - To konieczność - tłumaczy Mazur. - W naszym nadleśnictwie znaleźliśmy w ostatnich latach trzy padłe żubry. Po badaniach okazało się, że cierpiały na gruźlicę. Nie można wykluczyć, iż także inne osobniki mogły zostać zainfekowane. Musimy nieustannie obserwować stado i starać się typować takie sztuki, których zachowanie i kondycja mogą wskazywać na niszczący wpływ choroby. Wtedy jedynym wyjściem jest ich eliminacja.

    Na szczęście liczebność stuposiańskiego stada (30 żubrów) od kilku lat utrzymuje się na stałym poziomie. To dowód, że naturalne czy spowodowane chorobą ubytki wyrównywane są przez przychodzące na świat młode.

    Leśnicy ze Stuposian, wspierani przez naukowców z PAN i SGGW, chcą poprawić warunki bytowania dziko żyjącym żubrom. Koszą łąki, wykładają karmę na ich trasach migracyjnych. Żubry mają tam m.in. buraki i mocno nasolone siano.

    - Dzięki temu zwierzęta trzymają się u nas i nie przechodzą tak często na Ukrainę, gdzie zostałyby narażone na odstrzelenie przez tamtejszych kłusowników - mówi Mazur. - Niejako przy okazji z karmy korzystają żubry przychodzące okresowo na nasz teren z wyżej położonego Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Stuposiańskie stado jest obserwowane codziennie przez wyznaczonego specjalnie do tego celu pracownika. Pobudowaliśmy ambony i zwyżki. Siedzący tam leśnik widzi lepiej, jest niedostrzegalny i niewyczuwalny dla żubrów, które w razie zwęszenia człowieka natychmiast zaszyłyby się w gęstwinie. On nie tylko obserwuje, ale robi notatki i fotografuje żubry. W ten sposób tworzymy dokumentację stada.

    Odgłosy pił, siekier i młotków

    Zagrody powstają równocześnie obok siebie, a różnią się jedynie budulcem (pokazowa ma metalowe, aklimatyzacyjna drewniane ogrodzenie) oraz tym, że do żubrów z zagrody aklimatyzacyjnej nie będą mieć dostępu ludzie.

    Ich budowę rozpoczęto końcem sierpnia. A jako że jesień była wyjątkowo pogodna, robotnicy pracowali od rana do zmroku. Kiedy jedna ekipa zbijała platformy widokowe, inna budowała magazyn na karmę oraz paśniki, jeszcze inna stawiała ogrodzenie.

    Obok drogi prowadzącej do Mucznego wymurowano z kamienia stylową bramę. Poszerzono i utwardzono place na parkingi dla aut osobowych i autokarów.

    - Architektura budowli jest dobrze wkomponowana w krajobraz - cieszą się leśnicy. - Nie razi stylem i, co równie ważne, nawiązuje do dawnej bojkowskiej ciesiołki.

    Przez środek zagrody pokazowej przepływa strumień, wzniesienia porastają wiekowe jodły. Drzewa zabezpieczono siatką, by żubry nie odzierały ich z kory. Pierwsze dwa żubry jeszcze w grudniu przyjadą pod Muczne ze Szwajcarii.

    - Zostaną przetransportowane w drewnianych skrzyniach przez wyspecjalizowanego przewoźnika - wyjaśnia Mazur.

    - Najpierw trafią do zagrody aklimatyzacyjnej, a po okresie przygotowawczym przejdą na stałe do zagrody pokazowej - uzupełnia Edward Marszałek, rzecznik RDLP w Krośnie.

    Jest już zgoda na operację wydana przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. I nie tylko na dwa żubry. Do Nadleśnictwa Stuposiany trafi w najbliższym czasie 18 żubrów wybranych starannie w całej Europie przez Koordynatora Europejskiego Programu Ochrony Żubrów prof. Wandę Olech-Piasecką.

    Oprócz zwierząt wypatrzonych i przebadanych w Szwajcarii (łącznie 3), przyjadą żubry z Niemiec (7), Belgii (3), Szwecji (3) i Francji (2).

    - Muszą być silne, zdrowe i mieć jak najmniej wspólnego z żubrami już u nas żyjącymi - tłumaczą leśnicy. - Dolewka świeżej krwi powinna wzmocnić nasze stado i dobrze rokować na przyszłość. Źródłem genetycznie cennych osobników w odniesieniu do naszych żubrów mogą być tylko te z zagranicznych hodowli. Część zwierząt po aklimatyzacji przejdzie do zagrody pokazowej (najpewniej 8), inne dostaną szansę życia na wolności. Ale projekt na tym się nie skończy.

    Edukacja dzieci i dorosłych

    W Mucznem, na bazie przewidzianego do modernizacji hotelu Lasów Państwowych, powstanie wkrótce nowoczesny ośrodek edukacji przyrodniczej.

    Właśnie powołano do życia Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Bieszczadzkie", obejmujący całość obszaru Nadleśnictwa Stuposiany, a także część nadleśnictw Lutowiska i Cisna (badania naukowe, gospodarka leśna, edukacja społeczna). To drugi taki ośrodek w regionie. Pierwszy na obszarze krośnieńskiej RDLP powstał kilka lat temu w Nadleśnictwie Bircza.

    Edukacja młodzieży i dorosłych, sympozja naukowe, lekcje przyrody w naturalnym środowisku w oparciu o zagrodę i ścieżki przyrodnicze - wszystko to ma służyć głębszemu poznaniu żubrów i bieszczadzkiej fauny w ogóle, tak bogatej ilościowo i różnorodnej gatunkowo.

    - Organizowany rokrocznie "Dzień Żubra" dowodzi, że społeczeństwo jest żywo zainteresowane naturą, leśnymi zwierzętami, ich zwyczajami i biologią - nie ma wątpliwości Jan Mazur.

    Pierwsza w południowo-wschodniej Polsce pokazowa zagroda z żubrami zostanie udostępniona zwiedzającym wiosną 2012 r.

    - Możliwość oglądania dzikich zwierząt niemal w naturalnym środowisku będzie jedną z większych atrakcji turystycznych Bieszczadów - twierdzi Edward Marszałek.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!